statystyki

Zadania nałożone na samorząd bez VAT

autor: Mariusz Szulc29.04.2018, 17:00
Gmina sądziła, że w każdym z tych przypadków działa jako organ władzy publicznej, a więc jako taki nie konkuruje z podmiotami komercyjnymi i nie musi rozliczać VAT

Gmina sądziła, że w każdym z tych przypadków działa jako organ władzy publicznej, a więc jako taki nie konkuruje z podmiotami komercyjnymi i nie musi rozliczać VATźródło: ShutterStock

Kolejne sądy nie mają wątpliwości, że pobierane przez samorządy opłaty, np. za wyżywienie w szkole czy przedszkolu, należy traktować jako pewnego rodzaju daninę publiczną, a nie cenę za usługę, za którą należy odprowadzić podatek.

Samorządy mają obowiązek realizować na rzecz swoich mieszkańców cały katalog usług, w tym m.in. o zapewnić edukację dzieciom. W tym celu tworzone są gminne przedszkola, szkoły itp., które często pobierają symboliczne opłaty za zbyt długi pobyt dzieci (przedszkola) i za ich wyżywienie. Fiskus ignoruje jednak argumenty, że gminy realizują zadania, które nałożyły na nie przepisy. Jego zdaniem jest to zwykła działalność gospodarcza, konkurencyjna wobec prywatnych firm. Co ciekawe, podobne spory zdarzają się w całej UE i musi je rozstrzygać unijny trybunał. Dobrą nowiną dla polskich samorządów jest to, że ich argumenty przekonują zarówno sądy krajowe, jak i unijny. Potwierdzają to m.in. trzy niedawne, jeszcze nieprawomocne wyroki WSA z 21 marca 2018 r.

W pierwszym przypadku, którego dotyczy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu (sygn. akt I SA/Po 67/18), rada miasta podjęła uchwałę, zgodnie z którą dzieci mogły bezpłatnie przebywać w przedszkolu jedynie pięć godzin podczas dnia. Każda godzina powyżej pięciu kosztowała złotówkę. Rodzice płacili jednak nie tylko za zbyt długi pobyt pociechy w placówce, ale także za jej wyżywienie. Taka opłata najczęściej określana jest jako wkład do kotła. Miasto nie ustalało jej w dowolnej wysokości, ale przy zachowaniu warunków określonych w art. 106 ust. 4 prawa oświatowego (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 59 ze zm.). To oznaczało m.in., że do wysokości wkładu do kotła nie wliczano m.in. wynagrodzeń pracowników i kosztów utrzymania stołówki. Tym samym miasto sądziło, że działa jako organ władzy publicznej i nie musi rozliczać VAT. Fiskus był innego zdania. Uznał, że miasto działa de facto jako konkurent prywatnych firm gastronomicznych bądź edukacyjnych. Skoro też możliwe jest zidentyfikowanie konkretnych usług, które świadczy, i odpłatności za nie, to należy rozliczyć VAT. WSA w Poznaniu stanął jednak po stronie samorządu. W wydanym wyroku zwrócił uwagę, że mowa o symbolicznych opłatach, na których wysokość samorząd nie ma większego wpływu. „Jest to raczej opłata administracyjna, podobna do danin publicznych jak np. opłata skarbowa, a nie wynagrodzenie za świadczoną komercyjną usługę” – podkreślił WSA. Uznał też, że miasto nie ma żadnego wpływu na konkurencję na rynku przedszkolnym, skoro zgodnie z prawem samo ma obowiązek realizować zadania edukacyjne. Nie ma więc mowy o rozliczaniu VAT – podsumował sąd pierwszej instancji. Przypomniał również, że jego stanowisko potwierdzają wyroki sądu kasacyjnego z 9 czerwca 2017 r., sygn. akt I FSK 1317/15, i sygn. akt I FSK 1271/15 i z 14 grudnia 2017 r., sygn. akt I FSK 2196/15.


Pozostało jeszcze 26% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane