statystyki

Nie można zakładać, że każdy wieloletni włodarz kupił sobie poparcie [WYWIAD]

autor: Tomasz Żółciak14.02.2017, 07:55; Aktualizacja: 14.02.2017, 08:20
Polska mapa

W społecznościach lokalnych elity często nie są zorganizowane jak na szczeblu centralnym – w partie rządzące i opozycyjneźródło: Materiały Prasowe

Obawiałbym się sytuacji, gdy na miejsce zdolnych wójtów przyjdą ludzie, którzy nie są naturalnymi liderami - przyznaje Adam Gendźwiłł, ekspert UW i Fundacji Batorego, współautor raportu „Czy potrzebujemy ograniczenia liczby kadencji w samorządzie?”

Reklama


Czy mamy do czynienia z układami i sitwami w samorządach?

Gdzieś na pewno są patologiczne lokalne układy i sitwy. Każda władza generuje ryzyko, że będzie wykorzystywana w sposób niewłaściwy. W Polsce jest prawie 2,5 tys. gmin, każda z nich jest inna. Spotkać tam można różne zjawiska – od fantastycznych liderów, dzięki którym społeczności lokalne świetnie się rozwijają, po marazm i patologie.

Kto rządzi na poziomie lokalnym

Kto rządzi na poziomie lokalnym

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ważne jednak, by nie wyobrażać sobie zbyt pochopnie jakiegoś centralnie sterowanego układu, swego rodzaju ośmiornicy oplatającej państwo tylko dlatego, że wójtowie gdzieś za długo urzędują. Lokalne sieci powiązań często nie mają wyraźnego centrum, potrafią się zmieniać, ewoluować.

Tak naprawdę każda sieć powiązań, interesów generuje układ. I ten układ to może być lokalna elita, w jego funkcjonowaniu może nie być nic złego. Ale mogą się tam wkradać nadużycia. Wystarczy np., że kontrakt czy stanowisko otrzyma ktoś, kto nie powinien ich dostawać, a dostaje tylko dlatego, że jest dogadany z wójtem czy radnymi.

Ale, jak rozumiem, to wszystko wciąż nie oznacza, że tam, gdzie mamy do czynienia z wieloletnim wójtem czy burmistrzem, jest źródło wszelkich patologii?

Jestem przeciwny takim prostym stwierdzeniom. Nie można zakładać, że każdy wieloletni włodarz sobie to poparcie kupił. Trzeba oczywiście pamiętać, że w małych, peryferyjnych gminach wójtowie są dysponentami ważnych zasobów – są np. głównymi pracodawcami, bo sektor samorządowy to nie tylko urząd, lecz także chociażby szkoły czy zakłady usług komunalnych. Wójtowie dysponują też pieniędzmi na inwestycje lokalne, więc mają decydujący wpływ na kontrakty publiczne. Decydują też o tym, kto i na jakich warunkach może korzystać z mienia komunalnego. To wszystko na pewno rodzi pokusy nadużycia władzy.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • guru122(2017-02-14 11:53) Zgłoś naruszenie 01

    fundacja batorego? I wszystko jasne. Obrońcy zbankrutowanego liberalno-postsoliarnościowego systemu trzęsą portkami przed dobrą zmianą, jaką na pewno jest ograniczenie kadencyjności do 2 lat zabetonowanym lokalnym włodarzom, głównie z tegoż zbankrutowanego liberalno-postsolidarnościowego układu.

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-02-14 23:06) Zgłoś naruszenie 00

    Nie można wykluczyć, że każdy wieloletni włodarz kupił sobie poparcie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama