Zmiany w edukacji nie wywołały fali zwolnień wśród nauczycieli. W Polsce lokalnej, czyli mateczniku PiS, nie było trzęsienia ziemi prognozowanego przez opozycję.

Takie wnioski płyną z analizy sytuacji w gminach wiejskich i miejsko-wiejskich, czyli w tak zwanej Polsce powiatowej. Reforma została tu zamortyzowana np. przez wcześniejsze przejścia na emeryturę czy urlopy dla poratowania zdrowia. Gorzej może być za dwa lata, kiedy całkowicie znikną gimnazja. Takie są konkluzje z danych szacunkowych zebranych w 400 gminach przez Związek Gmin Wiejskich RP (ZGWRP).

W tym roku szkolnym przybyło niemal 800 etatów dla 1,7 tys. nauczycieli (0,47 etatu na osobę), a zwolniono jedynie 129 osób. Na te dane wpływ miało przechodzenie nauczycieli na emeryturę i urlopy dla poratowania zdrowia: niemal 700 zatrudnionych z powodu reformy wybrało jedno z tych rozwiązań.