Ponieważ w wydawaniu unijnych pieniędzy na ochronę zdrowia było w Polsce sporo nieprawidłowości, resort zdrowia przygotował specjalne narzędzie do oceny, czy inwestycja jest rzeczywiście potrzebna i np. nie dubluje zakupu wysokospecjalistycznego sprzętu, który stoi niewykorzystany w sąsiedniej placówce.

Uporządkowanie tej sfery było warunkiem, by Polska mogła skorzystać z 12 mld zł, jakie na inwestycje w zdrowiu zaplanowała dla nas UE. By zapewnić większą efektywność wydawania pieniędzy, opracowano Instrument Oceny Wniosków Inwestycyjnych w Sektorze Zdrowia (IOWISZ). To informatyczne narzędzie po wypełnieniu wniosku przyznaje inwestycji ocenę punktową, a od niej zależy m.in., czy placówka może liczyć na unijne dofinansowanie. Zmianę taką wprowadzono w ustawie z 21 lipca 2016 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1355).

Początkowo szło opornie. Szpitale uczyły się wypełniania formularzy, nie wszystkie potrafiły uzasadnić, czemu akurat dane urządzenie jest im niezbędne i jak skorzystają na tym pacjenci – np. przez lepszą diagnostykę, skrócenie kolejek.

Zdrowotne inwestycje pod lupą

Zdrowotne inwestycje pod lupą

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W tym roku jednak spływa już znacznie więcej wniosków i, co ważne, większość zdobywa pozytywną ocenę. W zeszłym roku spośród wszystkich ocenianych przez MZ ok. 70 proc. przeszło przez sito, w tym już 75 proc. Wciąż jednak bywają problemy z dokumentacją.

– Na 110 złożonych wniosków 33 zawierały błędy formalne, a dodatkowo osiem zostało złożonych na inwestycje, które wykraczają swoim zakresem poza ustawę, co oznacza, że nie mogą być w świetle przepisów ocenione pod kątem celowości inwestycji – informuje DGP resort zdrowia.

– IOWISZ obiektywizuje wiele spraw – podsumowuje Roman Kolek, wicemarszałek województwa opolskiego. Podkreśla, że także w jego regionie szpitale coraz lepiej radzą sobie z wypełnianiem wniosków i wskazywaniem w nich tego, co placówka chce osiągnąć.

W co inwestują

Wnioski dotyczą zarówno wielkich, jak i mniejszych inwestycji. Rekordowe, jakie rozpatrywano, opiewają na 350 mln zł i 474,5 mln zł. Ale są też mniejsze inwestycje rzędu kilku czy kilkudziesięciu milionów złotych.

Wśród placówek, które dostały pozytywną opinię, jest np. szpital w Zduńskiej Woli. Koszt jego rozbudowy to ponad 52 mln zł, z czego ok. 11,6 mln zł wyłoży samorząd, a resztę chce pozyskać z Unii. Co ciekawe, wojewoda łódzki wydał opinię negatywną dla rozbudowy, ale starostwo powiatowe wysłało protest do ministra zdrowia.

Z kolei miejski szpital w Elblągu od razu uzyskał bardzo wysoką ocenę – ponad 22,6 tys. pkt, podczas gdy już od 6 tys. pkt wnioski uzyskują pozytywną ocenę wojewody. – Wniosek przygotowaliśmy wspólnie w kilka osób, bo ma różne elementy, ale nie było problemów, ponieważ dokładnie wiedzieliśmy, co chcemy zrobić – mówi DGP Mirosław Gorbaczewski, dyrektor Szpitala Miejskiego im. św. Jana Pawła II w Elblągu.

Obecnie placówka jest w trakcie ostatnich merytorycznych poprawek wniosku o dofinansowanie w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Warmińsko-Mazurskiego. Szpital, jeśli uda mu się pozyskać pieniądze, przeprowadzi m.in. remont oddziałów. Łączny koszt planowanych inwestycji to ok. 40 mln zł, z czego większość pokryć miałyby unijne fundusze.

Luka finansowa

Okazuje się jednak, że wysoka punktacja i pożyteczne plany nie zawsze wystarczają.

– Część inwestycji, które mają świetną ocenę w IOWISZ, nie znajduje finansowania – wyjaśnia Roman Kolek.

Niektóre z nich, choć są potrzebne, na co wskazują choćby ministerialne mapy potrzeb zdrowotnych, nie wpasowują się w unijne programy, m.in. regionalnych programów operacyjnych. Problem jest m.in. z rozbudową infrastruktury, ponieważ wspierane są przede wszystkim inwestycje w sprzęt czy zwiększenie dostępności dla chorych.

– Ministerstwo Zdrowia obiecywało, że dobry wniosek zdobędzie finansowanie, ale tak niestety nie jest. Kryteria i cele ustalone na poziomie Komisji Europejskiej są częściowo inne niż IOWISZ. W przyszłym tygodniu wybieram się w tej sprawie do resortu. Powinniśmy poszukać źródeł finansowania dla ważnych inwestycji, które nie wpisują się w unijne programy – dodaje Kolek.

Jako przykład podaje Niemcy, gdzie np. placówki z sieci szpitali, niezależnie czy są publiczne czy prywatne, mają dofinansowanie do każdej uzasadnionej inwestycji.

Będą zmiany

Ministerstwo co prawda planuje nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w zakresie opiniowania celowości inwestycji, ale nie w tym aspekcie, o który chodzi wicemarszałkowi. Chce jeszcze dodatkowo doprecyzować część zapisów oraz poszerzyć przedmiotowy i podmiotowy zakres wydawania opinii, uwzględniając wnioski z dotychczasowego stosowania instrumentu.

– Zmiany powinny wejść w życie w III albo IV kwartale tego roku – informuje ministerstwo.