statystyki

Koniec fikcji w pośredniakach. Bezrobotny leczony na PESEL

autor: Karolina Topolska26.09.2013, 07:08; Aktualizacja: 26.09.2013, 08:14
Zdrowie

Eksperci popierają propozycje zmian. Pytają tylko, po co w takim razie NFZ skomplikowany system weryfikacji prawa do bezpłatnego leczenia eWUŚ?źródło: ShutterStock

Rząd chce uwolnić pośredniaki od opłacania należności na opiekę medyczną bezrobotnych. Podstawą prawa do świadczeń miałby być PESEL.

Reklama


Reklama


Publiczne pośredniaki wreszcie będą mogły się zająć szukaniem ofert zatrudnienia, a nie opłacaniem składek zdrowotnych za bezrobotnych. DGP dotarł do rządowych propozycji zwolnienia urzędów pracy z drugiego z wymienionych obowiązków.

– Rozważamy dwa pomysły. Zgodnie z pierwszym prawo do ubezpieczenia zdrowotnego w przypadku bezrobotnych miałoby być określane tylko na podstawie numeru PESEL – mówi DGP Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej. Druga koncepcja zakłada możliwość oddzielenia statusu bezrobotnego od osób, które nie osiągają dochodów w wysokości połowy minimalnego wynagrodzenia i nie poszukują aktywnie pracy. Nie straciłyby ubezpieczenia, ale w ich przypadku urzędy pracy nie musiałyby przesyłać co miesiąc dokumentacji do ZUS. To ograniczyłoby biurokratyczne obowiązki.

– Chodzi o wyodrębnienie grupy osób, które są faktycznie zainteresowane poszukiwaniem zatrudnienia, od tych, które rejestrują się tylko po to, żeby uzyskać tytuł do ubezpieczenia w NFZ – dodaje minister pracy.

Obecny system, w który zaangażowane są pośredniaki, kosztuje 180 mln zł rocznie. A urzędnicy, zamiast szukać pracy dla bezrobotnych, wypełniają papierki.

Eksperci popierają propozycje zmian. Pytają tylko, po co w takim razie NFZ skomplikowany system weryfikacji prawa do bezpłatnego leczenia eWUŚ?

– Okazuje się bowiem, że do ustalenia prawa do leczenia wystarczyłby tylko PESEL – uważa Robert Mołdach, ekspert w kwestii ochrony zdrowia Pracodawców RP.

Składka z pośredniaka

Składka z pośredniaka

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Spóźnione pomysły na składkę zdrowotną

Władysław Kosiniak-Kamysz chce uprościć system ubezpieczenia zdrowotnego osób zarejestrowanych w urzędach pracy. Celem ministra pracy jest, by dzięki nowym rozwiązaniom nastąpiło wyodrębnienie grupy bezrobotnych, którzy są faktycznie zainteresowani poszukiwaniem zatrudnienia, a nie rejestrują się w pośredniakach jedynie w celu uzyskania tytułu do ubezpieczenia zdrowotnego.

– Nie jest to łatwa kwestia, a prace nad tym, jak oddzielić prawo do nieodpłatnego leczenia od statusu bezrobotnego, trwają od chwili powstania pośredniaków – podkreśla DGP szef resortu pracy.

Ryzyka i szanse

Jednym z pomysłów ministerstwa jest umożliwienie uzyskania prawa do ubezpieczenia zdrowotnego wyłącznie na podstawie numeru PESEL. Zdaniem resortu pracy rozwiązanie to oprócz korzyści niesie też zagrożenia. Potwierdzają to eksperci.

– Istnieje ryzyko, że obywatele będą uciekać od płacenia składek, co mogłoby w istotny sposób zaważyć na budżecie państwa, w tym także Narodowego Funduszu Zdrowia – twierdzi Robert Mołdach, ekspert ds. ochrony zdrowia.

Jego zdaniem propozycja ministerstwa jest jednak słuszna i powinna zostać rozszerzona na wszystkie osoby ubezpieczone.

– System uzyskiwania prawa do świadczeń i ich weryfikacji powinien być uproszczony. Natomiast problem ewentualnego odpływu osób ubezpieczonych z systemu opłacania składek zdrowotnych powinien zostać rozwiązany w inny sposób – dodaje.

Zdaniem ekspertów kłopoty z ubezpieczeniem osób bezrobotnych są częścią większego problemu dotyczącego ubezpieczenia także innych osób, które w obecnym systemie nie posiadają prawa do świadczeń.

– Zbudowaliśmy eWUŚ – skomplikowany system uwzględniający wiele warunków ubezpieczenia, a wokół niego kolosalną administrację, która ma wychwytywać osoby nieubezpieczone. Tymczasem skoro bezrobotni mieliby uzyskać prawo do bezpłatnego leczenia tylko na podstawie numeru PESEL, to dlaczego tego rodzaju weryfikacja miałaby nie obejmować wszystkich obywateli? – pyta Robert Mołdach.

Łukasz Komuda, ekspert Fundacji Inicjatyw Społeczno-Gospodarczych twierdzi, że propozycja resortu pracy stawia z kolei pytanie, czy w ogóle powinna istnieć grupa osób nieubezpieczonych.

– Z tego względu podejrzewam, że pomysł ministerstwa może spowodować opór ze strony innych resortów – uważa Łukasz Komuda.

I rzeczywiście propozycje, które prezentuje z kolei Ministerstwo Zdrowia, nie są już tak radykalne. Według nieoficjalnych informacji z tego resortu zmiany w ustawie z 24 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027 z późn. zm.), które miałyby zlikwidować obecne problemy z przekazywaniem składki zdrowotnej przez pośredniaki, zakładają utrzymanie modelu, w którym to urząd pracy będzie dokonywał zgłoszenia bezrobotnego do ubezpieczenia zdrowotnego. Zmiana miałaby polegać na tym, że jeżeli osoba oświadczy, że nie zamierza aktywnie poszukiwać pracy, jej zgłoszenie byłoby ważne np. przez rok, co ograniczyłoby pośredniakom ilość biurokratycznej pracy. Zlikwidowałoby bowiem obowiązek comiesięcznego przesyłania dokumentów ubezpieczonych do ZUS.

– Takie zgłoszenie to jednak też biurokracja, tyle że mniej uciążliwa. Ta propozycja również poddaje w wątpliwość obecne zasady funkcjonowania eWUŚ – uważa Robert Mołdach.

Epopeja narodowa

Obecne propozycje obydwu ministerstw, podobnie zresztą jak wcześniejsze, wymagają jeszcze doprecyzowania.

– Szukamy odpowiedzi, jak odciążyć pośredniaki od pracy związanej tylko z rejestracją bezrobotnych, na rzecz przekierowania pracy urzędniczej na zwiększanie aktywności zawodowej – powiedział DGP szef resortu pracy.

Rozmowy o rozwiązaniu problemu składki zdrowotnej opłacanej przez urzędy pracy toczą się nieprzerwanie od wielu lat. W czerwcu tego roku Ministerstwo Zdrowia informowało, że uzgodnienia między zainteresowanymi resortami są na finiszu. Ustalono jedynie, że przygotowaniem propozycji zajmie się resort pracy, przy merytorycznym udziale ministra zdrowia. Sprecyzowane projekty nadal nie ujrzały światła dziennego ani też, jak wskazuje resort pracy, nie nabrały charakteru prac legislacyjnych.

Obliczanie, opłacanie i przekazywanie składki zdrowotnej za bezrobotnych przez urzędy pracy powoduje natomiast wciąż ogromny rozrost biurokracji.

– Miesięczne koszty obsługi procesu przekazywania list bezrobotnych niepobierających zasiłku, uprawnionych do świadczeń finansowanych przez NFZ, wynoszą ok. 15 mln zł – twierdzi resort pracy.

Ponadto MPiPS podkreśla, że realizacja całej tej procedury wymaga zaangażowania wielu pracowników powiatowych urzędów pracy w działania o charakterze biurokratycznym, co w istotny sposób zmniejsza liczbę urzędników zajmujących się aktywizacją bezrobotnych, promocją zatrudnienia i współpracą z pracodawcami.

Konieczna reforma

– Zmniejszenie liczby zadań administracyjnych wykonywanych przez urzędy pracy i przerzucenie ich sił kadrowych do pracy związanej z rzeczywistą pomocą bezrobotnym pozwoliłoby na lepsze funkcjonowanie pośredniaków bez konieczności zwiększania liczby zatrudnionych urzędników – uważa Łukasz Komuda.

Jego zdaniem zmiany te są niezbędne, by od przyszłego roku możliwa była realizacja reformy urzędów pracy, nad którą pracuje obecnie MPiPS. Projekt nowelizacji ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 674 z późn. zm.), który ma ją wdrożyć, wciąż jest konsultowany. Choć jeszcze w lipcu wiceminister pracy Jacek Męcina, zapowiadał, że równocześnie z reformą funkcjonowania pośredniaków nastąpi oddzielenie składki zdrowotnej od urzędów pracy, wszystko wskazuje na to, że tego rodzaju zmiany nie mają szans na wejście w życie w tym samym czasie, czyli od 1 stycznia 2014 r.

– Zmiany dotyczące składki zdrowotnej są mocno spóźnione, a ich brak może spowodować, że efekty reformy, która zawiera wiele pozytywnych propozycji, mogą nie być takie, jak się spodziewano – podkreśla Łukasz Komuda.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • jive(2013-09-26 08:34) Odpowiedz 10

    koszty utrzymania systemu ewuś są wielokrotnie większe niż kilka wyłapanych osób nieubezpieczonych. System został stworzony w ramach likwidacji bezrobocia wśród rodziny PO i PSL.Nepotyzm jaki się szerzy w szeregach partyjnych jest przeogromny. Jako obywatel tego kraju nie chciałbym aby bezrobotny ,żebrzący upodlony przez łajzy solidarnościopwe byli pozbawione podstawowej opieki lekarskiej .Eutanazja w tym kraju podle rządzonym ma różne oblicza, często zdarza się że lekarz wypisuje receptę która nie jest realizowana z braku pieniędzy. Jednak na ewuś dla sitwy są pieniądze a nawet premie dla zasłużonych obsadzonych z klucza partynego kolegów.

  • szczuka(2013-09-26 08:52) Odpowiedz 10

    Jako prosty człowiek widzę bardzo prosty i bezbolesny sposób rozwiązania problemu po prostu zlikwidować tzw.Narodowy Fundusz Zdrowia bo on nie jest narodowy.Zlikwidować urzędy pracy i całą armię nierobów .Oszczędzone srodki wystarczą na leczenie wszystkich ludzi w kraju i może jeszcze coś zostanie.

  • as(2013-09-26 11:21) Odpowiedz 10

    Kazy obywatel polski powinien mieć dostęp do PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej.Jeśli ktoś życzy sobie rozszerzony zakres usług, to proszę bardzopowinien mieć taką możliwość.Płaci i wymaga.
    Jeśli z róznych przyczyn losowych ktoś nie ma pracy nie powinien dodatkowo być karany brakiem dostępu do opieki zdrowotnej w podstawowym zakresie.To jest hańba dla państwa który pozbaia ludzi ostatniej deski ratunku ponieważ zdrowie jest jednym z podstawoych WARTOŚĆI który sobie wysoko ceni.Odebranie tej wartości jest najgorszym draństwem jekie można zrobić drugiemu czlowiekowi.Jest po prostu upodkiem czlowieczeństwa!

  • ALBIN(2013-09-26 10:42) Odpowiedz 10

    BEZROBOTNY POWINIEN MIEĆ W PODSTAWOWYM ZAKRESIE BEZPŁATNA PORADĘ LEKARSKĄ...TO NIE ICH WINA, ŻE BRAK PRACY W TYM KRAJU !!!

  • kemor3city(2013-09-26 12:54) Odpowiedz 00

    SUPER ocena >>>10: co za dziwny kraj z IP: 83.11.99.* (2013-09-26 09:57), NIC DODAC- to prawda ale tumany urzędaskie zapomniały o takim akcie prawnym jak USTAWA ZASADNICZA

  • piotr(2013-11-04 01:18) Odpowiedz 00

    bardzo dobry pomysl a bezrobocie zmaleje do kilku procent

  • poszukujaca pracy czy bezrobotna...(2013-10-11 15:37) Odpowiedz 00

    Ze zacytuje: ..."aktywizacją bezrobotnych, promocją zatrudnienia i współpracą z pracodawcami"...
    - tym zajmuje się niewielka cześć pracowników PUP-ów -- I TO TYLKO W TEORII". No może ta "współpraca z lokalnym pracodawcami " (np. dofinansowanie z UE - stanowiska pracy) - to tak !
    Wszystkie opisane działania rządu ( czy to resortu pracy czy też resortu zdrowia) mają na celu szukanie pieniędzy.
    Szkoda,że nikt nie policzył wcześniej ile to "poszukiwanie pieniędzy dla budżetu"- będzie kosztować. Coraz to nowsze i droższe systemy - do przelewania pustego w próżne.
    W ten to oto sposób zawsze będą braki.

  • ADA(2013-10-01 19:05) Odpowiedz 00

    Ograniczyć biurokrację...zastanówmy się. Zlikwidować obowiązek co czteromiesięcznego odhaczania. Urzędnicy siedzą tak sobie kilka dni i czekają tylko na osoby, które mają się odhaczyć. Skoro nie mam pracy to chyba logiczne, że jestem gotowa do pracy. Gdybym ją miała to wtedy musiałabym to zgłosić do urzędu pracy. Więc po co to całe odhaczanie-BEZSENSU.

  • alice(2013-09-26 19:11) Odpowiedz 00

    rzeczywiscie nadmiernie obciazeni, nie musza przelewac pieniedzy a jedynie informacje o zgloszeiu lub wyrejestrowaniu, jezeli skladek sie nie placi i nie jest sie zarejestrowanym, to niestety powinno sie placic,

  • realista(2013-09-26 18:57) Odpowiedz 00

    Urzędy pracy to instytucja bezrobotnych dla bezrobotnych... Nie znam osoby, której zaproponowaliby jakąkolwiek pracę!!! Nieroby opłacane za nasze pieniądze!!!

  • ada(2013-09-26 18:50) Odpowiedz 00

    „Z was się śmieję, z was ! Z całego społeczeństwa, z wszystkich kochanych rodaków ! (...) o ! (...) a najbardziej śmiejesz się z siebie samego, bo kimże jesteś??geniuszem wśród idiotów i tyle na ten temat... Dot.to post.nr 4

  • bezrobotny(2013-09-26 16:39) Odpowiedz 00

    podobno radary przy drogach postawiono po to żeby było bezpieczniej a chodzi o kasę .Teraz mało aktywnych w poszukiwaniu pracy usunie się z pośredniaków żeby urzędnikom było łatwiej a chodzi o zmniejszenie bezrobocia na papierze. Proste?

  • Gość(2013-09-26 14:55) Odpowiedz 00

    Pozoracja działań PO i PSL... za PRL-u był wymyślony PESEL i wszystko świetnie działało, nie trzeba ciągle nadawać nowych numerów i uzasadniać tym konieczność oczipowania Polek i Polaków, PESEL wystarczy, czipy dla urzędników Ministerstwa Zdrowia i lobbystów, aby nie błakali się tam gdzie nie powinni :(

  • OB(2013-09-26 13:02) Odpowiedz 00

    W Polsce trzeba odejsc od systemu kapitacyjnego i kontraktow na rzecz rozliczania sie ubezpieczalni z pacjentem.
    W przeciwnym razie z tej zapasci w systemie zdrowotnym nigdy sie nie wydobedziemy.

  • NickyNick(2013-09-26 07:54) Odpowiedz 00

    Całkowicie zlikwidować ten błędny system urzędów pracy. Pieniądze, które rocznie idą na funkcjonowanie jednego urzędu pracy przeznaczyć na budowę zakładu pracy.

  • PLATFUSY I PSL TO ZŁO POLSKI(2013-09-26 08:05) Odpowiedz 00

    CZY CHOCIAŻ BIUROKRACJA ZOSTANIE ZMNIEJSZONA,BO MIEJC PACY NAPEWNO Z TEGO TYTUŁU NIE PRZYBĘDZIE-uważam że sitwa PO I PSL musi gdzieś pracować ,DLATEGO TEŻ URZEDNICY MOGĄ SPAĆ SPOKOJNIE -spoleczeństwo zapłaci -

  • ala59(2013-09-26 11:48) Odpowiedz 00

    O czym my dyskutujemy?! W kraju w którym kontakt z lekarzem podstawowej opieki medycznej staje się niemożliwy. Dzisiaj w rejestracji usłyszałam że pierwszy wolny termin u tzw. lekarza pierwszego kontaktu
    jest 10 pażdziernika. Niech ten cały system i bandę ktora go stworzyła trafi szlag! Według PIT przez rok wpłacam na ubezpieczenie w NFZ ponat 4 tys.
    i jeśli potrzebuję pomocy to i tak muszę zapłacić.

  • Zwykły obywatel.(2013-09-26 11:29) Odpowiedz 00

    Zarówno PO i PSL jak i inne partie przed wyborami obiecywały zniesienie NFZ i objęcie ubezpieczeniem wszystkich obywateli, bez względu na ich status w społeczeństwie. Ale tak było przed wyborami i przed kolejnymi też zapewne takie obiecanki będą składać. I na tym się skończy !!!
    Zlikwidować NFZ i wydać każdemu obywatelowi kartę magnetyczną, taką jak do bankomatu, którą by płacił za usługi medyczne. Cennik usług medycznych już jest.
    Ludzie jakie to by przyniosło oszczędności.Ilu pacjentów mogło by dodatkowo skorzystać z pomocy medycznej, to trudno sobie wyobrazić !.
    Pieniędzy było by w bród. Ale na przeszkodzie stoi tylko jeden problem- UWAGA- CO ZROBIĆ Z ARMIĄ URZĘDNIKÓW Z NFZ ? CO ZROBIĆ Z ICH BIURAMI, SAMOCHODAMI, TELEFONAMI KOMÓRKOWYMI, PODRÓŻAMI SŁUŻBOWYMI ? itd. NIE MOŻNA PRZECIEŻ SPOŁECZEŃSTWU POKAZAĆ JAKIE TO WIELKIE KWOTY !!! I W TYM CAŁY SZKOPUŁ.

  • MoJe(2013-09-26 10:23) Odpowiedz 00

    Czeka nas zatem statystyczny sukces PO w walce z bezrobociem.

  • Ziemowit(2013-09-26 10:18) Odpowiedz 00

    Nie jest dobrze jak się steruje dużym okrętem "od ściany do ściany" - moim zdaniem lepiej poprawiać i optymalizować model: ratujemy bezpośrednio zagrożone życie z podatków, a inne usługi lecznicze z ubezpieczenia lub pełnopłatne.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama