Samorządy zaciskają pasa i szukają oszczędności w szkołach

autor: Patrycja Otto15.07.2020, 08:51; Aktualizacja: 15.07.2020, 08:57
Według związków ruchy samorządów w celu szukania oszczędności zaczęły się już w maju i nie polegają tylko na wypowiadaniu ponadzakładowych układów zbiorowych.

Według związków ruchy samorządów w celu szukania oszczędności zaczęły się już w maju i nie polegają tylko na wypowiadaniu ponadzakładowych układów zbiorowych.źródło: ShutterStock

Miasta ruszyły na poszukiwanie oszczędności, które obejmą również sferę wynagrodzeń. W Toruniu i w Łodzi zmieniane są zbiorowe układy pracy dla niepedagogicznych pracowników oświaty

W Toruniu prace nad zmianą układu rozpoczęły się na początku lipca i wywołały duże poruszenie, bo miasto słynęło z pionierskiego modelu wynagradzania pracowników administracji. Przyjęty na początku 2000 r. dotyczy osób zatrudnionych w kilkudziesięciu placówkach oświatowych. Zakłada, że ich pensja może stanowić od 100 do 310 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę. Ale choć w praktyce nie przekracza 157,5 proc., to po podniesieniu płacy minimalnej do 2600 zł stanowi kłopot dla samorządu. Z kolei w Łodzi solą w oku lokalnych władz jest zapisane w układzie zbiorowym prawo pracowników niepedagogicznych do 20-proc. premii wypłacanej bez względu na to, czy praca jest świadczona czy nie. Doprowadziło to do sytuacji, że nawet gdy szkoły były zamknięte, pracownicy otrzymywali wynagrodzenia wraz z premią.

To niezbędne

Stąd miasta są zdeterminowane, by zasady zmienić i oszczędzić, ile się da. Tłumaczą, że innego wyjścia nie ma. – W poprzednich latach płaca minimalna rosła średnio o 4–8 proc. W tym roku już o 15,6 proc. Podobny wzrost jest planowany w 2021 r., a w kolejnym roku ma to być 33 proc. W praktyce oznacza to uprzywilejowanie pracowników niepedagogicznych szkół względem innych, których pensje także są finansowane z budżetu miasta – wyjaśnia Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prezydenta Torunia. Dodaje, że podwyżki pochodzą z dochodów własnych miasta, bo subwencji oświatowej nie wystarcza nawet na wynagrodzenia nauczycieli i utrzymanie szkół. Tymczasem dochodów z podatków jest dużo mniej, a w przyszłym roku będzie z tym jeszcze gorzej, bo zaczną być odczuwalne skutki kryzysu gospodarczego. – Wielu przedsiębiorców podjęło trudne decyzje w sprawie zwolnień pracowników czy ograniczenia ich pensji. Tak zachowuje się rynek w kryzysie. Miasto nie może więc inaczej – tłumaczy Anna Kulbicka-Tondel.

Izabela Zawacka, radca prawny i partner w kancelarii Zawacka & Rdzeń Prawo Przedsiębiorstw i HR, przyznaje, że ustalenie wynagrodzenia przez powiązanie określonego procenta z kwotą płacy minimalnej prowadzi do sytuacji, w której każdorazowy wzrost płacy minimalnej powoduje sam z siebie wzrost wynagrodzeń zasadniczych dla wszystkich pracowników objętych układem.


Pozostało 74% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (23)

  • Mary(2020-07-15 13:30) Zgłoś naruszenie 432

    Zamknąć szkoły, przedszkola, przychodnie i gabinety, kina ,teatry i kluby, Zlikwidować wszystko, Zwinąć w rulonik całą Polskę bo na co komu taki kraj , w który ciągle nie ma funduszy na to co najważniejsze.Można też ostatecznie zaorać i wydzierżawić.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • sed(2020-07-15 21:47) Zgłoś naruszenie 216

    Pis wykończy polskiego nauczyciela i polskie dzieci. To już koniec. Oświata dogorywa już od dawna. Teraz Pis wykorzysta korona wirusa, by usprawiedliwić zwijanie się darmowej oświaty. Tylko bogatych będzie stać na edukację swoich dzieci w prywatnych szkołach. Kto tego nie widzi , ma bielmo na oczach. Kto ma dzieci w przedszkolu już wie, że dla swojej pociechy często nie znajdzie państwowego przedszkola i musi posłać dziecko do prywatnego za 1000 zł miesięcznie.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • abc(2020-07-15 16:12) Zgłoś naruszenie 177

    To już zrobiono, Watykańska kolonia uprzywilejowała ludzi służącym odwiecznym 1000. zaborcom RP - mają emerytury a ZUS-u nie płacą, nie są kontrolowani z wysokości opłacanych minimalnych podatków, dostali wsparcie z tyt.koronowirusa i kontroli nie podlegają. Wiernym nauka nie jest potrzebna, mają słuchać, klaskać i dawać ofiary na tacę, dzieci i kobiety należy bić - tako rzeczą ludzie nowego porządku prawnego.

    Odpowiedz
  • Mary(2020-07-16 12:38) Zgłoś naruszenie 96

    Do Mały Jaś:to rząd wymyśla tzw. reformy. Ostatnia zdaniem nijakiej Zalewskiej była dobrze policzona i ,,bezkosztowa” ale tylko taka była dla jaśnie rządu. Za resztę.płacił kto inny. Dobry rząd ogłosił też podwyżkę dla nauczycieli i kazał za nią zapłacić samorządom. Przy okazji ogłosił ja tak ze 7 razy żeby cała Polska miała emocje i na koniec dali po 100-150 do ręki. No szał po prostu. Nauczyciele sami ze szczęścia nie wiedzieli na co to wydać.Taka wolność i swoboda. Nie chodzi o to jak ją zabrać tylko jakie narzędzia innym by ci ją odebrali(To taka skuteczna komunistyczna metoda)

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • alena(2020-07-15 18:29) Zgłoś naruszenie 716

    my ukraincy mozemy nauczac wasze dzieci umiemy jestesmy wyksztalceni i z checia przyjmiemy takie pieniadze

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • WBin(2020-07-16 08:42) Zgłoś naruszenie 52

    Czy ktoś zastanowił się nad tematem oszczędności spowodowanych "korona wirusem? Brak uczniów w szkołach powoduje wydatki na ich utrzymanie w wysokości ok. 10% (opłaty za "media"). Ale nie tylko szkoły; lokalne oszczędności, i to nie małe, wynikają również z nieobytych imprez masowych, planowanych na ten rok (a to są grube miliony), więc nie róbcie głupiej propagandy.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • xxx(2020-07-16 10:35) Zgłoś naruszenie 28

    Ukraincy to najbardziej roszczeniowy naród...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • rodzic(2020-07-20 19:45) Zgłoś naruszenie 02

    oszczędności w szkołach.... przecież tam większą część swojego młodego życia spędzają nasze dzieci. Naprawdę kolejna fontanna czy impreza jest ważniejsza od komfortu ich nauki? Czy musza ich uczyć kiepscy nauczyciele lub nawet dobrzy ale przemęczeni bo nie oszukujmy sie, że za 2500zł można utrzymac rodzinę.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane