statystyki

Bliźniacze związki miast ciągle z zyskiem

autor: Patrycja Otto17.05.2018, 08:57; Aktualizacja: 17.05.2018, 09:04
Ważnym efektem współpracy jest również bezpłatna promocja, jaką przy okazji wymian zapewniają sobie miasta.

Ważnym efektem współpracy jest również bezpłatna promocja, jaką przy okazji wymian zapewniają sobie miasta.źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Inicjatywa miast partnerskich nie traci na popularności. Polskie samorządy wciąż na niej korzystają, dlatego ruszają na poszukiwania nowych zagranicznych parterów.

Sieć kontaktów bliźniaczych, rozwijana w Europie od lat 50. XX w., liczy już ponad 20 tys. partnerstw między jednostkami samorządu. Około 4 tys. z nich nawiązały polskie miasta, gminy, powiaty i regiony, które mają w planach rozwijanie takiej współpracy. Rzeszów, który porozumienia nawiązuje od 1975 r. i ma ich 12, właśnie przygotowuje się do zawarcia kolejnej umowy partnerskiej – z chorwackim Splitem. Do jej podpisania ma dojść jeszcze w maju. Z kolei w czerwcu miasto chce podpisać list intencyjny w sprawie współpracy z holenderskim Enschede. O nowych umowach myśli też Wrocław, który zawarł dotychczas 14 porozumień partnerskich. Nie wykluczają ich m.in. Grójec oraz Lublin.

– Lista miast partnerskich i zaprzyjaźnionych nie jest zamknięta. Lublin nawiązał właśnie kontakty z miastami macedońskimi, chorwackim Dubrownikiem czy też Limerick w Irlandii – informuje Beata Krzyżanowska, rzecznik prasowy prezydenta Lublina. Miasto współpracuje z 25 miastami partnerskimi w Europie i w świecie.

Poznań natomiast pod koniec 2017 r. zdecydował się na współpracę z Bolonią we Włoszech.

– Warto dodać, że Poznań nawiązuje z zagranicznymi miastami kontakty, o ile mogą się one przyczynić do rozwiązania konkretnego problemu. Współpraca ta nie musi zostać sformalizowana podpisaniem umowy partnerskiej. Może ona dotyczyć m.in. wybranego strategicznego obszaru, ogólnej polityki władz, sposobu zarządzania miastem czy też innej problematyki – wyjaśnia Hanna Surma, rzecznik prasowy prezydenta Poznania i Urzędu Miasta.

Długoterminowy kontrakt

Wśród samorządowców przeważa jednak opinia, że współpraca z zagranicznymi miastami ma sens, jeśli nie będzie jedynie krótkim epizodem w ramach pojedynczego projektu. Co oznacza, że powinna przetrwać zachodzące zmiany polityczne czy przejściowe problemy dotykające strony. Jej zakres powinien też być dostosowany do aktualnych wymogów i potrzeb zainteresowanych nią miast czy gmin. Tylko wówczas obie strony w pełni się w nią zaangażują, co da oczekiwane rezultaty. Innymi słowy, musi istnieć wspólny mianownik, którym mogą być: młodzież zainteresowana wzajemnym poznaniem, szkoły wyższe czy np. centra biznesowe.

Jak mówi Jan Wais, zastępca dyrektora biura współpracy z zagranicą w UM Wrocławia, chodzi o to, by miasta miały o czym rozmawiać, i budowały projekty na bazie tego, co je łączy.

– Z doświadczenia wiemy, że współpraca jest najbardziej owocna, kiedy miasta są położone stosunkowo blisko siebie. Obniża to koszty transportu i umożliwia intensywną wymianę obywateli – dodaje.

Zdaniem Beaty Krzyżanowskiej z Lublina dziś trudno wręcz sobie wyobrazić funkcjonowanie nowoczesnego miasta bez jego otwarcia się na wymianę z partnerami zagranicznymi.

– We współpracy dwustronnej, a także wielostronnej staramy się przestrzegać zasad wzajemności i obopólnej korzyści, a także wpisywać się w założenia polskiej polityki zagranicznej – zaznacza.

Częstochowa przyznaje z kolei, że stawia na współpracę z miastami o podobnym, czyli pielgrzymkowym, charakterze.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane