statystyki

PiS: Ustawa 2.0 pogłębi podział na Polskę A i B. Zaostrza się spór o reformę nauki

autor: Urszula Mirowska-Łoskot23.11.2017, 07:22; Aktualizacja: 23.11.2017, 08:39
Pochwalił natomiast propozycję Ministerstwa Nauki, aby studia pierwszego stopnia mogły zakończyć się specjalnym egzaminem, a nie pracą dyplomową.

Pochwalił natomiast propozycję Ministerstwa Nauki, aby studia pierwszego stopnia mogły zakończyć się specjalnym egzaminem, a nie pracą dyplomową.źródło: PAP
autor zdjęcia: Jakub Kamiński

Projektu ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce nawet jeszcze nie przyjęła Rada Ministrów, a już debatują nad nim posłowie. W tym tygodniu zajmowała się nim sejmowa podkomisja.

– Ta ustawa likwiduje autonomię uczelni przez wprowadzenie nowego organu – rady uczelni, która w ponad połowie będzie składała się z osób spoza akademii – mówił prof. Włodzimierz Bernacki, poseł PiS. Ostrzegał też, że ustawa 2.0 wprowadzi dyktaturę rektora. – Będzie miał pełnię władzy m.in. przez to, że to on będzie decydował o wyłanianiu pozostałych władz. To jest niedopuszczalne – podkreślał.

Jego zdaniem konieczne jest odejście od systemu dwustopniowego (np. trzyletni licencjat i dwuletni magister). Obstawał przy propozycji, aby studia co do zasady były jednak pięcioletnie, czyli tak jak zaproponował PiS w swoim programie wyborczym. Pochwalił natomiast propozycję Ministerstwa Nauki, aby studia pierwszego stopnia mogły zakończyć się specjalnym egzaminem, a nie pracą dyplomową. Obecnie jej napisanie jest obowiązkowe. – Co do zasady jednak ten projekt ustawy, oceniając całość, jest zły, niedobry – zaznaczył.


Pozostało 64% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • As (2017-11-25 12:56) Zgłoś naruszenie 80

    Problemem polskiej nauki jest zdefiniowanie czemu ma ona służyć. Bo na razie to słuzy jedynie naukowcom, którzy publikują byle co, aby tylko łatwo dało się opublikować, a nie aby miało to jakiś sens dla kogokolwiek poza naukowcami. To oczywiscie konsekwencja rozliczania za ILOŚĆ publikacji i cytowań. Wobec tego rosną kółka wzajemnych cytowań, byle tylko pierwszy autor był inny w każdej publikacji. A potem z takiej metody pojawiają się granty, bo "autor wystąpienia grantowego ma duzo cytowań". Nauka funkcjonuje w dużej części (przynajmniej w tej, która zgarnia najwięcej pieniedzy z grantów) właśnie w taki sposób, to wyrachowana działalnośc nastawiona na maksymalizację zysku wyłącznie WŁASNEGO i swojej grupki, nie mająca w większosci wiele wspólnego z rozwojem gospodarczym lub poznawczym (są chlubne wyjatki oczywiscie). Celem duzej części nauki na najlepszych uczelniach stało się maksymalizowanie róznych punktacji w każdy sposób, czyli poprawność stawianych tez oraz ich zgodność z całością wyników doświadczalnych NIE JEST żadnym kryterium. Kryterium głównym jest przyjęcie publikacji do druku i tak się pomija niewygodne fakty, aby praca została przyjeta. Konsekwencją jest oczywiscie to, że wartość poznawcza lub aplikacyjna dużej części takich publikacji jest zerowa (lub w poblizu zera). Naukowcy próbują jako cel swojej działalnosci definiować zajecie wysokich miejsc w rankingach uniwersytetów. I to staje się wyalienowanym celem działalnosci naukowców, a nie rozwój uczciwego poznania lub wyniki aplikacyjne. Tak to wygląda i wymaga jasnego powiedzenia przez reformatorów czy o to nam chodzi w nauce: czy ma to być współzawodnictwo o najlepsze miejsca w rankingach (ale wtedy strona aplikacyjna, a często także prawda naukowa i rzetelność poznania bye, bye), czy ma chodzić o tworzenie wartości poznawczych i aplikacyjnych (a wtedy przez pewien czas rankingi bye, bye, co i tak ma miejsce, bo potencjał finansowy Polski nie jest taki, aby zapewnić środki na rozwój rankingowej nauki).

    Odpowiedz
  • DNAAA(2017-11-23 15:09) Zgłoś naruszenie 60

    Rektorzy już sdą władcami absolutnymi. Jeżeli ktoś myśli, że ich wybór ma cokolwiek wspólnego z demokracją to się myli.

    Odpowiedz
  • kt(2017-11-25 20:24) Zgłoś naruszenie 54

    Nauka polska wymaga dekomunizacji, choćby w formie, w jakiej miała miejsce w Niemczech po zjednoczeniu. Towarzysze i ich wychowankowie wspierają się. Min. Gowin, kiedy widzi, jak trudno przeprowadzić dekomunizację w wojsku (Macierewicz) i w sądach (Ziobro), zdaje się, że nie podejmie się jej w szkolnictwie. To byłoby uderzenie w bardzo mocne grupy interesów. Obowiązująca ustawa min. Kudryckiej po prostu wyczerpała swoje możliwości i konieczne są daleko idące zmiany. Jednak żadnych zmian nie będzie, jeśli nie "zagwarantuje" się status quo grup post-komunistycznych.

    Odpowiedz
  • Andrzej(2017-11-23 12:23) Zgłoś naruszenie 51

    Problem polskiej nauki to nie podział na Polskę A i B ale to, że przynależy do delikatnie mówiąc czwartej ligi na świecie. Reforma może dać szanse na przejście może o ligę wyżej bo świat nas goni.

    Odpowiedz
  • MAREK(2017-11-26 18:00) Zgłoś naruszenie 23

    Gowin -choragiewka na wietrze!!!! Zakala!!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane