Będą podwyżki dla nauczycieli? Związkowcy domagają się wzrostu wynagrodzeń zasadniczych o 1000 zł miesięcznie

04.01.2019, 13:54; Aktualizacja: 04.01.2019, 14:23
Swój postulat mają przedstawić stronie rządowej podczas negocjacji płacowych w przyszłym tygodniu

Swój postulat mają przedstawić stronie rządowej podczas negocjacji płacowych w przyszłym tygodniuźródło: ShutterStock

Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych zawarły w piątek porozumienie, że będą wspólnie domagać się wzrostu wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli i pracowników oświaty o 1000 zł miesięcznie od stycznia 2019 r.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:PAP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (50)

  • Ufuf(2019-01-04 17:18) Zgłoś naruszenie 475

    Wykrzyczane przez Zalewska styczniowe podwyżki trafią na konta prawdopodobnie w kwietniu. Tak władza poważa szkolnictwo i pracowników.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Kakaron(2019-01-04 17:25) Zgłoś naruszenie 678

    Niestety nauczyciele mają rację. Jak wskazuje praktyka otrzymują ci, którzy strajkują. Rząd nie płaci podwyżkami za pracę, nie traktuje równo swoich pracowników. Daje tylko tym, którzy strajkują lub grożą strajkiem vide policja,kas etc. Resztę ma gdzies czego przyklad stanowi służba cywilna (ochłapy w wysokości 2,3%, nawet inflacji nie wyrówna) lub pracownicy muzeów. Nauczyciele zastrajkują i dostaną. Zresztą nie ma co ukrywać. Nauczyciele powinni dobrze zarabiać . W końcu uczą nasze dzieci. Po rządach PO, którzy w ogóle traktowali pracowników budżetówki jak niewolników (brak podwyżek od 2008 r.) wszyscy mieli nadzieję na konkretną, dobrą zmianę. Niektórzy się doczekali, inni wciąż czekają.

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • asd(2019-01-04 19:36) Zgłoś naruszenie 285

    Drodzy związkowcy z góry, pamiętajcie, że nauczyciele oczekują 1000zł netto, a wy coś mówicie o 1000zł. Nie chcielibyśmy aby się okazało, że mieliście na myśli kwotę brutto.

    Odpowiedz
  • Seba(2019-01-04 21:57) Zgłoś naruszenie 141

    Pan Premier nie pojawi się na zaproszenie związków w pon. Podano, jakoby się przeziębił. Na wizytę w Bośni i Hercegowinie wysłał Min. Błaszczaka.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • Den(2019-01-05 02:41) Zgłoś naruszenie 47

    A ile godzin pracyja za granica nauczyciel pracuje od9 do 3 to jest 6 7 godz

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Zenek(2019-01-05 10:01) Zgłoś naruszenie 232

    ...smutna prawda jest taka, że przy obecnych zarobkach nie mamy szans na dobrych nauczycieli, bo Ci albo zmienili zawód, albo pracują w prywatnych szkołach.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • xyz(2019-01-05 10:41) Zgłoś naruszenie 384

    PIS nie lubi nauczycieli oraz emerytów.Należy przypomnieć. że w 2006 roku miał zamiar obniżyć płace nauczycieli. Tylko zapowiedz strajku generalnego zmusiła go do zmiany decyzji.Jego elektoratem jest wieś,i tam idzie kasa. Te dwie grupy społeczne powinny połączyć siły.

    Odpowiedz
  • melchior(2019-01-05 13:11) Zgłoś naruszenie 294

    Nie rozumiem dlaczego "solidarność" nie przyłączyła się do protestu. Przecież tu chodzi o sprawy pałacowe a nie o politykę.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Mural(2019-01-05 13:48) Zgłoś naruszenie 211

    Na pensję nauczycieli składa się wynagrodzenie zasadnicze i dodatki określone w Karcie nauczyciela (jest ich kilkanaście).///Tak ale ja mam jedynie dodatek stażowy, motywacyjny, 13-tkę.Nagrody dyrektorskie nie co rok. Jubileuszówki są co 5 lat, odprawy emerytalne raz na całą karierę zawodową. I co z tego, że są, gdy mnie nie dotyczą?Teoria teorią, a praktyka praktyką. Zasadnicze jest na cały kraj takie samo: czy wieś, czy miasto, czy Stolica.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Za dużo marzeń(2019-01-05 17:06) Zgłoś naruszenie 266

    Zachęcam wszystkich krytykujących strajk nauczycieli do przeżycia z rodziną chociaż jeden miesiąc za 2,5 tys opłacić czynsz i media i najeść się do syta:)pójść chociaż raz w miesiącu do kina i teatru

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Redukcja myslacych. Uwaga nauczyciele!(2019-01-05 17:14) Zgłoś naruszenie 81

    Rzadowi potrzeba jest stada baranow. Jednostki samodzielnie myslace sa wystawiane przez ZNP w celu wywalenia z zawodu.W socjalizmie nikt nie moze sie wyrozniac zwlaszcza itelektem wsrod nauczycieli.

    Odpowiedz
  • Pozyjemy zobaczymy(2019-01-05 17:18) Zgłoś naruszenie 91

    Strajki nie sluza podwyzkom tylko nagonce na nauczycieli.Rzad planuje zlikwidowac karte nauczyciela i dodac godzin do etatu.Szuka argumentu a ZNP pokornie sluzy.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Marek(2019-01-05 21:04) Zgłoś naruszenie 1714

    Niech nauczyciele dostaną podwyżki, tysiąc, nie, dwa tysiące, zupełnie poważnie, uważam że im się taka pensja należy. Pod kilkoma warunkami. Pensum 26 godzin, to jest europejska średnia. Likwidacja karty nauczyciela, nie ma karty lekarza, czy karty urzędnika. Egzaminy zawodowe na wzór tych, które zdają lekarze, czy prawnicy, kto nie zda, nie ma wstępu do zawodu, niech to będzie poważna selekcja. Nauczyciele powinni być traktowani szczególnie i powinno się im stawiać szczególne wymagania. Ja wspominam starsze pokolenie nauczycieli jako inteligentow, ludzi z klasą. Dzisiaj do zawodu trafiają troglodyci, którym nie dałbym skosic trawnika, a muszę zostawiać pod ich opieką dziecko. Jestem za tym, żeby to był zawód elitarny, ale mam poważne wątpliwości, czy nauczyciele też tego chcą.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ana(2019-01-05 22:39) Zgłoś naruszenie 142

    Zapomniałam dodać, że obaj synowie (na pewno nie dzbany), zdobywając wyższe wykształcenie, od razu na starcie odrzucili perspektywę zostania nauczycielem, widząc koszty tego zawodu na przykładzie swoich rodziców.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Wysokie dodatki motywacyjne dla kolesi(2019-01-06 07:28) Zgłoś naruszenie 35

    Dyrektorzy szkół z nadania PO (popierani przez układ władzy) zatrudniają protegowanych i kolesi. Kryteria nie są związane z potencjałem zatrudnianego tylko z tym kto i jak go popiera. I tak w szkołach warszawskich często uczą zdolnych uczniów nauczyciele, którzy ukończyli uczelnie krzak i nie dorównują poziomem do swoich wychowanków. A rodzice nie mają argumentów dla nastolatków buntujących się wobec takiej edukacji. Spirala głupoty rośnie popierana polityką rządu. Wszędzie liczy się koleś.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Konieczna zmiana(2019-01-06 09:34) Zgłoś naruszenie 101

    Zawód nauczyciela spada po prostej w dół w tempie błyskawicznym. Dzieje się to pod kontrolą i zgodnie z założeniami polityki państwa. Kształcenie w uczelniach krzak, gdzie każdy może ukończyć studia za pieniądze to element tego procesu. Negatywna selekcja do zawodu połączona z niskim wynagrodzeniem i coraz większa dysproporcja z bogaceniem się wyżej od nauczycieli wykształconego społeczeństwa plus reforma przeprowadzona przez polonistkę ze Świebodzic doprowadziła do załamania systemu edukacji. Niezbędne jest wymaganie od nauczycieli uniwersyteckiego/politechnicznego poziomu wykształcenia na cenionych uczelniach. Ale za wysoką jakość wykształcenia podwójne wynagrodzenie. Pozostałych pseudonaukowców, którzy nie mieli szans na uzyskanie prawdziwie wyższego wykształcenia (nigdy nie byli w elitarnych szkołach, na elitarnych uczelniach) odsunąć od nauczania dzieci i młodzieży. Taki poziom edukacji jak poziom nauczycieli i dyrektorów.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • skok na stolice(2019-01-06 10:13) Zgłoś naruszenie 112

    Nauczyciele i urzędnicy powinni pracować w znanych warunkach społecznychTam gdzie się wychowal i uczyl Przyjezdni nauczyciele obniżają poziom i nie znają specyfiki dużego miastaNie zrozumieją ucznia

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Nauczyciel(2019-01-06 10:36) Zgłoś naruszenie 222

    Po sześciu latach pracy w tej samej szkole w wymiarze 20 godzin tygodniowo (dwie godziny ponadwymiarowe) moja wypłata netto wynosi od 1,950 – 2,100 zł miesięcznie (wliczając w to wszelkie dodatki: motywacyjny, stażowy, wiejski, za wychowawstwo). Do tego raz w roku otrzymuję tzw. trzynastą pensję, która jest średnią wynagrodzenia za poprzedni rok (uszczuploną o wspomniane wcześniej dodatki – powiedzmy, że to forma premii (jedynej jaką można otrzymać w szkole)). Oprócz prowadzenia lekcji (20 godzin tygodniowo) do moich obowiązków należy: • przygotowywanie się do lekcji oraz materiałów dydaktycznych (kart pracy, schematów, sprawdzianów, kartkówek, testów, prac klasowych); • prowadzenie dokumentacji szkolnej: planów pracy (150 stron dla każdej klasy – opracowywane w wakacje), wymagań edukacyjnych, kryteriów oceniania (również opracowywanych w czasie urlopu), dziennika klasy (w której jestem wychowawcą), arkuszy ocen, świadectw, dostosowania wymagań dla dzieci z opiniami PPP; • organizowanie i prowadzenie zebrań z rodzicami; • organizowanie wycieczek i wyjść do instytucji kultury; • organizowanie imprez szkolnych: akademii, przeglądów, konkursów; • obliczanie średniej: każdego ucznia, danego przedmiotu, frekwencji ucznia, frekwencji klasy; • opracowywanie sprawozdań klasyfikacji śródrocznej i rocznej klasy; • udział w formach doskonalenia zawodowego (kursy, szkolenia); • poprawa prac pisemnych uczniów (aktualnie uczę 60 dzieci). Każdy z nich pisze w półroczu: - 3 wypracowania na stronę A4 (rocznie 360 stron wypracowań), - dwa dyktanda (rocznie 240 dyktand), - sprawdziany godzinne (od 4 do 6 stron) po każdym z sześciu działów (360 sprawdzianów rocznie), - 4 kartkówki gramatyczne (480 kartkówek rocznie). Podsumowując, każdy uczeń w półroczu otrzymuje 12 ocen z prac pisemnych (dodatkowo są to oceny za projekty, testy znajomości lektury, zadania domowe itp.). Rocznie każdy z nich otrzymuje zatem 24 oceny (w przypadku 60 uczniów jest to rocznie 1440 ocen za prace pisemne, które należy poprawić i proszę mi wierzyć, że jednego wypracowania/sprawdzianu nie poprawia się 10 minut (każdy z nich należy dodatkowo uzupełnić komentarzem pisemnym kierowanym do ucznia: co zrobił dobrze - źle, co musi powtórzyć, nad czym powinien pracować). Opracowywanie wspomnianych dokumentów i poprawa prac uczniowskich odbywa się w domu (korzystam wtedy z prywatnego sprzętu: komputer, drukarka, papier, prąd). Nie robię tego dlatego, że uwielbiam swój prywatny lokal, a dlatego, że szkoła nie jest w stanie zapewnić każdemu nauczycielowi dostępu do komputera (tak jak jest w urzędach). Będąc w szkole nie mogę sobie zrobić przerwy na pogawędkę z koleżanką lub kawę, bo odpowiadam za 20 osobową klasę, której nie mam prawa pozostawić bez opieki (i nigdy tego nie robię), ponieważ gdyby w czasie mojej nieobecności coś się stało, sprawa trafiłaby na policję, a następnie do prokuratury (i w ogóle mnie to nie dziwi, bo jako rodzic też bym chciał, by moje dziecko było w szkole bezpieczne). Niemniej nie mogę wystawić karteczki „przerwa” albo „okienko chwilowo nieczynne” (bo na przerwach również pełnię dyżur i czuwam nad bezpieczeństwem dzieci) – więc do urzędników raczej porównywać się nie mogę. Żeby móc pracować w szkole skończyłem studia w najlepszej (ranking Newsweeka) w Polsce uczelni pedagogicznej (państwowej, w wymiarze dziennym). Nie po to by móc się tym chwalić, lecz po to by być dobrze przygotowanym do zawodu. Utrzymanie się na studiach dziennych/państwowych w dużym mieście (wynajem pokoju/wyżywienie) to wydatek rzędu 70 – 90 tysięcy złotych + studia podyplomowe (w trakcie pracy, by mieć cały etat) około 7 tysięcy z dojazdami i noclegami. Ludzie podejmują zwykle decyzję o kształceniu wyższym w przeświadczeniu, że dzięki temu będą otrzymywać wyższe wynagrodzenie i zainwestowane w siebie pieniądze kiedyś się zwrócą. Jak widać raczej się nie zwrócą, ponieważ zarabiam tyle co pracownik ze średnim wykształceniem, który nie inwestował w studia i poszedł do pracy zaraz po szkole (w odniesieniu do niego straciłem 6 lat na studia i około 80 tysięcy). Reasumując, gdybym idąc na studia wiedział, że moja nauka i wkładany w nie wysiłek da mi taki sam standard życia jak praca na wspominanej wszędzie „kasie” – wybrałbym market, oszczędził sobie nerwów i dzisiaj (po sześciu latach pracy w jednym miejscu) pewnie byłbym kierownikiem z pensją dużo wyższą, niż moja.

    Odpowiedz
  • salazar(2019-01-06 10:45) Zgłoś naruszenie 125

    Wystarczy usunąć religię ze szkół i pieniądze przeznaczyć na podwyżki dla nauczycieli.

    Odpowiedz
  • Dorota (2019-01-06 13:33) Zgłoś naruszenie 72

    A ja bym powiedziała, że tak poważna przyszłość Polski, czyli dobre wykształcenie naszego młodego pokolenia. Przecież ci najlepsi kandydaci na nauczycieli rozejrzał się za intratniejszym zatrudnieniem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane