statystyki

Łączenie ZUS z NFZ, czyli jak uzdrowić składkę na zdrowie

skomentuj

Drogi system ściągania pieniędzy od ubezpieczonych trzeba zmienić. Pomysłów jest kilka. Gra toczy się o 400 mln zł rocznie. Tyle bowiem kosztuje ściągnięcie składki zdrowotnej i przekazanie jej z ZUS do NFZ.

Publikacja: 14 listopada 2011, 06:00 Aktualizacja: 14 listopada 2011, 10:16

Zdrowie

źródło: ShutterStock
Zdrowie

Jak sprawić, żeby system był tańszy i bardziej skuteczny? – Połączmy obie instytucje – mówią nieoficjalnie wpływowi politycy koalicji rządzącej. Jednak poproszeni o oficjalną wypowiedź nabierają wody w usta. Również Ministerstwo Zdrowia, ZUS i NFZ nie chcą komentować tego pomysłu.

Sceptyczni wobec koncepcji fuzji ZUS i NFZ są eksperci. Nie ukrywają jednak, że problem jest. System ściągania i administrowania składką zdrowotną nie tylko generuje 300 mln zł rocznie kosztów w ZUS i 100 mln zł w NFZ, ale jest też mało skuteczny. ZUS niby przekazuje informację do NFZ o opłacających składkę (28,6 mln osób plus 8,6 mln zarejestrowanych członków rodzin), tyle że fundusz nie może na bieżąco weryfikować, kto ma jaki tytuł do ubezpieczenia. Tracą na tym pacjenci, bo to na nich spoczywa obowiązek udowodnienia, że są ubezpieczeni. Tracą też szpitale i poradnie – NFZ nie chce płacić za leczenie, jeśli pacjent ma inny tytuł do ubezpieczenia, niż wynika to z wykazu funduszu.

Profesor Tadeusz Szumlicz z SGH jest jednak sceptyczny wobec pomysłu włączenia NFZ do ZUS. – Te instytucje mają odrębne zadania – tłumaczy. Podobnego zdania jest Ryszard Petru, przewodniczący RN DI Investors, główny doradca ekonomiczny DemosEuropa. – Połączenie dwóch molochów nie gwarantuje skuteczniejszego leczenia – dodaje.

Zdaniem specjalistów dużo lepszym rozwiązaniem jest całkowite wyłączenie ZUS z poboru składki zdrowotnej. I skierowanie jej bezpośrednio do NFZ. – To dobre rozwiązanie, które oznaczałoby milionowe oszczędności w ciągu roku – twierdzi profesor Stanisław Gomułka z BCC. Dla NFZ oznaczałoby również same korzyści. Oprócz oszczędności fundusz miałby pełny dostęp do informacji o ubezpieczonych oraz możliwość szybszego przesyłania pieniędzy do swoich oddziałów wojewódzkich, a także np. do urzędów pracy na pokrycie kosztów leczenia bezrobotnych.

Jest też trzecia koncepcja, co zrobić ze składką zdrowotną. Po prostu uznać ją za zwykły podatek. PIT byłby wówczas wyższy, a państwo samo przekazywałoby część wpływów z podatku na zdrowie. Korzyści? Mniejsze koszty i mniej biurokracji, bo ściąganiem podatku zajmowałyby się urzędy skarbowe, które i tak sprawdzają prawidłowość naliczania składki zdrowotnej. A przy tym z pacjentów zostałby zdjęty uciążliwy obowiązek udowadniania prawa do leczenia, które i tak ma 99 proc. Polaków. – Wystarczające powinno być okazanie w przychodni dowodu osobistego zamiast RMUA – twierdzi Aleksandra Wiktorow, była prezes ZUS.

Przekażmy składkę bezpośrednio do NFZ – radzą eksperci

Każdego roku ZUS marnuje kilkaset milionów złotych, żeby ściągnąć od firm składkę zdrowotną i przekazać ją do NFZ. W ubiegłym roku wydał na ten cel 295 mld zł, w tym już 201 mln zł. Taki system obciąża również budżet NFZ. W 2010 roku na obsługę składki wydał prawie 101 mln zł. To nie koniec administracyjnej mitręgi. Koszty ponoszą również urzędy skarbowe, co wynika z tego, że niemal cała składka zdrowotna (7,75 proc.) jest odpisywana od podatku. Urzędnicy sprawdzają więc, czy została dobrze wyliczona przez płatnika i czy ten ją zapłacił. Jeżeli nie – dyrektor urzędu skarbowego wszczyna postępowanie egzekucyjne.

Połączenie dwóch molochów

Operacja związana z przekazaniem pieniędzy do NFZ jest zdaniem ekspertów pozbawiona sensu z finansowego punktu widzenia – to zwykłe marnotrawstwo pieniędzy. Nieoficjalnie pojawiają się więc pomysły włączenia NFZ do ZUS. Ani resort zdrowia, ani tym bardziej zainteresowane strony nie potwierdzają tego. Skutkowałoby to bowiem około 10-proc. zwolnieniami w funduszu.

Eksperci krytykują taką fuzję. Profesor Tadeusz Szumlicz ze Szkoły Głównej Handlowej (SGH) podkreśla, że ZUS i NFZ mają zupełnie odrębne zadania, dlatego ich połączenie nie miałoby sensu. Ponadto najpierw trzeba przebudować system opieki zdrowotnej w Polsce, a dopiero potem zastanawiać się nad ewentualnymi zmianami instytucjonalnymi.

– Dzięki połączeniu dwóch molochów nie będziemy lepiej leczeni – mówi Ryszard Petru, przewodniczący RN DI Investors, główny doradca ekonomiczny DemosEuropa.

Komentarze: 20

  • 1: anna z IP: 83.25.125.* (2011-11-14 07:22)

    powtórka z rozrywki?

  • 2: Andrzej z IP: 149.156.151.* (2011-11-14 08:46)

    Historycznie rzecz biorąc w latach 30 tych XX wieku powstał ZUS jako jednostka centralna i ubezpieczalnie społeczne w terenie w wyniku przekształcenia się się kas chorych. System ten funkcjonował i to dobrze aż do likwidacji przez komunistów. Dziwni to eksperci którzy uważają połączenie bazy danych de facto tych samych ubezpieczonych za niemożliwe!!! Podobnie po co dwie instytucje ubezpieczeniowe skoro można zaoszczędzić 10% na administracji, zniknie problem przekazywania danych i znikną koszty przekazywania składek. O efekcie synergii nawet nie wspomnę. Przykładowo lekarz wystawiając receptę i zwolnienie lekarskie powoduje wydatki dla dwóch ubezpieczycieli zamiast jednego.

  • 3: Zbudowac swieta gore na wzor japonski z IP: 81.219.77.* (2011-11-14 10:55)

    Poniewaz rzad nie jest w stanie zorganizowac dobrze dzialajacego systemu zdrowotnego, Premier rzadu powinien powiedziec, ze w Polsce bedzie leczone tylko 20-30% spoleczenstwa, dla pozostalych zbuduje sie sw. gore na wzor japonski /Japonia ma naturalna sw. gore/ i tam ma chodzic 70-80% spoleczenstwa modlic sie skutecznie o szybka smierc, jak to czynia dlugowieczni Japonczycy.
    ---
    Pytam:
    Po co ja place skladke zdrowotna, jesli nie moge z niej skorzystac nawet w najmniejszym procencie?

  • 4: bacha z IP: 193.59.121.* (2011-11-14 10:57)

    do Andrzeja: bo chodzi o to, żeby urzędasy miały ciepłą posadkę - teraz jest i NFZ i ZUS, które to instytucje zatrudniają całą masę ludzi, a jak się połączą to na pewno polecą głowy... ehh.. szkoda gadać...

  • 5: xxxx z IP: 83.15.216.* (2011-11-14 14:08)

    Jakie głowy polecą ale jesteś naiwna bacha. Nikogo nie zwolnią i dalej nikt nic nie będzie wiedział, i dalej nie będziesz mogła dostać się do specjalisty i tylko ty będziesz mogła udowodnic u lekarza że jesteś ubezpieczona, a koszty będą takie same jak nie większe. W ZUS i NFZ nic nie więdzą czarna dziura. Trzeba zaświadczenia na papierze przynosić jak dawniej żeby wyliczyli emeryturę to pytam się po co jest praogram za taką kase wdrażany od 1989 roku. W NFZ żeby otrzymać skierowanie do sanatorium lub Europejską Kartę zdrowia na wyjazd za granicę to trzeba ostatnią RMUA dostarczyć . Smieszne i żenujące ciemnota i zacofanie. Ciekawa jestem czy nasz cały rząd też z RMUAmi do lekarza lata?

