statystyki

Ściągnąłeś z internetu film "Obława"? Możesz mieć poważne kłopoty

autor: Sylwia Czubkowska05.05.2014, 08:55; Aktualizacja: 07.05.2014, 08:24
7,5 mln Polaków korzysta z serwisów oferujących pirackie treści wideo.

7,5 mln Polaków korzysta z serwisów oferujących pirackie treści wideo.źródło: ShutterStock

Producent wynajął ekspertów od ścigania osób nielegalnie pobierających film. Zobowiązała go do tego umowa z koproducentem, który domaga się zadbania o zyski z obrazu we wszystkich kanałach jego dystrybucji.

Reklama


Reklama


„Otrzymałem przedsądowe wezwanie do zapłaty z tytułu: za pobranie i udostępnianie filmu »Obława«. Jest podana data i czas, kiedy pobrałem. Prawdopodobnie jest prawdziwa. Podany jest także numer IP. Wezwanie jest z kancelarii Anny Łuczak, kwota ugodowego to 550 zł” – tak od kilku dni skarżą się na forach internauci.

– Wynajęliśmy niemiecką firmę prawniczą Baseprotect, która za pośrednictwem polskiej kancelarii ma za zadanie dotrzeć do osób, które łamiąc nasze prawa do filmu „Obława”, ściągały go z torrentów – potwierdza w rozmowie z DGP Małgorzata Jurczak, producent filmu ze studia Skorpion Arte. – Nie jesteśmy zwolennikami ścigania pojedynczych użytkowników, ale proszę nas zrozumieć: ten proceder osiąga taką skalę, że coś trzeba było zrobić – dodaje Jurczak i tłumaczy, że na „Obławę”, w której zagrali Marcin Dorociński, Maciej Stuhr i Weronika Rosati, sprzedano w kinach 211 tys. biletów, a w sieci nielegalnie ściągnięto ją aż 100 tys. razy. – Oczywiście nie zakładam, że każde takie pobranie to byłby sprzedany bilet, ale wyraźnie widzimy straty w sprzedaży filmu w ramach VOD. Nielegalne pobrania wielokrotnie przebiły te legalne – dodaje producentka i tłumaczy, że zdecydowali się na wynajęcie prawników, bo umowa z Orange, który jest koproducentem „Obławy”, zobowiązuje do zadbania o w miarę możliwości jak najwyższe zyski we wszystkich polach eksploatacji. Także w internecie.

Taki wymóg w umowach producenckich to nowość. – Rzeczywiście zapisy jeszcze standardowo się nie pojawiają, ale nie jestem zaskoczony ich treścią. Niestety Polska wciąż – wcale nie bezzasadnie – jest postrzegana za granicą jako kraj, w którym skala piractwa jest na tyle duża, że należy się dodatkowo zabezpieczać przed ewentualnymi stratami z dystrybucji – podkreśla mecenas Dominik Skoczek, pełnomocnik Stowarzyszenia Filmowców Polskich.

– Ten zapis pozwala koproducentom zagranicznym wymagać od głównego producenta, w ramach dbania o wpływy z rozpowszechniania filmu, minimalizowania utraconych korzyści wynikających z nielegalnej eksploatacji w internecie – dodaje prawnik.

Według raportu przygotowanego przez PwC na zlecenie Stowarzyszenia Dystrybutorów Programów Telewizyjnych „Sygnał” wynika, że aż 7,5 mln Polaków korzysta z serwisów oferujących pirackie treści wideo, a blisko połowa z nich za dostęp do tych serwisów płaci. Łącznie, jak szacuje PwC, straty legalnych nadawców z tego tytułu wynoszą nawet 700 mln zł.

Zanim niemiecką Baseprotect wynajął producent „Obławy”, na podobny krok zdecydowała się firma NordFilm, która wyprodukowała „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł”. Jesienią 2013 r. pisma z wezwaniem do zapłaty w tej sprawie trafiły do setek polskich internautów. – Osobiście wielkiego zysku z tego nie mamy, obowiązuje nas tajemnica handlowa, ale mogę powiedzieć, że to kwoty rzędu kilku tysięcy złotych – przyznaje Kazimierz Beer, szef NordFilm.

– Liczymy jednak na to, że ostre działania zadziałają prewencyjnie i ograniczą skalę piractwa – dodaje.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • cosmo(2014-05-05 09:21) Odpowiedz 00

    Obejrzę ten film online, i co mi zrobicie, pajace?

  • lolo(2014-05-05 16:10) Odpowiedz 00

    Sciągnałem /obejrzalem/ film Luther na YT i przestałem chodzic do kościółka a zacząłem czytac Pismo by zrozumieć Prawdę.Radzę to samo...

