Nowelizacja ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym z 18 marca 2011 r. (Dz.U. 84, poz. 455 z późn. zm.) wprowadziła ograniczenie podejmowania pracy na kilku etatach przez wykładowców. Już na drugie zatrudnienie konieczne jest otrzymanie zgody rektora macierzystej uczelni, jeśli praca będzie dotyczyć działalności dydaktycznej lub naukowo-badawczej.

Ci, którzy pracowali na drugim etacie przed 1 października 2011 r., mają czas na dostosowanie się do nowych przepisów w ciągu trzech lat. Zatem zaczną one w pełni obowiązywać od 1 października 2014 r. Osoby, które nie spełnią nowego wymogu, mogą zostać zwolnione.

W przepisach jest jednak luka. Wskazują one grupę osób, które nie podlegają temu ograniczeniu. Chodzi o nauczycieli akademickich, którzy zamierzają pracować w urzędach, towarzystwach naukowych, wymiarze sprawiedliwości, instytucjach kultury, władzach Polskiej Akademii Nauki i Polskiej Akademii Umiejętności oraz w samorządowych kolegiach odwoławczych. W ich przypadku nie trzeba mieć zgody rektora na podjęcie zatrudnienia w jednej z tych placówek, nawet jeśli ich praca związana jest z działalnością dydaktyczną czy naukową.

Przepis ten można interpretować także w ten sposób, że osoba zatrudniona w jednej z tych instytucji, np. w urzędzie, może podjąć pracę w nieograniczonej liczbie szkół wyższych. Nie taka jednak była intencja ustawodawcy. Chodziło o to, aby zatrudniony już nauczyciel mógł jedynie pracować w innych, wskazanych w ustawie placówkach.

Resort nauki twierdzi, że zamierza to uporządkować.

– Rozważamy doprecyzowanie tych przepisów. Tak aby nie było żadnych wątpliwości, że np. urzędnicy zatrudnieni na uczelni publicznej w charakterze nauczyciela akademickiego mogą podjąć lub kontynuować zatrudnienie w ramach stosunku pracy tylko u jednego dodatkowego pracodawcy za zgodą rektora – mówi Kamil Melcer, rzecznik MNiSW.

Na razie w projekcie nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, który został przekazany do konsultacji społecznych, MNiSW nie wprowadziło w tej kwestii żadnych zmian.