3 mld zł, czyli blisko 9 proc. subwencji oświatowej, to pieniądze przeznaczone na potrzeby uczniów niepełnosprawnych. Eksperci alarmują, że bardzo często nie są one wydawane na specjalne zajęcia dla potrzebujących, lecz na codzienne potrzeby szkół.
Jak twierdzi Paweł Kubicki, rzecznik uczniów niepełnosprawnych, jednym z problemów jest nieprecyzyjne prawo.
– Na pewno brakuje monitoringu wydatkowania pieniędzy na dzieci niepełnosprawne przez samorządy – mówi Kubicki.