22 stycznia TSUE orzekł, że unijna dyrektywa co do zasady nie sprzeciwia się podnoszeniu przez banki zarzutu potrącenia (również w sposób ewentualny). Trybunał zakwestionował jednak prawo banku do odsetek w sytuacji, gdy bank sam przyczynia się do przedłużenia procesu rozliczeniowego.
Z wyroku zadowoleni są zarówno prawnicy reprezentujący kredytobiorców frankowych, jak i przedstawiciele banków. Rozstrzygnięcie chwali również Związek Banków Polskich.
Pięć pytań
W czwartek TSUE odpowiedziało na pięć pytań Sądu Okręgowego w Warszawie dotyczących kredytu frankowego. Sąd polski zapytał, czy w związku z uznaniem umowy kredytu hipotecznego za nieważną w całości (ze względu na to, że nie może ona dalej obowiązywać po usunięciu z niej nieuczciwych warunków) art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, a także zasady skuteczności, równoważności, proporcjonalności i pewności prawa należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej przepisów krajowych, zgodnie z którą:
1) w procesie z powództwa konsumenta przeciwko bankowi o zwrot równowartości rat kredytu bank może podnieść skuteczny zarzut potrącenia swojej wierzytelności o zwrot równowartości kapitału kredytu z wierzytelnością konsumenta,
2) bank może skutecznie podnieść powyższy zarzut potrącenia również jako zarzut ewentualny, podczas gdy co do zasady zarzuca w procesie, że umowa kredytu jest ważna i nie zawiera nieuczciwych warunków umownych,
3) bank może skutecznie wezwać konsumenta do zwrotu równowartości kapitału kredytu wypłaconego w wykonaniu nieważnej umowy (w efekcie czego ta wierzytelność banku stanie się wymagalna), podczas gdy co do zasady bank zarzuca w procesie, że umowa kredytu jest ważna i nie zawiera nieuczciwych warunków umownych,
4) bank może wyznaczyć konsumentowi termin dwutygodniowy na zwrot równowartości całego kapitału kredytu (w efekcie czego wierzytelność banku o zwrot równowartości całego kapitału kredytu staje się wymagalna),
5) konsument zostanie obciążony częścią kosztów procesu w zakresie, w którym powództwo o zapłatę zostało oddalone w związku z uwzględnieniem zarzutu potrącenia podniesionego przez bank?
ZBP: mamy prawo potrącać
ZBP uważa, że wyrok jest zgodny z dotychczasową praktyką stosowaną przez banki i umożliwi kompleksowe rozliczenie stron w jednym postępowaniu.
- Z wyroku jednoznacznie wynika, że prawo unijne nie stoi na przeszkodzie podnoszeniu przez bank zarzutu potrącenia w sprawie dotyczącej kredytu frankowego wytoczonej bankowi przez kredytobiorcę – komentuje Wojciech Wandzel, adwokat oraz partner w KKG Legal, reprezentujący banki.
Prawnik podkreśla, że bank ma prawo do skorzystania z takiego zarzutu, w tym w formie zarzutu ewentualnego. Oznacza to, że bank może przed sądem twierdzić, że umowa jest ważna, a dopiero na wypadek uznania jej nieważną przez sąd dokonać potrącenia wierzytelności.
- W takiej sytuacji wierzytelność kredytobiorcy o zwrot zapłaconych kwot i wierzytelność banku o zwrot wypłaconego kapitału umarzają się wzajemnie, a jedynie ta strona umowy kredytu, która otrzymała więcej musi zwrócić drugiej stronie nadwyżkę. Tym samym trybunał opowiedział się za rozwiązaniem pozwalającym na rozliczenie wierzytelności obu stron w jednym postępowaniu – wyjaśnia mec. Wojciech Wandzel.
I dodaje, że trybunał potwierdził również prawo banku do domagania się od konsumenta odsetek ustawowych za opóźnienie w zapłacie po uznaniu umowy kredytu za nieważną.
Skutki wyroku dla frankowiczów
Natomiast prawnicy reprezentujący frankowiczów nie mają wątpliwości, że po wyroku kredytobiorcy muszą być przygotowani na to, iż banki będą znacznie chętniej korzystać z zarzutu potrącenia, nawet jeśli kwestionowana jest nieważność umowy.
- Potrącenie może zyskać na znaczeniu tym bardziej, jeśli wejdzie w życie projektowana ustawa frankowa, dopuszczająca podniesienie zarzutu potrącenia aż do zamknięcia rozprawy przed sądem drugiej instancji. Potencjalnie powinno to poskutkować mniejszą liczbą spraw tzw. regresowych (z powództwa banków). W przypadku sporów frankowych, działanie banków polegające na inicjowaniu nowych postępowań, zamiast prostego i zgodnego z prawem rozliczenia wierzytelności, nosi bowiem cechy umyślnej i nieuczciwej strategii – ma na celu zwiększenie kosztów po stronie konsumenta, wydłużenie sporu oraz wywołanie efektu odstraszającego wobec innych kredytobiorców dochodzących swoich praw – komentuje Anna Sekura-Konopka radca prawny z Konieczny Polak Partnerzy .
Natomiast Filip Olejniczak, radca prawny w tej samej kancelarii zauważa, że w punkcie 74 wyroku TSUE podkreśla także, że wszelkie wezwania banku do zwrotu wypłaconego kapitału nie mogą wywoływać skutków (czyli naliczania odsetek za opóźnienie) do czasu stwierdzenia nieważności umowy kredytu.
- Z polskich przepisów wynika, że samo potrącenie nie może być skuteczne, jeśli wierzytelność aktywna banku nie jest wymagalna (minimalny wymóg z art. 498 k.c.). Oznacza to, że bank może skutecznie podnieść zarzut potrącenia dopiero po przesądzeniu kwestii nieważności umowy. Nie może zatem podnosić tego zarzutu w pierwotnym procesie wytoczonym przez konsumenta - zauważa prawnik.
Z wyroku jest także zadowolony Marcin Szołajski, radca prawny, Szołajski Legal Group.
- Dzisiejszy wyrok to wspaniała wiadomość dla kredytobiorców. Przy finalnym rozliczeniu z bankiem w przypadku nieważnej umowy kredytobiorcy nie muszą już obawiać się, że zostaną obciążeni odsetkami, nawet za kilka lat trwania sporu, od całej sumy wypłaconego kredytu. Kredytobiorca nie może zostać pozbawiony odsetek, natomiast bankowi odsetki nie należą się aż do wydania wyroku unieważniającego umowę – twierdzi prawnik.
Natomiast Maciej Wojciechowski, radca prawny w Xaltum Kancelaria Radców Prawnych Barczak Rozpara sp.k., zauważa, że TSUE odniósł się także do kosztów postępowania. Trybunał podkreślił, że potrącenie nie może prowadzić do ograniczenia zasądzenia kosztów procesu na rzecz konsumenta, np. poprzez ich proporcjonalne rozliczenie. Oznacza to, że częściowe umorzenie postępowania w tym zakresie nie może zniechęcać konsumenta do dochodzenia roszczeń wobec banku
- . Ochrona kredytobiorcy nie może istnieć jedynie w teorii – powinna działać w praktyce i nie zniechęcać konsumentów do występowania przed sądem – tłumaczy prawnik.
Wyrok TSUE z 22 stycznia 2026 r.
sygnatura akt C-902/24