Barbara Nowacka, szefowa resortu edukacji, i jej zastępcy są tak pochłonięci prowadzonymi w całej Polsce spotkaniami z nauczycielami, które dotyczą wchodzącej od września 2026 r. reformy „Kompas jutra”, że nie mają czasu na inne zadania. Skutki tej zakrojonej na szeroką skalę kampanii odczuwają nie tylko oświatowe związki zawodowe, ale też rzecznik praw dziecka, a także rzecznik praw obywatelskich, których postulaty i uwagi są nagminnie ignorowane przez ministerstwo edukacji narodowej. Z ostatniego wystąpienia Stanisława Trociuka, zastępcy rzecznika praw obywatelskich, do Barbary Nowackiej wynika, że mimo dwóch pism w sprawie zmian dotyczących religii w szkole nie udzieliła żadnej odpowiedzi na rodzące się wątpliwości. W efekcie RPO pod koniec lutego skierował kolejne, już trzecie pismo, w którym ponownie prosi o ustosunkowanie się do wątpliwości i zastrzeżeń dotyczących zmian odnoszących się do nauki wspomnianego przedmiotu. Co ciekawe, pierwsze wystąpienie w tej sprawie miało miejsce 5 czerwca 2025 r., a kolejne – 10 października 2025 r. W ostatnim piśmie z lutego 2026 r. RPO przypomniał szefowej MEN, że jej obowiązkiem jest aktywnie z nim współpracować.

Rzecznik praw obywatelskich drąży temat

Sprawa nadal nie została wyjaśniona, a osób, które zwracają się do rzecznika, jest coraz więcej. Do RPO wpłynęły skargi katechetów, którzy informowali, że w czasie przewidzianym na wprowadzenie zmian w szkołach nie są w stanie uzupełnić swoich kwalifikacji ani zdobyć nowych, tak aby np. uczyć nowych przedmiotów. – Prowadzi to do powstania w tej grupie zawodowej poczucia dyskryminacji, braku zrozumienia i niedoceniania ich pracy przez społeczeństwo, zwłaszcza przez władze państwa odpowiedzialne za politykę oświatową – podkreśla prof. Marcin Wiącek.

Zgodnie bowiem z rozporządzeniem ministra edukacji narodowej z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 983 ze zm.) – od 1 września 2025 r. nauka religii i etyki w szkole jest prowadzona w wymiarze 1 godziny tygodniowo (a nie jak wcześniej dwóch godzin). W ocenie RPO wymiar godzin zajęć i inne ograniczenia, jakie pojawiły się w trwającym roku szkolnym, nie powinny być wprowadzane do rozporządzenia, a raczej do ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 881 ze zm.).

Zdaniem RPO ustawodawca powinien przestrzegać zakazu stanowienia upoważnień blankietowych, czyli takich, które pozostawiają zbyt szeroki margines swobody regulacyjnej autorowi rozporządzenia i które tworzą ryzyko, że treść rozporządzenia nie będzie zachowywała niezbędnego związku z celem i tematyką ustawy. – Wymóg ten ma przeciwdziałać przekształceniu rozporządzenia w akt samoistny – podkreśla rzecznik.

Prawnicy są zgodni z rzecznikiem praw obywatelskich. Podobnego zdania są inni prawnicy, którzy przyznają, że wprowadzone w szybkim tempie i bez przepisów przejściowych ograniczenia tygodniowego wymiaru zajęć z religii są niezgodne z prawem. – Rozporządzenie, które dotyczy m.in. religii, bo etyka rzadko występuje w szkołach z uwagi na brak nauczycieli, jest wydane na podstawie art. 12 ust. 2 ustawy o systemie oświaty. A przecież ten przepis powinien zawierać wytyczne do wydania aktu prawnego. Niestety trudno tu tego szukać – mówi prof. Stefan Płażek, adwokat i adiunkt z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– Z tego choćby powodu każdy może kwestionować ostatnie zmiany resortu edukacji dotyczące ograniczenia lekcji religii i ich ustawienia na początku lub na końcu zajęć. Każdy prawnik zdaje sobie przecież sprawę z faktu, że upoważnienie do wydania tego rozporządzenia jest niezgodne z art. 92 Konstytucji. Przepis ten jasno wskazuje, że rozporządzenie jako akt powszechnie obowiązujący jest wydawane przez określone organy, np. ministra, ale wyłącznie na podstawie upoważnienia ustawowego, w którym wskazany jest zakres spraw do uregulowania oraz wytyczne. W omawianym akcie prawnym nie ma zakresu spraw i wytycznych do uregulowania – dodaje mecenas.

Religia w szkołach bez katechetów

Rzecznik praw obywatelskich dodatkowo podkreśla, że zmniejszenie liczby godzin religii, niepoprzedzone działaniami dostosowawczymi i osłonowymi, może rodzić wątpliwości w kontekście zasady ochrony pracy wynikającej z art. 24 Konstytucji RP. Liczba osób, które wskutek tych zmian miały stracić pracę lub pracować w ograniczonym wymiarze, według rzecznika wynosi około 10 tys. Wszystko na to wskazuje, że resort edukacji nie będzie chciał poprawiać upoważnienia ustawowego do wydania omawianego rozporządzenia z uwagi na fakt, że wszelkie próby ingerowania w tę sferę będą kwestionowane w postaci prezydenckiego weta.