Walka z plagiatami – rząd sprawdzi każdą pracę magisterską

autor: Klara Klinger, Maciej Miłosz27.12.2012, 06:59; Aktualizacja: 27.12.2012, 08:06
Specjaliści nie mają wątpliwości, że ponad 20 procent polskich studentów plagiatuje swoje prace naukowe

Specjaliści nie mają wątpliwości, że ponad 20 procent polskich studentów plagiatuje swoje prace naukoweźródło: ShutterStock

Specjalny system będzie porównywał każdą nową pracę magisterską z tymi, które już powstały.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (25)

  • aaa(2013-01-04 01:55) Zgłoś naruszenie 00

    w sprawie tłuków przyjmowanych na uczelnie: tłukami są ci, którzy rekrutują na kierunki powszechne. Uniwersytety jako państwowe uczelnie, to nic innego jak fabryki bezrobotnych. Po co szkolą wciąż pedagogów, skoro i tak nie ma dla nich pracy? Mało tego, nauczyciele tracą stanowiska, bo dzieci wciąż za mało.

    Odpowiedz
  • Sanosis(2013-01-03 09:29) Zgłoś naruszenie 00

    Jak już zauważyło kilka osób w poprzednich wpisach system antyplagiatowy to gonienie własnego ogona. Z jednej strony walczymy z palgietem, ale jednocześnie wymagania pracy mgr. i licencjackiej wymagają opisania źródeł, a niektórzy promotorzy wręcz wymagają cytatów. Na tym etapie różnica między plagiatem a doskonała pracą kryje sie w przypisach i opisie cytatów.
    Na części nauk dochodzi do tego wymóg przeprowadzenia eksperymentu lub własnego badania/modelu. Tyle że przeciętny stydent nie ma doświaczenia/widzy ani środków do zrobienia ich nawet poprawnie (maja z tym problemy nawet zespoły naukowe doktorów), a uczelnie ani nie uczy ich jak je przeprowadzić, ani jak opisać. Zajęcia owszem zawierają elementy przedstawiające modelowe badania - ale w prawdziwym życiu i ze środkami studenta przeprowadzenie takiego badania jest nierealne.
    Zostaje opisanie własnych wniosków - nie zawsze wymagane, a nawet jeśli to stanowi 1 z 30 stron pracy.
    bardzo często uczelnie nie uczą nawet jak pisac pracę, a w 'obowiązujących' standardach edytorskich gubi się sama kadra naukowa.

    Dodatkowo nawet jeśli trafi sie ambitny i dobze przygotowany (bogaty?) student nie każdy promotor będzie chciał brać na swoje barki nietypową pracę - dużo łatwiej poprowadzić jest pracę typową, która przeprowadziło sie już 100 razy, zmieniając tylko jeden czy dwa szczegóły (grupa wiekowa, zawód, wielkość miejscowości, choroba.. do wyboru) lub pracę porównującą kilka poprzednich.

    Odpowiedz
  • ODNOWICIEL2(2012-12-30 16:42) Zgłoś naruszenie 00

    Dzisiejszy Świat jest tak zorganizowany że większa część prac naukowych i tzw magisterskich to plagiaty i nie ma w tym nic dziwnego.Większa część ludzi wykształconych to jest około 99% ma zbyt małe móżdżki aby coś coś nowego wymyśleć i stworzyć.Wiedzę i postęp technologiczny,techniczny,medyczny itp tworzą jednostki wybitnie utalentowane oraz mające siłę przebicia a pozostali to tylko ślepi naśladowcy którzy korzystają w różny sposób z ustalonej wiedzy.Taka sytuacja w świecie ludzkim trwa od wieków a w dobie globalnej informacji internetowej praktycznie wszystko można powielić i dlatego też wprowadzanie przez rząd analfabetów z Platformy systemu kontroli prac magisterskich pod kątem plagiatów jest totalnym nieporozumieniem. Najpierw trzeba postawić zasadnicze pytanie a mianowicie kto dał wykształcenia wyższe politykom z Platformy bo muszę stwierdzić jednoznacznie że na każdym kroku kompromitują się i widać też że mają puste mózgi na czele ze swoim Guru.

    Odpowiedz
  • i chyba o to chodzi w tym wszystkim(2012-12-30 15:53) Zgłoś naruszenie 00

    Dodac tez trzeba,ze brak weryfikacji panstwowej jest głownym i jedynym powodem bezrobocia w Polsce.Tak samo jak i zbyt duza wladza uczelni publicznych nad rynkiem pracy (zasady rekrutacji i studiow)

    Odpowiedz
  • taaaaaaa(2012-12-30 15:49) Zgłoś naruszenie 00

    Za granica mowia,ze w Polsce tytuly sa nadawane na zasadzie obwołanie kogos tytulem x,y,z...po za granicznej uczelni mozna miec tytul doktora nauk prawnych to po polskiej mozna miec tytul doktora prawa (ty wymagana jest nazwa uczelni),a po "uleżeniu" mozna o sobie mowic doktor nauk prawnych...

    To samo dotyczy mgr prawa ,ktory nie daje zadnych uprawnien zawodowych bo studia koncza sie egzamine uczelnianym i to nie wystarczy...

    Odpowiedz
  • za niski poziom,za dużo oszustw i korupcji(2012-12-30 15:43) Zgłoś naruszenie 00

    do dell-i tak jest w całej Europie za wyjatkiem Polski,nawet we Wloszech praca magisterska zalicza jakis przedmiot czy specjalizacje,ale nie ma obrony pracy mgr.

    Nie ma czegos takiego jak praca magisterska i jej obrana by uzyskac ukonczenia studiow i mgr ,w szczegolnosci na studiach jednolitych (prawo,medycyna,weterynaria itd.).

    Sa za to egzaminy to i owszem.I to pisemne.

    Egzamin ustny jakim jest obrona w Polsce nie spelnia kryteriow egzaminu,ktory moze dawac tytul mgr czy licencjata,tak samo jak i egzamin doktorski,ktory musi byc poprzeczony ogolnym egzaminem z danej dziedziny naukowej by uzyskac tytul doktora nauk,a nie dr czy dr hab,okreslonej uczelni.Na innej uczelni nie mozna poslugiwac sie takim tytulem.

    Egzaminy dajace tytuly,topnie naukowe,czy tytuly zawodowe MUSZĄ BYĆ
    1)PISEMNE,2)PANSTWOWE-kryterium jednolitosci na terenie kraju.

    Dyplomy polskich wydzialow prawa nie licza sie zagranica.Bez stazu i nostryfikacji bardzo trudno jest dostac sie na studia doktoranckie na dobry uniwersystet wlasnie dzieki temu anachronicznemu systemowi.

    W momencie gdy np.egzaminy na aplikacje prawnicze wykazaly,ze wiekszosc 80% doktorantow i dr nauk prawnych nie jest w stanie im sprostac wycofano sie z dobrych pomyslow reformy.Ze strachu,braku wiedzy i kompetencji i z wygody...Tymczasem w krajach UE osoba taka nie przystapilaby do obrony pracy doktorskiej gdyz brak jej ogolnej wiedzy prawniczej...nie dostalaby dyplomu mgr prawa.

    Odpowiedz
  • cd(2012-12-30 12:40) Zgłoś naruszenie 00

    Wpierw należy dokładnie zbadać sposób uzyskania tytułów inż. mgr,dr przez urzędników posłów i dygnitarzy szczególnie historyków i politologów a także prawników mówiących szczególnym slangiem: "mom, som, bedom, majom itp".

    Odpowiedz
  • ja sadze,ze nie.(2012-12-30 00:42) Zgłoś naruszenie 00

    na napisanie pracy magisterskiej trzeba miec min.1500-2 tys zł jako student.
    Czy polskich studentow stac na takie dziadostwo?

    Odpowiedz
  • wybitnie rozbawiona(2012-12-30 00:30) Zgłoś naruszenie 10

    Przecież to żałosne! Lekarze czy weterynarze nie maja takich problemow,bo nie pisza na szczescie tych bzdur.

    W pewnych dziedzinach naukowych kazda praca zwana magisterska czy licencjacka jest plagiatem dlatego żaden szanujacy sie wydzial,np.prawa w Europie jej nie wymaga.

    Co do prac naukowych,,,doktorskich.To wymuszanie prac magisterskich jest potrzebne doktorantom w Polsce ,bo studenci odwalaja za nich zmudna robote-szukanie zrodel,KUPNO ZRODEL itd.itd...I potem nastepuje kompilacja prac magisterskich polaczona z przemysleniami z pracy w danej dziedzinie i najczesciej tłumaczeniem zagranicznych podrecznikow na polski (stad przymus powtarzania matury z jezyka polskiego na polskich studiach-absurd!).

    Wystarczy popytac prawnikow w USA czy studentow z jakiej ksiazki anglojezycznej nasze dziela pisza naukowcy z Polski.Ja sama bym nie wierzyla,ze ksiazka o rynku inwestycyjnym w USA kosztuje 400 zł ,a w Polsce 132 zł-jej tłumaczenie za ktore ktos dostal doktorat czy habilitacje.Ja oosobiscie nie ma nic przeciwko temu aby ktos za 132 zl tlumaczyl cudze dziela ,a nie 400 zl od sztuki i np.potem uznal,ze tylko inspirowal sie literatura obcokrajowa przy pisaniu swego "dzieła",a nie je kopiowal.

    Słowem! Bzdura jedna wielka.90% prac doktorskich i magisterskich jest plagiatem w okreslonych dziedzinach,np.prawie i tak zawsze będzie.

    Głownie w nowych dziedzinach =prawo europejskie,prawo finansowe.Tradycyjne dziedzine sa zerżniete z niemieckiej literatury prawniczej...

    Uczmy sie jezykow,badzmy tłumaczami,a kazdy z nas zostanie doktorem prawa!

    Odpowiedz
  • csi(2012-12-29 17:24) Zgłoś naruszenie 00

    liść 10000gb braniewo swietochowo 30 powitrze

    Odpowiedz
  • dorosły student(2012-12-29 13:58) Zgłoś naruszenie 00

    Co to znaczy będzie musiał? hahaha już to widzę.
    A jak wymuszą n. tydzień przed obroną - sama złoże pozew do sądu oraz doniesienie do UOKIK.
    Muszą...uwielbiam klauzule zakazane w regulaminach uczelnianych i traktowanie studentów jak stada niedouczonych baranów.
    Pozdrowienia,

    Odpowiedz
  • z(2012-12-29 08:37) Zgłoś naruszenie 10

    A nie lepiej zlikwidować bzdurny pomysł z pracami magisterskimi ?

    Odpowiedz
  • And(2012-12-29 03:52) Zgłoś naruszenie 00

    Wielkie halo. Plagiaty pisze tylko odrobina matolow, problemem jest to, ze te bezuzyteczne prace magisterskie, czy to humanistyczne czy inzynierow, kupuje sie za 1500zl od kogos, kto je odwali za nas w 2 tygodnie.

    Odpowiedz
  • Dell(2012-12-29 02:40) Zgłoś naruszenie 00

    Do 8
    Studia, to nauka reprezentują pewien majestat, przyjmowanie ludzi na studia na podstawie matury jest jakąś pomyłką. Z doświadczenia świetnie wiem, że studenci będący piątkowymi uczniami w liceum, na studiach są zagubieni i łapią ledwo trójki. Sądzę, że przyczyną jest promowanie scholastycznego sposobu nauki w liceum-na pamięć i nie negowania informacji, ale na studiach trzeba dyskutować, nie ma jednego podręcznika. Jak na kolokwium pojawiło się pytanie, którego rozwiązania nie było w ZALECANYM podręczniku przez prowadzącego zajęcia, to jest oburzenie, że "jak to? tego nie było!". Moim zdaniem na studia powinien dostawać się każdy, lecz czy sobie da radę, to jego sprawa.

    Odpowiedz
  • Dell(2012-12-29 02:31) Zgłoś naruszenie 00

    Jest tańszy sposób, przestać traktować ludzi jak dzieci i zaniechać tego, lub zrezygnować z prac magisterskich na rzecz egzaminów magisterskich, a pieniądze, które miały iść na dywizję urzędników z MNiSW dać na naukę, a le na naukę, a nie UW lub UJ.

    Odpowiedz
  • Grażyna(2012-12-28 19:20) Zgłoś naruszenie 00

    nie można zająć się nieumiejętnym rządzeniem narodem i krajem,tymi którzy źle rządzą,zamiast nieużytecznym sprawdzaniem czyichś wypocin?

    Odpowiedz
  • Jojek(2012-12-27 17:45) Zgłoś naruszenie 00

    Najbezpieczniejszym plagiatem, którego nie rozpozna póki co żaden program, jest praca tłumaczona z innego języka

    Odpowiedz
  • Tomek(2012-12-27 17:09) Zgłoś naruszenie 10

    Problem nie tkwi w plagiatach, tylko w przyjmowaniu rzeszy tłuków na studia aby utrzymać posadki dla kadry oraz tworzeniu pseudo uczelni które dorównują poziomem zerówce. Niestety poziom szkolnictwa wyższego jest tragiczny i póki co nie zapowiada się żadna reforma w tym kierunku.

    Odpowiedz
  • 007KAL(2012-12-27 12:39) Zgłoś naruszenie 00

    Kolejny przykład (typowego dla urzędników) leczenia objawów, a nie ich przyczyn. Jeżeli powstają plagiaty, to znaczy, że mamy problem z promotorami, którzy nie sprawdzają na bieżąco postępów dyplomantów, a pewnie nawet nie czytają prac dopuszczanych do obrony. A tak na marginesie - co nowy super automat zrobi z pracą, która będzie zawierać (odpowiednio oznaczone) długie cytaty i własne oryginalne wnioski, albo krytyczną ocenę...

    Odpowiedz
  • k(2012-12-27 11:35) Zgłoś naruszenie 00

    Nic z tego nie rozumiem, przecież obecnie prace już są sprawdzane w takim systemie, jakie to novum?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane