Parlament spowalnia prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym. Zakłada on umożliwienie uzyskania doktoratu lub uprawnień habilitacyjnych za pracę nad wynalazkiem w firmie.
Reklama
Projekt został skierowany do specjalnie powołanej podkomisji nadzwyczajnej. Kolejne posiedzenie Sejmu zaplanowane jest w przyszłym tygodniu, jednak jak na razie termin posiedzenia podkomisji nie został wyznaczony. Praktycznie nie ma więc szans, by nowelizacja weszła w życie, tak jak planował rząd – 31 marca 2017 r.
– Pracujemy nad poprawkami. Wiele uwag mają do niego konferencje rektorów czy Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów. Zwołamy podkomisję wtedy, kiedy będziemy mieli przyszykowane zmiany. Terminy nie są tak ważne. Ważniejsze jest perfekcyjne przygotowanie tego projektu – mówi Włodzimierz Bernacki, poseł PiS.
Krytyczne uwagi do projektu zgłoszonego przez Jarosława Gowina, wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego, ma Biuro Analiz Sejmowych (BAS). – Niektóre z zaproponowanych rozwiązań merytorycznie są, przynajmniej w części, uzasadnione, co jednak nie znaczy, że są dobre bądź trafne. Inne z kolei rozwiązania są ewidentnie wadliwe, niewłaściwe bądź co najmniej dyskusyjne, a przede wszystkim proponowane zbyt wcześnie, gdyż wyprzedzają – zapowiadaną od dłuższego czasu przez rząd – poważną, o wiele szerszą i ambitniejszą reformę nauki i szkolnictwa wyższego – wskazuje prof. Jarosław Szymanek, główny specjalista ds. społecznych BAS, w opinii do projektu.
Ekspert wytyka noweli Gowina m.in. niejasne określenie osiągnięć, które miałyby być podstawą ubiegania się o stopnie naukowe. W przypadku doktoratu byłoby to „oryginalne rozwiązanie w zakresie zastosowania wyników własnych badań naukowych w sferze gospodarczej lub społecznej”. Natomiast w przypadku habilitacji „znaczące osiągnięcie w zakresie opracowania i wdrożenia oryginalnego rozwiązania projektowego, o ponadlokalnym zakresie oraz trwałym i uniwersalnym charakterze”.
Możliwa zatem będzie sytuacja, w której np. policjant opracuje nową metodę zabezpieczenia imprez masowych (np. poprzez oryginalne, niestosowane wcześniej ustawienie szyku bojowego), która będzie miała zastosowanie – przykładowo – w czterech powiatach województwa małopolskiego. Zgodnie z literalnym brzmieniem projektu tego typu wdrożenie (a takim jest rozwiązanie zaaplikowane w praktyce) będzie stanowiło jak najbardziej podstawę do nadania stopnia doktora lub nawet doktora habilitowanego. – Należałoby może zawęzić zakres awansów wdrożeniowych do dziedzin wyłącznie technicznych czy nauk ścisłych. Z pewnością jednak należy zrezygnować z proponowanej przez projektodawcę, niezwykle szerokiej kategorii „sfery społecznej” – uważa prof. Szymanek.
Negatywną opinię przedstawił też prof. Bogumił Szmulik z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, któremu BAS zleciło opracowanie uwag. – Nie jest zasadne wprowadzanie kolejnej, trzeciej ścieżki umożliwiającej uzyskanie stopnia naukowego doktora, tym bardziej w proponowanym kształcie. To rozwiązanie zawiera bowiem mało precyzyjne kryteria dotyczące oceny poziomu osiągnięć kandydata – wskazuje w opinii do projektu.
Etap legislacyjny
Projekt po pierwszy czytaniu