Kodeks wyborczy przewiduje obowiązek wskazywania przez samorządy miejsc, w których można bezpłatnie rozwieszać plakaty i inne materiały promocyjne związane z wyborami. Ma to wykluczyć promowanie kandydatów jedynie z komitetu lub partii obecnego włodarza. Część samorządów, tworząc nowe miejsca na plakaty, postanowiła wykorzystać placówki oświatowe. Taka praktyka oburza rodziców. Naraża też lokalne władze na zarzut łamania prawa.

Bezpłatne plakatowanie

Z sondy DGP wynika, że wiele samorządów nie tworzy dodatkowych miejsc na materiały wyborcze, ale wykorzystuje te już dostępne.

– Burmistrz wydał obwieszczenie o miejscach wyznaczonych na terenie miasta na bezpłatne umieszczanie plakatów wyborczych. W tym celu do wykorzystania jest 19 słupów ogłoszeniowych. Nie powstały nowe tablice ani płyty przeznaczone do tego celu – mówi Patrycja Wiśniewska z Urzędu Miasta w Nowym Dworze. Tak samo jest m.in. w Sierpcu, Kutnie i Skarżysku Kamiennej.

W Płocku z myślą o kandydatach rozstawiono specjalne tablice; podobnie w Zakopanem. – Liczba miejsc przeznaczonych na bezpłatne umieszczanie plakatów została znacznie zwiększona w stosunku do poprzednich wyborów. Wtedy na ten cel przeznaczyliśmy trzy tablice, a dziś dwukrotnie więcej – mówi Grzegorz Cisło, sekretarz miasta Zakopane.

Są też samorządy, które do promowania kandydatów pozwalają wykorzystywać ogrodzenia szkół. – Zgodnie z zarządzeniem burmistrza możliwe jest wieszanie materiałów wyborczych na ogrodzeniach pięciu jednostek oświatowych – potwierdza Anna Gołębiewska z Urzędu Miasta w Wyszkowie.

W Warszawie postanowiono zamontować na ogrodzeniach placówek edukacyjnych specjalne płyty, na których mogą się promować kandydaci.

– Nie chcieliśmy, aby plakaty zaśmiecały pozostałą przestrzeń miejską, w tym latarnie i słupy. To nie jest nasz wymysł, takie jest zarządzenie urzędu miasta, a nie dzielnicy – tłumaczy Mariusz Gruza, rzecznik dzielnicy Warszawa Wola.

– Przepisy wyborcze zobowiązują samorządy do udostępnienia komitetom wyborczym miejsc na ogłoszenia. Wykorzystujemy więc powierzchnie wskazane przez urzędy dzielnic – mówi z kolei Marcin Wojdat, sekretarz m.st. Warszawy. Jak dodaje, miasto nie chce ustawiać dodatkowych miejsc do eksponowania ogłoszeń wyborczych, bo jest to nieuzasadnione ekonomicznie. – Kampania trwa kilka tygodni. Koszt postawienia słupa reklamowego w przestrzeni publicznej jest wysoki, takie inwestycje realizuje się latami, a nie w krótkim czasie – dodaje.

Potępiają i interweniują

Autorzy ostatnich zmian w prawie wyborczym uważają, że takie działanie jest jawnym łamaniem prawa. – Przy ostatniej nowelizacji kodeksu wyborczego apelowaliśmy do samorządowców, aby zapewniali odpowiednią liczbę miejsc do bezpłatnego rozwieszania materiałów promujących, ale nie chodziło nam o to, aby wykorzystywać placówki oświatowe – mówi Łukasz Schreiber, poseł PiS.

Jego zdaniem montowanie tablic przy wejściu do przedszkola czy szkoły może sprawiać wrażenie, że placówka jest zaangażowana w kampanię i promuje określonych kandydatów.

O to, czy samorządy mogą w taki sposób wypełniać ustawowy wymóg, zapytaliśmy resort edukacji.

– Agitacja wyborcza na terenie szkół wobec uczniów jest zabroniona. Wskazuje na to art. 108 par. 2 ustawy – Kodeks wyborczy. Zatem nie można agitować uczniów, a co za tym idzie – rozdawać im ulotek ani rozkładać ich w szkole, wieszać plakatów ani banerów na ogrodzeniach – mówi Anna Ostrowska, rzeczniczka prasowa MEN.

Aurelia Michałowska, mazowiecka kurator oświaty, przyznaje, że wysyłała do placówek oświatowych i organów je prowadzących pismo, z którego wynika, że nie można prowadzić żadnych agitacji politycznych na terenie szkół i przedszkoli.

– Mamy już sygnały od rodziców i wszczynamy kontrole w tych placówkach, w których tablice zostały zamontowane. Rodzice, którzy spotykają się z podobnymi sytuacjami, proszeni są o zgłaszanie nam informacji. Będziemy z całą stanowczością reagować – zapewnia Andrzej Kulmatycki, rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty w Warszawie.

Jak sprawdziliśmy, większość samorządów zdaje sobie sprawę, że szkoły i przedszkola nie są właściwym miejscem na umieszczanie plakatów.

– Urząd wyraził zgodę na nieodpłatne wywieszenie informacji komitetów wyborczych w miejscach stanowiących własność gminy oraz będących pod jej zarządem, ale z wyłączeniem obiektów wykorzystywanych na cele oświatowe oraz opiekuńcze (szkoły, przedszkola, żłobki) i budynku naszej siedziby – wyjaśnia Emilia Zimoch z urzędu gminy Kobierzyce.

Aleksandra Jędrzejczak, koordynator wyborczy w Bydgoszczy, zauważa, że w placówkach edukacyjnych mogą być zamieszczane tylko obwieszczenia urzędowe dotyczące wyborów, ale nie plakaty.