statystyki

Warszawskie metro jak zawsze turecko-włoskie. Chińczycy w narożniku

autor: Krzysztof Śmietana05.09.2018, 08:11; Aktualizacja: 05.09.2018, 08:41
Warszawskie metro

Warszawskie metroźródło: ShutterStock

Stolica jest w przededniu podpisania trzech gigantycznych kontraktów na dokończenie II linii metra. Tylko dlaczego jej budowę przez dekadę praktycznie zmonopolizowały dwie firmy z południa Europy?

To ma być ostatni mocny akcent prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz. Chodzi o budowę skrajnych fragmentów o łącznej długości 10 km na Bródno i Bemowo. Umowy, które mają zostać podpisane we wrześniu i w październiku, będą warte blisko 4 mld zł. Po dodaniu dwóch powstających już odcinków na Wolę i Targówek (mają być gotowe w 2019 r.) druga linia metra w 2022 r. osiągnie długość 21 km i będzie miała 23 stacje. Budowa całej trasy pochłonie ponad 10 mld zł.

Wszystkie sześć odcinków (na tyle podzielono budowę) zbudują te same firmy: włoskie Astaldi i turecki Gülermak. Obie wspólnie budowały pierwszy działający od 2015 r. fragment kolejki podziemnej. W dwóch ostatnich przetargach nie było już żadnej konkurencji. W obu przypadkach pojawiła się tylko jedna oferta. Na budowę odcinka na Bródnie zgłoszono wspólną propozycję Włochów i Turków, a do wydrążenia kawałka z dwoma stacjami do ul. Powstańców Śląskich chętny był tylko Gülermak. Nieco konkurencji pojawiło się w przypadku trzeciego odcinka – do ul. Połczyńskiej na granicach miasta. Oprócz wspólnej oferty Astaldi i Gülermaka pojawiła się propozycja chińskiej firmy Sinohydro.


Pozostało jeszcze 55% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie