statystyki

Dyrektora szkoły przynosi się w teczce

autor: Anna Wittenberg20.06.2014, 19:00
Aby wybrać dyrektora szkoły, teoretycznie potrzeba niezależnej komisji. W praktyce szefa placówki przynosi w teczce wójt lub burmistrz, a zgromadzeni mają tylko zakrzyknąć „łubu-dubu”.

Aby wybrać dyrektora szkoły, teoretycznie potrzeba niezależnej komisji. W praktyce szefa placówki przynosi w teczce wójt lub burmistrz, a zgromadzeni mają tylko zakrzyknąć „łubu-dubu”.źródło: ShutterStock

Aby wybrać dyrektora szkoły, teoretycznie potrzeba niezależnej komisji. W praktyce szefa placówki przynosi w teczce wójt lub burmistrz, a zgromadzeni mają tylko zakrzyknąć „łubu-dubu”. O potrzebie zmian mówią rodzice, dyrektorzy, związkowcy, a nawet twórca obecnych przepisów. Te pasują tylko samorządowcom. Bo dla nich dyrektor to smakowita synekura

Jako dyrektor szkoły osiągnęłam wiek emerytalny. Moja umowa wygasała, nie można było jej samoczynnie przedłużyć. W 2011 r., kiedy zbliżał się koniec mojej kadencji, burmistrz Żoliborza ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora w mojej szkole. Prawo pozwalało, bym do niego przystąpiła – wspomina Hanna Konwińska, była dyrektor Szkoły Podstawowej nr 92 w Warszawie. – Zaczęły do mnie dochodzić plotki, że w konkursie nie mam szans, a na moje stanowisko szykuje się kto inny. Nie wierzyłam, dopóki nie usłyszałam wyników. Mimo że byłam jedyną kandydatką, konkurs nie został rozstrzygnięty – od komisji dostałam tyle samo głosów za i przeciw.

Decyzja wywołała lokalny skandal. O sprawie pisały warszawskie media, a w obronę dyrektorki zaangażowali się rodzice – w ciągu kilku dni zebrali ponad 300 podpisów pod petycją do władz dzielnicy. Dyrektor jednogłośnie poparła też rada pedagogiczna. – Burmistrz uległ i powierzył mi stanowisko na tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego. Z obniżonym wynagrodzeniem zostałam pełniącą obowiązki dyrektora. Myślę, że pomógł zbieg okoliczności, w tym samym roku odbywały się wybory samorządowe – wspomina Hanna Konwińska i dodaje, że zamiast umowy bezterminowej podpisano z nią czasową, na rok. To stało się później powodem jej pozwu do sądu pracy. – W kwietniu następnego roku rozpisany został drugi konkurs. Przystąpiłam do niego ja i dwie kontrkandydatki. Żadna z nich nie spełniła wymogów formalnych i odpadły z postępowania. Konkurs znów jednak został nierozstrzygnięty. Trzeci konkurs odbył się na kilka dni przed końcem roku szkolnego. Drugą kandydatką była jedna z pań, które odpadły poprzednio – w ciągu miesiąca miała zdobyć kwalifikacje do pracy w szkole podstawowej, których nie miała za pierwszym razem. Wygrała.

Hanna Konwińska musiała opuścić szkołę. Z kwestią sprzecznej z prawem umowy zwróciła się do sądu pracy. Wywalczyła odszkodowanie, burmistrz zaproponował jej 15 tys. zł w ramach ugody. Jakiś czas później to ją wezwano na przesłuchanie. – Tym razem to moja następczyni złożyła doniesienie do prokuratury, zarzucając mi korupcję. W grudniu 2013 r. postępowanie umorzono. Chociaż tyle mam satysfakcji w całej tej sprawie – mówi.


Pozostało jeszcze 82% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze FB:

Komentarze (6)

  • Młody belfer(2014-06-22 20:44) Zgłoś naruszenie 10

    Ja bym dodał tutaj jeszcze o tym, że nieraz wybiera się dyrektora szkoły aby opozycji zamknąć usta w gminie lub powiecie i zagwarantować sobie spokój albo ochronkę po następnych jesiennych wyborach jakby przegrana była. Dałem robotę waszym to i pomóżcie mi. Albo dyrektorami szkoły zostają tylko ci co chcieli nic innego nie umiejąc czyli karierowicze ponieważ wszyscy pozostali w szkole są świadomi, że to nie jest gra warta świeczki za te pieniądze. Kto może być dyrektorem szkoły najlepiej aby to był nauczyciel mianowany lub dyplomowany. Pensja dyrektora szkoły to zasadnicza pensja nauczyciela mianowanego/dyplomowanego (stawki minimalne zarobków można znaleźć w rozporządzeniu MEN) + dodatek dyrektorski (jakieś 1500 zł brutto) + wysługa lat i jakieś godziny i tyle zarabia dyrektor szkoły. Czy to dużo przeliczcie sobie sami i czy warto dla być dyrektorem niszczyć swoje dobre relacje chyba, że jest się karierowiczem i radnym w jednym. Ale dyrektorem i radnym się bywa a człowiekiem jest się do końca życia. Dyrektorów radnych również się zwalnia jak zwykłych nauczycieli i nikt nie zna ani godziny jak się straci pracę i w tym jest równość.
    Znam taki przypadek, że pewna żona dyrektora szkoły ponadgimnazjalnej jeździ samochodem bez pasów a na zatrzymanie przez drogówkę mówi mój mąż jest dyrektorem szkoły tak bije innym palma w głowę.

    Odpowiedz
  • małymisiu(2014-06-22 10:13) Zgłoś naruszenie 10

    Mamy tutaj podwójny problem:
    1. Obsadzanie stanowisk w budżetówce, spółkach skarbu państwa, fundacjach etc. przez ludzi powiązanych z partią wygrywającą wybory. Obserwuję to na szczeblu lokalnym, gdzie po wyborach wymienia się nawet sprzątaczki i palaczy. Czytam o wymianach na szczeblu centralnym, a nawet tworzeniu nowych urzędów, instytucji i stanowisk, których przydatność okazuje się niewielka bądź żadna, powołani aktywiści partyjni po otrzymaniu grubych odpraw odchodzą, przychodzą następni działacze, znajomi bądź krewni i karuzela się kręci.
    2. Uporczywe trzymanie się stanowisk przez ludzi osiągających wiek emerytalny. Z całym szacunkiem dla pani opisanej w powyższym artykule - nie ma ludzi niezastąpionych. Trzeba dać szansę innym. Potwierdzeniem rzeczywistej wartości będzie znalezienie pracy w prywatnym biznesie. Jeżeli pani potrzebuje kontaktu z młodzieżą lub chce dzielić się doświadczeniem - istnieje np. wolontariat. Z pewnością są inni kompetentni nauczyciele, potrafiący zarządzać szkołą i organizować pracę.
    Nieszczęściem jest wybieranie w konkursach aktywistów partyjnych, krewnych i znajomych królika . Powyższe uwagi nie dotyczą tylko szkół, ale całej budżetówki, szczególnie urzędów.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • krzysztof(2014-06-23 15:41) Zgłoś naruszenie 00

    A "gópi" korwin mówi od lat: zlikwidować paaństwowa edukację i przymus szkolny.

    Odpowiedz
  • belfer(2014-06-23 09:09) Zgłoś naruszenie 01

    Trzeba umieć odejść z honorem na zasłużoną emeryturę i dać szansę młodym nauczycielom.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane