Samorządy przygotowują się do antyrządowego maja. To początek ofensywy przeciw PiS

autor: Tomasz Żółciak20.03.2017, 07:48; Aktualizacja: 20.03.2017, 10:21
Plan zakłada m.in., że jednego wybranego dnia w całej Polsce zbiorą się rady wszystkich szczebli samorządowych, które przyjmą jednolitą treść uchwały potępiającej poczynania rządu

Plan zakłada m.in., że jednego wybranego dnia w całej Polsce zbiorą się rady wszystkich szczebli samorządowych, które przyjmą jednolitą treść uchwały potępiającej poczynania rząduźródło: ShutterStock

Jednego dnia rady gmin, powiatów i sejmiki województw w całym kraju zamierzają przyjąć uchwały sprzeciwiające się działaniom PiS w odniesieniu do władz lokalnych. A to dopiero początek ich ofensywy.

Reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

  • T(2017-03-20 12:00) Zgłoś naruszenie 2814

    Popieram ustanowienie limitu dwóch kadencji przede wszystkim dla prezydentów, burmistrzów i wójtów. Nie rozumiem jakichkolwiek manifestacji z tym związanych. Uważam, ze brak kadencyjności jest polem do nadużyć.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Damian93(2017-03-20 13:33) Zgłoś naruszenie 1615

    Ewentualne uchwały skierowane przeciwko rządowi w dniu 27 maja 2017 podjęte przez Rady Gmin,Powiatów i Sejmiki wojewódzkie będą uchylone przez wojewodów w trybie nadzorczym. Władze samorządowe nie są powołane do taki spraw :P Dziwię sie tylko, że gazeta prawna o tym nie pisze....

    Odpowiedz
  • Robert(2017-03-20 15:01) Zgłoś naruszenie 227

    Ryba psuje się od głowy, niech sobie najpierw w sejmie ograniczą kadencyjność do 2, a senat w ogóle do likwidacji, bo szkoda kasy na nich wydawać. Siedzi tam taki jeden z drugim wybrany przez to że zapisał się do partii, anie za to że rzetelnie pracował dla dobra wyborców, nigdy nie pracował jak reszta Polaków i innym porządnym ludziom będzie ustalał zasady pracy. Samorząd - czyli sami się rządzą, skoro ludzie w wyborach bezpośrednich wybierają danego człowieka na drugą, trzecią i więcej kadencji, to znaczy, ze jest dobrym gospodarzem i wara politykom od tego. W samorządzie nie ma miejsca na politykę, trzeba pracować dla dobra naszych małych ojczyzn - Gmin.

    Odpowiedz
  • żałośni karierowicze (2017-03-20 15:42) Zgłoś naruszenie 117

    Nie widzę zbiorowych sprzeciwów samorządów w kwestii ochrony środowiska, reformy edukacji, reformy służby zdrowia, ale jak stołki są zagrożone wszystkie ręce na pokład :/ To jest prawda po polskim samorządzie :( Nic dla ludzi, wszystko do swojego koryta.

    Odpowiedz
  • Polak(2017-03-20 19:36) Zgłoś naruszenie 712

    Tak naprawdę to nasza cierpliwość się kończy czyli społeczeństwa , jeżeli PiS sobie z tymi ludźmi nie poradzi to my zaczniemy wychodzić na ulice i wszystkie te KODowe demonstracje popędzimy . Dosyć tych wszystkich cwaniaków z Nowoczesnej, PO czyli uni niemieckiej.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • hary(2017-03-20 21:08) Zgłoś naruszenie 64

    dwie kadencje i koniec obecnie prawie we wszystkich samorzadach rzadza sitwy ktore sie bogaca czas najwyzszy skonczyc z tym ci co obecnie rzadz niech nie mysla ze to urzedy saich wlasnoscia???????????///

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • demonstracje wam tyle pomogą co związkowcom(2017-03-21 07:50) Zgłoś naruszenie 23

    i ludziom pracy,wprowadzenie emerytur do 67 lat.Kij ma dwa końce i teraz powinien ten drugi koniec grzmocić was bez wytchnienia a i lud tego sobie rzyczy....

    Odpowiedz
  • rocznik 81(2017-03-21 08:39) Zgłoś naruszenie 24

    jeśli chce się coś ograniczyć w kwestii kadencyjności to należałoby to zrobić nie tylko w samorządach ale również: sejm, senat, powiaty, marszałkowie, wojewodowie oraz prezesi siedzący na stołkach firm w których udziały ma tzw. skarb państwa. Jako naród strasznie jesteśmy podzieleni, byliśmy i nadal jesteśmy, i nikt nie widzi że ten podział idzie w zaparte. "Równość" - piękne słowo mające w języku polskim pięć znaczeń. Tak wbrew pozorom słowa w języku polskim maja swoje znaczenia. Jakoś tej równości nie widzę w żadnym stopniu władzy, a tym bardziej u władzy gdzie przy korycie siedzą osoby, które siedziały przy nim 20-30 lat temu. Jakoś tego my Polacy nie widzimy i dajemy się dalej tym osobom rządzić i kierować a co najgorsze decydować za nas. Nie patrzymy na to, że zrobienie obecnie jednego wielkiego burdelu (nie mylić z drugim znaczeniem tego słowa, które zapewne wszystkim od razu wpadnie do głów) z wszystkiego zajmie lata na prostowanie tego. Co chwila jakaś nowa ustawa ze 150 tyś interpretacji. Tak się tworzy prawo? Prawo powinno być jednoznaczne bez interpretacji, od razu powinien być komentarz co autor miał na myśli by nikt niczego nie pomylił i nie przekabacił na swoja stronę. Jakoś jako naród nie widzimy, że Państwo (rząd przez nas wybrany) zagląda nam do portfela, zagląda nam do domu, ogranicza dostęp do dóbr (jakby nie było służba zdrowia jest dobrem - kto z nas nie czeka w miesięcznych kolejkach do specjalisty??), wyzyskuje jak się da. Co dostajemy w zamian? Otóż drodzy Państwo - nic. Jeśli chcę pracować - pracuję na siebie na rodzinę, ale staram sie zapewnić byt sobie i rodzinie przy okazji sporą część pieniędzy oddając do państwa, które to że mam dzieci bogaci się (wysokość podatku VAT na ubrania dla dzieci i nie tylko - najwyższa w europie, żadnych ulg, inwestowanie w rozwój, studia). Tak więc kto napędza gospodarkę? Obywatele, jeśli mają pieniądze - jedni maja więcej, jedni mniej, jedni nie pracując dostają sporo od państwa od tych co pracują, jedni dostają od państwa bo nie są w stanie pracować (nie zazdrośćmy choroby i innych rzeczy innym bo los potrafi być okrutny), na innych choć pracują pracujemy my wszyscy a są to politycy rożnej maści, samorządowcy (nie wszyscy mogą dorabiać), nauczyciele (chociaż Ci mogą dorabiać prywatnie), lekarze (również dorabiający prywatnie), pielęgniarki (jest ich tak mało, że mają po kilka etatów),, wszyscy mudurowi (nie wszyscy mają prawo dorabiania), czyli wszyscy Ci pracujący w sektorze usługowym w sferze administracyjno-budżetowej. Popatrzmy na swoich sąsiadów, rodzinę i na to kto gdzie pracuje (jeśli pracuje). Drodzy Państwo z obecnym podejściem władzy, która dąży zawzięcie wręcz patriarchatu ten kraj nie będzie się rozwijał bo nie będzie miał czym i kim bo przecież tyle wolności, ile mądrości - i na odwrót.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama