statystyki

Wycinka drzew: W Łebie las był (źle chroniony), więc go nie ma

autor: Paweł Sikora08.03.2017, 10:33; Aktualizacja: 08.03.2017, 15:35
Sławomir Sowula uzmysławia, że nie tylko teren oficjalnie chroniony ma znaczenie przy wycince

Sławomir Sowula uzmysławia, że nie tylko teren oficjalnie chroniony ma znaczenie przy wycinceźródło: PAP
autor zdjęcia: Wojciech Pacewicz

Przykład Łeby pokazał w końcu, że liberalizacja przepisów o wycince pozbawia w praktyce gminy możliwości prowadzenia działań ochronnych. Bo, jak widać, wycinki lasu nie zatrzymał nawet argument terenów chronionych. Okazuje się, że nawet gdy plan zagospodarowania przestrzennego, tak jak w Łebie, uwzględnia rzadkie gatunki na danym terenie, a prognoza oddziaływania planu na środowisko wymaga, by te tereny chronić, to i tak nie zatrzyma to pochodu drwali. Zdaniem ekspertów, by karczowanie było niemożliwe, musi być formalnie ustanowiony obszar chroniony, taki jak park krajobrazowy lub obszar chronionego krajobrazu – zgodnie z ustawą o ochronie przyrody.

Choć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa już trafiło do prokuratury, to powstaje pytanie, czy właściciel nie wykpi się w sądzie. Bo interpretacja Ministerstwa Środowiska, o której piszemy niżej (patrz: Resort ostrzega) o zakazie wycinki na terenach chronionych nie jest wiążąca, a ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 60 ze zm.) nie mówi wprost o zgodzie, czy też zakazie w przypadku wszystkich terenów chronionych.

Sławomir Sowula, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku, w każdym przypadku zaleca ostrożność i powstrzymanie się z wycinką. – W grę wchodzi sporo przepisów w ustawie o ochronie przyrody. Chociaż obecna liberalizacja ustawy umożliwia właścicielom prywatnych gruntów wyciąć drzewa i krzewy bez zezwolenia, jednak nie zwalnia to ich od sprawdzenia w urzędzie miasta lub gminy, czy na danym terenie nie ma ograniczeń w usuwaniu drzew i krzewów, wynikających z dalszych zapisów tej ustawy. Są tam bowiem również przepisy dotyczące chronionych gatunków zwierząt, grzybów i roślin (dla których siedliskiem są drzewa) czy obszarów chronionych lub zabytkowych, gdy o zgodę na wycinkę, jak np. w Sopocie, trzeba pytać wojewódzkiego konserwatora zabytków – przekonuje rzecznik.

Resort ostrzega

Podobnie to widzi Ministerstwo Środowiska w swojej interpretacji. Na stronie internetowej poświęconej wycince drzew czytamy, że brak objęcia danej sytuacji obowiązkiem uzyskania zezwolenia, o którym mowa w art. 83 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody, nie oznacza braku jakichkolwiek ograniczeń w usuwaniu drzew i krzewów. Może się bowiem zdarzyć, że konkretne drzewa i krzewy objęte są specjalną ochroną wynikającą z ustawy o ochronie przyrody albo z innych ustaw. Dodaje, że w parkach krajobrazowych i na obszarach chronionego krajobrazu może obowiązywać, o ile wynika to z uchwały sejmiku województwa tworzącej park albo obszar, zakaz likwidowania i niszczenia zadrzewień śródpolnych, przydrożnych i nadwodnych, jeżeli działania te nie wynikają z potrzeby ochrony przeciwpowodziowej lub zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub wodnego lub budowy, odbudowy, utrzymania, remontów lub naprawy urządzeń wodnych.

Dominika Nosal, radca prawny z Kancelarii Radców Prawnych Klatka i Partnerzy, zwraca jednak uwagę, że zakaz ten nie obejmuje wszystkich drzew i krzewów, lecz jedynie te śródpolne, przydrożne i nadwodne. – Nie są to pojęcia zdefiniowane w ustawie, więc należy je rozumieć tak, jak w języku potocznym. Można przyjąć, że chodzi o drzewa i krzewy rosnące wśród pól, przy drodze (obojętnie, jaka droga) bądź nad wodą (obojętnie, jaka to woda). Co ważne, ustawodawca nie wskazuje na odległość od wody, trzeba kierować się ocenami przyjmowanymi potocznie. Ta kwestia powinna być oceniana indywidualnie – podkreśla prawnik.

Uchwała sejmiku – tak, a gminna na ogół – nie

Ekspertka przypomina też, że zakazy nie wynikają z opinii ministerstwa, a jedynie z regulacji ustawy o ochronie przyrody i innych aktów. Jej zdaniem tylko w przypadku, gdy mamy do czynienia z terenem chronionym formalnie, a nie np. przez miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, będą wyciągane konsekwencje. – Jeżeli nie ma żadnej oficjalnej formy ochrony, to według mnie nie trzeba mieć zgody na wycinkę – mówi Nosal.


Pozostało jeszcze 50% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Pepe(2017-03-09 01:38) Zgłoś naruszenie 20

    Przecież las służy m.in. do tego żeby sadzić i wycinać drzewa. Jeśli państwo chce mieć las to może przeznaczyć pod ten cel swoje grunty i utrzymywać tam las, podobnie gmina. Skoro grunt sprzedano i ustalono dla niego przeznaczenie, to nie można oczekiwać , że właściciel działki budowlanej będzie się przyglądał jak rosną na niej drzewa zamiast wieżowców. Nie można zjeść ciasteczka i mieć ciasteczko.

    Odpowiedz
  • przewlasciciel(2017-03-08 19:39) Zgłoś naruszenie 10

    Zle chronione nalezy usunac ,dowodem slusznosci takiego dzialania jest jego wykonanie.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • przemek nowak (2017-03-09 19:12) Zgłoś naruszenie 00

    co tam ustawa, Drawieński park narodowy pobiera, nieprawnie opłaty za powszechne prawo do korzystania z wody, 8 zł od turysty, a jest ich w roku 25 tysięcy więc wychodzi 200 tys zł, nielegalnej opłaty pobranej, i nikt z tym nic nie robi, choć informowałem ministerstwo, te potwierdziło że jest to opłata za powszechne prawo do korzystania z wody, ale takie jest zarządzenie dyrektora, wiec ten moze sobie tak ustanawiac, zastanawi mnie gdy ten dyrektor ustanowi że czarnym wstep do parku wzbroniony czy tez bedzie to obowiązywało/.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane