W kolejce do wejścia, w deszczu, na boisku lub szkolnym korytarzu. Ruszył nowy rok szkolny. Pełen obaw i z wielkimi nadziejami, że będzie lepszy niż poprzedni.
‒ Dziś nie będziemy was przytulać, ale równie mocno dzielimy się radością z tego, że w końcu możemy się zobaczyć nie tylko na ekranach komputerów – tak zaczęła nowy rok szkolny Jolanta Lubińska, dyrektor podstawówki w Obornikach Wielkopolskich. A zwracając się wprost do uczniów, dodała: – W realu jesteście jeszcze fajniejsi!
Podobnie było w całym kraju, choć pogoda nie rozpieszczała. Przed przedszkolem na warszawskim Mokotowie od 7.30 ustawiła się kolejka wychodząca poza bramy placówki. Rodzice z dziećmi stali, chroniąc się pod parasolami. – Czekaliśmy do wejścia przeszło 20 minut. W końcu córka zaczęła kichać. Jak tak będzie codziennie, skończy się przeziębieniem i ledwo zaczniemy, trzeba będzie znów siedzieć w domu – irytowała się mama dziewczynki z najstarszej grupy.