statystyki

Komisje szacujące na celowniku samorządów. To klęska prawna

autor: Paweł Sikora12.04.2017, 09:18; Aktualizacja: 12.04.2017, 09:26
Komisje składają się z co najmniej trzech osób. Przy czym w zależności od rozmiaru szkód gremia te mogą być powiększane, tak by szacunek został przeprowadzony sprawnie i rzetelnie.

Komisje składają się z co najmniej trzech osób. Przy czym w zależności od rozmiaru szkód gremia te mogą być powiększane, tak by szacunek został przeprowadzony sprawnie i rzetelnie.źródło: ShutterStock

Klęski żywiołowe i nieurodzaje dają co roku w kość nie tylko rolnikom. Przez bałagan prawny tracą także gminy i zatrudnieni w nich urzędnicy. Chodzi o specjalne komisje ds. szacowania szkód w rolnictwie. Okazuje się, że do końca nie wiadomo, jaki faktycznie charakter ma udział samorządu w zakresie pomocy poszkodowanym. Czy jest to zadanie zlecone czy też własne gminy? Poglądy są podzielone – zarówno po stronie gmin, jak i wojewodów. To oczywiście powoduje kolejny zatarg – bo jeśli jest to zadanie zlecone, to powinny iść za nim pieniądze. A tych budżet państwa nie przekazuje. Cierpliwość samorządowców jednak się skończyła. Ale zmian przepisów rząd raczej nie przewiduje.

Reklama


ANALIZA.

Zgodnie z art. 22 pkt 2 oraz art. 25 ust. 1 ustawy z 23 stycznia 2009 r. o wojewodzie i administracji rządowej w województwie (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 525) wojewodowie zlecają gminom powoływanie gminnych komisji ds. szacowania szkód w gospodarstwach rolnych. Chodzi o straty powstałe wskutek m.in.: suszy, gradu, deszczu, przymrozków wiosennych, powodzi, huraganów, piorunów, obsunięć się ziemi lub lawin (w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich).

Komisje składają się z co najmniej trzech osób. Przy czym w zależności od rozmiaru szkód gremia te mogą być powiększane, tak by szacunek został przeprowadzony sprawnie i rzetelnie. Gminy – posługując się przy tym zresztą różnymi podstawami prawnymi z ustawy o samorządzie gminnym – z reguły powołują komisje. Jednak są takie, które nie decydują się do nich oddelegować swoich urzędników. Przepisy bowiem nie wskazują wprost, że w komisjach mają zasiadać przedstawiciele jednostki samorządu terytorialnego. Par. 5 ust. 5 rozporządzenia z 27 stycznia 2015 r. w sprawie szczegółowego zakresu i sposobów realizacji niektórych zadań Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (Dz.U. poz. 187 ze zm.) stanowi tylko, iż komisja składa się co najmniej z trzech osób, w tym jednego przedstawiciela ośrodka doradztwa rolniczego oraz jednego przedstawiciela izby rolniczej, mających stosowne wykształcenie lub doświadczenie. Z kolei w przypadku szacowania szkód w budynkach lub budowlach służących do prowadzenia działalności rolniczej co najmniej jeden członek komisji powinien mieć wykształcenie lub doświadczenie zawodowe w zakresie budownictwa.

Gliwicki pomysł

Z wątpliwymi przepisami aktywną walkę rozpoczęły Gliwice, które postanowiły nie wyznaczać swoich pracowników do pracy w komisji. W efekcie została ona utworzona na podstawie zarządzenia wojewody śląskiego. Przy czym w dokumencie tym znalazł się w punkt stanowiący, że „obsługę administracyjno-biurową komisji zapewnia prezydent Miasta Gliwice”. Włodarz miasta się jednak na to nie zgodził. – Kilkukrotnie zwróciliśmy się do wojewody o podanie podstawy prawnej, ponieważ każde wydatkowanie środków budżetu miasta winno mieć uzasadnienie prawne, a jego brak uniemożliwia prawidłowe ich rozliczenie – informuje Agnieszka Setnik, naczelnik wydziału środowiska Urzędu Miejskiego w Gliwicach.

Urząd wojewódzki wskazał Gliwicom par. 5 ust. 5 i ust. 7 rozporządzenia Rady Ministrów. – Jednak te przepisy mówią wyłącznie o powoływaniu komisji i jej składzie, nie określają jednak sposobu finansowania. W odpowiedzi na nasze uwagi wojewoda przekazał nam odmowę Ministerstwa Finansów, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Rządowego Centrum Legislacji w sprawie wprowadzenia możliwości finansowania kosztów prac komisji wojewody (pismo Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 29 kwietnia 2013 r. – red.) – mówi Agnieszka Setnik.

Samorządowcy byli zaskoczeni, bo jak wskazują, sprzeciw resortu dotyczył jedynie „częściowego dofinansowania kosztów udziału przedstawicieli takich podmiotów, jak izby rolnicze czy ośrodki doradztwa rolniczego”. Nie ma w nim wzmianki o kosztach administracyjnych pracy komisji.

– Potem jeszcze urząd tłumaczył nam, że „prace komisji wojewody nadal mają charakter nieodpłatny w całym kraju”. To też nie jest uzasadnienie do wydatkowania środków z budżetu miasta – zauważa pani naczelnik.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane

Reklama