  • 6: janczar z IP: 89.76.109.* (2011-11-14 18:47)

    no tak.!! największe zmartwienie nasztch mędrców to: "Skutkowałoby to bowiem około 10-proc. zwolnieniami w funduszu."
    właśnie i co z tymi bezproduktywnymi pierdzistołkami z NFZ zrobić.?!?! Żenujące myślenie.!!!

  • 7: Jersto z IP: 89.75.148.* (2011-11-14 19:51)

    No cóż, młode pokolenie nie ma pojęcia, że bezpłatne leczenie , zasiłki chorobowe etc.jest wynikową ubezpieczenia na wypadek choroby i macierzyństwa. To co robi Min.Zdr. oraz pośrednik finansowy NFZ jest b.nieudolną i b.kosztowną próbą zastępowania jednej z funkcji w/w ubezpieczenia .Budowanie przez Min.Zdr. tak zwanych koszyków świadczeń, jest karkołomne ,niezrozumiałe w odbiorze społecznym a nawet nieetyczne bo przecież robią to lekarze. Gdyby to robiły ubezpieczenia społeczne swoimi technikami, byłoby to proste i jasne. Min.Zdr. i NFZ próbują wdrażać system opłacania usług świadczonych przez placówki służby zdrowia, który jest wielce bulwersujący i doprowadzenie do jakiegokolwiek konsensusu jest absolutnie niemożliwe. To jest kwadratura koła. Dawanie większych środków, niczego nie rozwiąże. Prywatyzacja zakładów... a kto to w tym systemie weźmie? Ekonomistom coś tam się wydaje, ale oni na ubezpieczeniach sie nie znają. Wierzą w niewidzialną rękę rynku i bezgraniczne dostępy do środków ubezpieczeniowych (czyli naszych składek). Przekazanie NFZ do ZUS jest sensowne ale tylko wtedy, kiedy przy ZUS będzie on umocowany jako Zarząd Służby (Ochrony) Zdrowia i przejmie na własność wszystkie niechciane placówki(szpitale, przychodnie itp.) z wyjątkiem klinik uniwersyteckich i Instytutów. To co było do przyjęcia w latach 50-tych , po zmianach systemowych 1990 było katastrofą dla służby zdrowia bo wszystko stanęło na głowie. Dla niektórych to był raj , bo ryby łatwiej łowić w mętnej wodzie, ale przeciętni lekarze i pielęgniarki dostali okropnie po uszach. Kto mógł ten uciekał z kraju. Żadne NFZ-owskie karkołomne rozliczenia itp. Lekarz powinien być normalnie zatrudniony na etacie, dobrze w relacji do innych zawodów opłacony- tak samo pozostały personel. Wróćmy do zasad ustalonych w ustawie scaleniowej 1933 r. Ministerstwo Zdrowia niech sie zajmie profilaktyką i lecznictwem a nie próbą rozwiązywania tematyki ubezpieczeniowej nie mając w tej mierze ani doświadczenia ani kompetencji. A Premier niech podejmie właściwą decyzję i nie słucha doradców z Lewiatana i BCC bo im zależy na likwidacji ubezpieczenia w Polsce. Najlepiej zlikwidować obowiązek ubezpieczenia, niech się każdy sam ubezpieczy albo wpakować wszystko w podatki niech płacą wszyscy a nie tylko pracodawcy. To jest ich cel.

  • 8: Zdziwiona z IP: 95.160.216.* (2011-11-14 20:15)

    Każdego roku ZUS marnuje kilkaset milionów złotych, żeby ściągnąć od firm składkę zdrowotną i przekazać ją do NFZ...

    a mnie (o święta naiwności) wydawało się, że firmy same obliczają i płacą (przelewem) składkę na konto ZUS-u, więc p y t a m : na co ZUS każdego roku marnuje kilkaset milionów złotych ???

  • 9: nor z IP: 89.68.116.* (2011-11-15 09:18)

    Jeżeli zmiany, to obywatelu, niemartw się będzie drożej i gorzej !!! Rozum polityczny już dawno opuścił ten kraj.

  • 10: opa z IP: 89.77.108.* (2011-11-15 12:34)

    Operacja związana z przekazaniem pieniędzy do NFZ jest przeprowadzona poprzez wożenie tych pieniędzy furmankami z ZUS-u do NFZ-tu ? Nie znają obrotu bezgotówkowego ? Co jest takie drogie w tej operacji ?

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter