Zmniejszenie liczby miejsc w pokojach, dezynfekowanie klamek lub przycisków w windach czy specjalne miejsca izolacji dla chorych – to przykładowe działania, które mają zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem w domach studenckich.
W przeciwieństwie do szkół uczelnie wyższe nie przewidują od nowego roku akademickiego masowych powrotów studentów do sal wykładowych i opracowują różne scenariusze swojego funkcjonowania w dobie pandemii (pisaliśmy o tym: „Uczelnie przygotowują się do drugiej fali zachorowań”, DGP nr 150/2020). Najwięcej zamierza wdrożyć model mieszany. Niedawno do tej grupy dołączyły m.in. Uniwersytet Warszawski, który planuje wykłady w formie zdalnej, a zajęcia praktyczne w małych grupach – tradycyjnej, Politechnika Wrocławska, gdzie stacjonarnie będą odbywać się przede wszystkim laboratoria i zajęcia wf, a zdalnie wykłady i lektoraty, czy Uniwersytet Śląski, na którym mają obowiązywać podobne reguły.

Kłopotliwa infrastruktura