Walka z plagiatami – rząd sprawdzi każdą pracę magisterską

autor: Klara Klinger, Maciej Miłosz27.12.2012, 06:59; Aktualizacja: 27.12.2012, 08:06
Specjaliści nie mają wątpliwości, że ponad 20 procent polskich studentów plagiatuje swoje prace naukowe

Specjaliści nie mają wątpliwości, że ponad 20 procent polskich studentów plagiatuje swoje prace naukoweźródło: ShutterStock

Specjalny system będzie porównywał każdą nową pracę magisterską z tymi, które już powstały.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (25)

  • Michał(2012-12-27 08:10) Zgłoś naruszenie 00

    Czyli dodatkowa robota dla promotorów. Trzeba będzie wyłapać co jest plagiatem a co cytatem. Trudno napisać pracę, np. z prawa nie cytując przepisów.
    Poza tym jak chcą żeby wcześniejsze prace trafiły do systemu to muszą mieć zgodę autorów, którzy kilka lat temu żadnych umów nie podpisywali. I teraz szukaj ich po całym świecie.

    Odpowiedz
  • 132(2012-12-27 08:13) Zgłoś naruszenie 00

    Każda praca po obronie trafia na półkę i nikt z niej nie korzysta, ale system wspaniały. I zapłaci Jasio Kowalski z podatków, brawo :-((

    Odpowiedz
  • kacperek(2012-12-27 09:12) Zgłoś naruszenie 00

    Nareszcie dobra wiadomość.Może ktoś sprawdzi wreszcie pracę magisterską jaśnie nam panującego bula.Jeśli się okaże,że jest to plagiat któregoś z absolwentów WUML-u ,np tow.Milera?to w nagrodę proponuję by plagiator przepisał ręcznie w jednej z zaprzyjaźnionych telewizji,w czasie najwyższej oglądalnosci ,cały rocznik TRYBUNY LUDU.Zapewniam,że nie byłoby wówczas żadnych strajków,a rok ten ogłoszono by rokiem śmiechu i kabaretu.

    Odpowiedz
  • doktorant(2012-12-27 10:20) Zgłoś naruszenie 00

    Przede wszystkim powinno pozamykać się uczelnie prywatne. W większości są to szkoły, które nic nie wymagają od studenta, prócz tego by płacił czesne. Oczywiście jest kilka dobrych uczelni prywatnych, ale to wyjątki.

    Dlaczego student, który nie zdał egzaminów na uniwersytecie, na prywatnej uczelni, u tych samych egzminatorów dostaje ocenę dobrą lub nawet b. dobrą... .

    Odpowiedz
  • mgr inż(2012-12-27 11:03) Zgłoś naruszenie 00

    czy mnie coś ominęło czy jak? moja praca mgr była sprawdzana pod kątem plagiatu (i nawet system doszukał się powiązań pracy z IT z jakąś nt rolnicwa :)) ) wydawało mi się, że to standard...

    Odpowiedz
  • k(2012-12-27 11:35) Zgłoś naruszenie 00

    Nic z tego nie rozumiem, przecież obecnie prace już są sprawdzane w takim systemie, jakie to novum?

    Odpowiedz
  • 007KAL(2012-12-27 12:39) Zgłoś naruszenie 00

    Kolejny przykład (typowego dla urzędników) leczenia objawów, a nie ich przyczyn. Jeżeli powstają plagiaty, to znaczy, że mamy problem z promotorami, którzy nie sprawdzają na bieżąco postępów dyplomantów, a pewnie nawet nie czytają prac dopuszczanych do obrony. A tak na marginesie - co nowy super automat zrobi z pracą, która będzie zawierać (odpowiednio oznaczone) długie cytaty i własne oryginalne wnioski, albo krytyczną ocenę...

    Odpowiedz
  • Tomek(2012-12-27 17:09) Zgłoś naruszenie 10

    Problem nie tkwi w plagiatach, tylko w przyjmowaniu rzeszy tłuków na studia aby utrzymać posadki dla kadry oraz tworzeniu pseudo uczelni które dorównują poziomem zerówce. Niestety poziom szkolnictwa wyższego jest tragiczny i póki co nie zapowiada się żadna reforma w tym kierunku.

    Odpowiedz
  • Jojek(2012-12-27 17:45) Zgłoś naruszenie 00

    Najbezpieczniejszym plagiatem, którego nie rozpozna póki co żaden program, jest praca tłumaczona z innego języka

    Odpowiedz
  • Grażyna(2012-12-28 19:20) Zgłoś naruszenie 00

    nie można zająć się nieumiejętnym rządzeniem narodem i krajem,tymi którzy źle rządzą,zamiast nieużytecznym sprawdzaniem czyichś wypocin?

    Odpowiedz
  • Dell(2012-12-29 02:31) Zgłoś naruszenie 00

    Jest tańszy sposób, przestać traktować ludzi jak dzieci i zaniechać tego, lub zrezygnować z prac magisterskich na rzecz egzaminów magisterskich, a pieniądze, które miały iść na dywizję urzędników z MNiSW dać na naukę, a le na naukę, a nie UW lub UJ.

    Odpowiedz
  • Dell(2012-12-29 02:40) Zgłoś naruszenie 00

    Do 8
    Studia, to nauka reprezentują pewien majestat, przyjmowanie ludzi na studia na podstawie matury jest jakąś pomyłką. Z doświadczenia świetnie wiem, że studenci będący piątkowymi uczniami w liceum, na studiach są zagubieni i łapią ledwo trójki. Sądzę, że przyczyną jest promowanie scholastycznego sposobu nauki w liceum-na pamięć i nie negowania informacji, ale na studiach trzeba dyskutować, nie ma jednego podręcznika. Jak na kolokwium pojawiło się pytanie, którego rozwiązania nie było w ZALECANYM podręczniku przez prowadzącego zajęcia, to jest oburzenie, że "jak to? tego nie było!". Moim zdaniem na studia powinien dostawać się każdy, lecz czy sobie da radę, to jego sprawa.

    Odpowiedz
  • And(2012-12-29 03:52) Zgłoś naruszenie 00

    Wielkie halo. Plagiaty pisze tylko odrobina matolow, problemem jest to, ze te bezuzyteczne prace magisterskie, czy to humanistyczne czy inzynierow, kupuje sie za 1500zl od kogos, kto je odwali za nas w 2 tygodnie.

    Odpowiedz
  • z(2012-12-29 08:37) Zgłoś naruszenie 10

    A nie lepiej zlikwidować bzdurny pomysł z pracami magisterskimi ?

    Odpowiedz
  • dorosły student(2012-12-29 13:58) Zgłoś naruszenie 00

    Co to znaczy będzie musiał? hahaha już to widzę.
    A jak wymuszą n. tydzień przed obroną - sama złoże pozew do sądu oraz doniesienie do UOKIK.
    Muszą...uwielbiam klauzule zakazane w regulaminach uczelnianych i traktowanie studentów jak stada niedouczonych baranów.
    Pozdrowienia,

    Odpowiedz
  • csi(2012-12-29 17:24) Zgłoś naruszenie 00

    liść 10000gb braniewo swietochowo 30 powitrze

    Odpowiedz
  • wybitnie rozbawiona(2012-12-30 00:30) Zgłoś naruszenie 10

    Przecież to żałosne! Lekarze czy weterynarze nie maja takich problemow,bo nie pisza na szczescie tych bzdur.

    W pewnych dziedzinach naukowych kazda praca zwana magisterska czy licencjacka jest plagiatem dlatego żaden szanujacy sie wydzial,np.prawa w Europie jej nie wymaga.

    Co do prac naukowych,,,doktorskich.To wymuszanie prac magisterskich jest potrzebne doktorantom w Polsce ,bo studenci odwalaja za nich zmudna robote-szukanie zrodel,KUPNO ZRODEL itd.itd...I potem nastepuje kompilacja prac magisterskich polaczona z przemysleniami z pracy w danej dziedzinie i najczesciej tłumaczeniem zagranicznych podrecznikow na polski (stad przymus powtarzania matury z jezyka polskiego na polskich studiach-absurd!).

    Wystarczy popytac prawnikow w USA czy studentow z jakiej ksiazki anglojezycznej nasze dziela pisza naukowcy z Polski.Ja sama bym nie wierzyla,ze ksiazka o rynku inwestycyjnym w USA kosztuje 400 zł ,a w Polsce 132 zł-jej tłumaczenie za ktore ktos dostal doktorat czy habilitacje.Ja oosobiscie nie ma nic przeciwko temu aby ktos za 132 zl tlumaczyl cudze dziela ,a nie 400 zl od sztuki i np.potem uznal,ze tylko inspirowal sie literatura obcokrajowa przy pisaniu swego "dzieła",a nie je kopiowal.

    Słowem! Bzdura jedna wielka.90% prac doktorskich i magisterskich jest plagiatem w okreslonych dziedzinach,np.prawie i tak zawsze będzie.

    Głownie w nowych dziedzinach =prawo europejskie,prawo finansowe.Tradycyjne dziedzine sa zerżniete z niemieckiej literatury prawniczej...

    Uczmy sie jezykow,badzmy tłumaczami,a kazdy z nas zostanie doktorem prawa!

    Odpowiedz
  • ja sadze,ze nie.(2012-12-30 00:42) Zgłoś naruszenie 00

    na napisanie pracy magisterskiej trzeba miec min.1500-2 tys zł jako student.
    Czy polskich studentow stac na takie dziadostwo?

    Odpowiedz
  • cd(2012-12-30 12:40) Zgłoś naruszenie 00

    Wpierw należy dokładnie zbadać sposób uzyskania tytułów inż. mgr,dr przez urzędników posłów i dygnitarzy szczególnie historyków i politologów a także prawników mówiących szczególnym slangiem: "mom, som, bedom, majom itp".

    Odpowiedz
  • za niski poziom,za dużo oszustw i korupcji(2012-12-30 15:43) Zgłoś naruszenie 00

    do dell-i tak jest w całej Europie za wyjatkiem Polski,nawet we Wloszech praca magisterska zalicza jakis przedmiot czy specjalizacje,ale nie ma obrony pracy mgr.

    Nie ma czegos takiego jak praca magisterska i jej obrana by uzyskac ukonczenia studiow i mgr ,w szczegolnosci na studiach jednolitych (prawo,medycyna,weterynaria itd.).

    Sa za to egzaminy to i owszem.I to pisemne.

    Egzamin ustny jakim jest obrona w Polsce nie spelnia kryteriow egzaminu,ktory moze dawac tytul mgr czy licencjata,tak samo jak i egzamin doktorski,ktory musi byc poprzeczony ogolnym egzaminem z danej dziedziny naukowej by uzyskac tytul doktora nauk,a nie dr czy dr hab,okreslonej uczelni.Na innej uczelni nie mozna poslugiwac sie takim tytulem.

    Egzaminy dajace tytuly,topnie naukowe,czy tytuly zawodowe MUSZĄ BYĆ
    1)PISEMNE,2)PANSTWOWE-kryterium jednolitosci na terenie kraju.

    Dyplomy polskich wydzialow prawa nie licza sie zagranica.Bez stazu i nostryfikacji bardzo trudno jest dostac sie na studia doktoranckie na dobry uniwersystet wlasnie dzieki temu anachronicznemu systemowi.

    W momencie gdy np.egzaminy na aplikacje prawnicze wykazaly,ze wiekszosc 80% doktorantow i dr nauk prawnych nie jest w stanie im sprostac wycofano sie z dobrych pomyslow reformy.Ze strachu,braku wiedzy i kompetencji i z wygody...Tymczasem w krajach UE osoba taka nie przystapilaby do obrony pracy doktorskiej gdyz brak jej ogolnej wiedzy prawniczej...nie dostalaby dyplomu mgr prawa.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane