Wydłużenie terminu samorządy postulowały w trakcie konsultacji rządowego projektu rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków udzielania pomocy finansowej uczniom na zakup podręczników, książek pomocniczych i materiałów dydaktycznych, czyli wyprawki szkolnej. Część samorządów zwraca bowiem uwagę, że wymóg przekazania kuratoriom informacji o liczbie dzieci, które spełniają kryteria uzyskania dopłaty do podręczników już na początku września, powoduje, że nie wszystkich rodziców udaje się zawiadomić o takiej możliwości. Jest to o tyle kłopotliwe, że rozporządzenie jest zwykle przyjmowane przez rząd pod koniec czerwca, kiedy kończy się rok szkolny. Tak będzie i w tym roku, ponieważ w związku za zgłoszonymi do projektu opiniami i uwagami w Ministerstwie Edukacji Narodowej (MEN) trwają jeszcze nad nim prace.

Resort wskazuje, że harmonogram realizacji rządowego programu nie wymaga, aby samorządy zbierały dane od rodziców w terminie restrykcyjnie krótkim, np. do 5 lub 6 września. Mogą więc być przekazane później, ale do MEN muszą trafić do 20. dnia tego miesiąca. Zgodnie bowiem z przepisami ustawy o finansach publicznych resort edukacji ma czas do 30 września na wystąpienie do Ministerstwa Finansów o pieniądze z rezerwy celowej.

– Wydłużenie tego terminu jest dobrym rozwiązaniem. Wprawdzie staramy się jak najszybciej przekazać informację o tym, jakie obowiązują w danym roku zasady programu, ale i tak większość rodziców składa wnioski o dofinansowanie dopiero we wrześniu – mówi Mariola Radzik, naczelnik wydziału oświaty Urzędu Miasta w Zgorzelcu.

Na dopłaty do zakupu podręczników rząd przeznaczy w tym roku 180 mln zł. Tak jak w poprzednich latach warunkiem uzyskania wsparcia będzie uczęszczanie dziecka do klasy, która jest wymieniona w rozporządzeniu, oraz osiąganie przez rodzinę dochodu nieprzekraczającego 456 zł na osobę w rodzinie. Tylko w przypadku uczniów klas pierwszych próg ten jest wyższy i wynosi 539 zł.