  • ofiara tego de..(2014-05-20 19:53) Odpowiedz 00

    jaka własność intelektualna? ściąganie na własny użytek jest dozwolone zwłaszcza po dystrybucji filmu np n dvd..właśnie dziś otrzymałam wezwanie w tej sprawie. Ściągnęłam torenta na własny użytek, żeby obejrzeć i skasować, w takiej beznadziejnej jakosci, że sama go nie obejrzałam, a że nie zauważyłam , że jak ja ten chlam ściągałam to ktoś ściągnął ode mnie fragmencik tego filmu (którego nie da sie obejzec) to musze zapłacici 550 zł?! chyba jakas kancelaryjka i producent badziewia nadinterpretują prawo!

  • ja(2014-05-08 18:11) Odpowiedz 00

    Ze polska jest krajem gdzie nalogowo sie sciaga nielegalnie filmy? A w USA czy tez w Chinach pewnie nikt nie sciaga :-) Smieszy mnie taka nagonka. Jak ktos tu napisal to tylko kolejny sposob na wyciaganie kasy od ludzi.

  • haha!(2014-05-07 22:58) Odpowiedz 00

    ...no tak... czymś trzeba sobie odbić niepowodzenia w kiepskich przychodach z seansów :)

  • wiesiekzpolski(2014-05-07 22:02) Odpowiedz 00

    wiesz co to mona lisa ?
    przypomnij mi kiedy zapłaciłeś za tą wiedzę

  • Gal A(2014-05-06 15:53) Odpowiedz 00

    ja bym tam internautów nie denerwował :)

  • ...(2014-05-07 18:31) Odpowiedz 00

    Te "poważne kłopoty" to najczęściej próba wyłudzenia przez pewną kancelarię ok. 550 zł od łebka... Papugi to najwięksi kanciarze...

  • Tom(2014-05-06 15:52) Odpowiedz 00

    Hahahaha, na takie g*wno szkoda mi nawet miejsca na dysku

  • janek(2014-05-08 11:36) Odpowiedz 00

    za zagraniczny film mogę jeszcze zapłacić, ale za polskie g...? hm.. no i w sumie dlatego polskich filmow nie sciagam.

  • Arek(2014-05-05 22:18) Odpowiedz 00

    Byłem na tym filmie w kinie.za chiny nie ściągałbym tego nudnego badziewiaTwórcy powinni dopłacić internautom,że ktoś w ogóle ogląda ten bardzo zły,nudny i źle zagrany film.

  • realitas(2014-05-05 18:38) Odpowiedz 00

    Przyjrzyjmy się jednak decyzjom i działaniom, jakie podejmowane były na Pomorzu Zachodnim, co tam wyrabia PO i Tusk. Zobaczymy na przykład likwidację przemysłu stoczniowego. W mojej ocenie to był efekt cichego porozumienia Donalda Tuska z Angelą Merkel. Przypomnijmy decyzję o porzuceniu budowy tunelu pod Świną, czy skandaliczne opóźnienia w budowie gazoportu. Widać, że coś może być na rzeczy.
    Sprawa finansów może mieć związek z decyzjami rządzących?
    To również wskazuje, że sprawa jest poważna. I dlatego musi zostać wyjaśniona. Platforma Obywatelska powinna wytoczyć proces w trybie wyborczym Piskorskiemu, który będzie musiał udowodnić swoje słowa przed sądem. A jeśli nie, to niech liderzy PO staną przed komisją śledczą.
    Na razie nie chcą...
    Jeśli nie zrobią ani tego, ani tego, to w mojej ocenie wszelkie tezy Piskorskiego będą uprawnione.
    Co to będzie oznaczało?
    Sądzę, że wtedy PiS nie zostawi tej sprawy bez wyjaśnienia. To musi być wyjaśnione, ponieważ to jest sprawa fundamentalna i zasadnicza. Leszek Miller brał pieniądze na partię z Moskwy, a do dziś nie wiadomo jak zostały one rozliczone. A jak mówi Piskorski obecni ludzie PO brali pieniądze z Berlina. Słusznie profesor Zdzisław Krasnodębski stawia pytanie, jaka jest suwerenność naszych elit. Jeśli te doniesienia się potwierdzą w Polsce musi się dokonać duża operacja sanacji, oczyszczenia elit politycznych. Tusk musi się z tego wytłumaczyć, nie da się tego zaciemnić sztuczkami propagandowymi.
    Za tą sprawą może kryć się jakaś gra o zmiany w obozie władzy?
    Oczywiście. Wielokrotnie wskazywano, że Polska jest areną walk i zmagań służb rosyjskich i niemieckich. I mamy w kraju grę między nimi. Jak widać zarówno PO, jak i postkomuniści nie są suwerenni i niezależni. Są bytami szkodzącymi Polsce.

  • RP(2014-05-05 15:51) Odpowiedz 00

    Jak chcę przeczytać ,płatny artykuł , muszę zapłacić i dostać kod, czy może mi ktoś jasno wytłumaczyć dlaczego filmy można ściągać wbrew czyjeś woli.

  • fan(2014-05-11 22:38) Odpowiedz 00

    No to mamy obławę za "Obławę"

  • Bodotanga(2014-05-06 11:36) Odpowiedz 00

    HAHAHHAHAHA lol kontent roku :)))

  • Rysiek(2014-05-06 11:30) Odpowiedz 00

    W jaki sposób prywatna kancelaria prawna uzyskuje informacje kto jest właścicielem danego adresu IP ? Czy dostawcy internetu nie udzielają takich informacji tylko na wniosek organów ścigania ?

  • A(2014-05-05 14:47) Odpowiedz 00

    "@Cosmo: spróbuj coś ukraść ze sklepu, a później powiedz: "i co mi zrobicie, pajace?" Pajacu zapłacisz! To się nauczysz szanować czyjąś własność intelektualną." - byłem w kinie na tym filmie może to jest i czyjaś własność ale na pewno nie intelektualna :) -zastanawiam się czy nie pozwać autorów o wyłudzenie 36 zł zapłaciłem za film ( dwa bilety) a dostałem g..wno.

  • Jan Osik(2014-05-05 14:15) Odpowiedz 00

    Zauważyłem, że wiele osób nie rozumie, że własność intelektualna (prawa do filmów, książek itp.) jest również towarem za który trzeba zapłacić. Tylko homo sovietikus w polskim wydaniu szczyci się piractwem, kradzieżą czyjejś własności. Panowie, szturmem do sklepów, brać za darmo ciuchy, żarcie, meble. Ten towar nie różni się niczym od filmów, książek itp.

  • upsidedown(2014-05-05 12:59) Odpowiedz 00

    kiedy wy sie ludzie nauczycie, ze wiecej zarobicie na reklamach i darmowych filmach VOD. jak film jest dobry, to kasiora z reklam poleci jak wodospad, a jak szajs, to miejcie producenci pretensje do siebie, coscie za badziewie wyprodukowali.

  • gwidon(2014-05-06 09:55) Odpowiedz 00

    Tak ku rozwadze (cytując za Dziennikiem Internautów):
    1. Kancelaria Anny Łuczak nie wie, czy ktoś faktycznie pobierał jakiś film. Dysponuje ona tylko adresem IP, wziętym z niepewnego źródła. To oznacza, że kancelaria może wysyłać wezwania do zapłaty do absolutnie niewinnych osób. Nawet niewinne osoby mogą wziąć pod uwagę "uniknięcie problemów" za 550 zł. Anna Łuczak z pewnością ma to na uwadze. Czy to jest sposób zarabiania godny adwokata?
    2. Kancelaria Anny Łuczak musi jakoś ustalić dane osobowe internautów kryjących się za adresem IP. W jaki sposób to robi? Sama kancelaria nie odpowiada na pytania Dziennika Internautów, ale z naszych ustaleń wynika, że uruchamia ona postępowania karne tylko po to, by pozyskać dane internautów i potem dochodzić praw na własną rękę. To jest instrumentalne wykorzystywanie postępowania karnego. Obecny GIODO Wojciech Wiewiórowski powiedział Dziennikowi Internautów, że uważa takie postępowanie prawników za głęboko nieetyczne.
    3. Kancelaria Anny Łuczak może zastraszać nawet setki osób. Nie słyszeliśmy jednak o setkach pozwów przeciwko osobom, które nie zapłaciły 550 zł. Jeśli kancelaria grozi pozwami i tych gróźb nie realizuje, to potwierdza się teoria, że działanie kancelarii jest zorientowane na wyciąganie pieniędzy od zastraszonych. Oczywiście pozwy mogą być w każdej chwili uruchomione, ale doświadczenia z innych krajów pokazują, że copyright trolling rzadko kończy się pozwami.
    Tego typu działania nie mają nic wspólnego z walką z piractwem to zwykłe próby wzastraszania ludzi i wykorzystywania ich niewiedzy dot. stanu prawnego...
    A wy jesteście gazetą podobno 'prawną'... dobry żart :)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Poradnik konsumenta

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama