statystyki

Rośnie zadłużenie wobec wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych: Czynsz dłużej czeka na zapłatę, bo nie odcina drogi do domu

27.02.2016, 13:00
mieszkanie

Zgodnie z obowiązującymi Biura Informacji Gospodarczej warunkami prawnymi, lokatora można wpisać do bazy wówczas, gdy płatność opóźniona jest o co najmniej 60 dni i jest nie mniejsza niż 200 zł w przypadku osoby fizycznej, a jeśli jest to firma – nie może być mniejsza niż 500 złźródło: ShutterStock

Choć w hierarchii spłacalności zobowiązań rachunki za czynsz znajdują się na dość wysokiej pozycji w deklaracjach Polaków, to jednak zaległość z tego tytułu stale się powiększa. Przez zaledwie pół roku zadłużenie wobec wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, a także właścicieli wynajmowanych mieszkań i lokali użytkowych, wzrosło o prawie 20 proc., do 139 mln zł – wynika z danych BIG InfoMonitor. Czyżby to oznaczało, że wolimy „wisieć” na telefonie i „siedzieć” w sieci niż mieć dach nad głową?

reklama


reklama


Kwota zaległości z tytułu czynszów nieopłaconych przez osoby fizyczne i przedsiębiorców wpisanych do bazy BIG InfoMonitor wyniosła w lutym tego roku ponad 139 mln zł. Zdecydowanie największy udział w kwocie „lokatorskiego” zadłużenia ma woj. mazowieckie. Łączny dług Mazowsza przekroczył w lutym 39,6 mln zł, tuż za nim znalazło się województwo warmińsko-mazurskie z zaległościami wynoszącymi ponad 25,4 mln złotych, na trzecim z kolei uplasowało się woj. dolnośląskie z 22,7 mln zł niepłaconego czynszu. Jeśli jednak spojrzeć na liczbę dłużników, to najwięcej takich osób zamieszkuje woj. warmińsko-mazurskie oraz dolnośląskie. Województwo mazowieckie znajduje się dopiero na trzecim miejscu.

– Najmniejszy problem z niesolidnymi lokatorami występuje w regionie opolskim, świętokrzyskim oraz podkarpackim, w których jest zarówno najniższa liczba dłużników, jak i kwota ich zadłużenia. Warto w tym miejscu dodać, że na łączną kwotę zadłużenia lokatorskiego składają się nie tylko długi wpisane przez spółdzielnie i wspólnoty, ale również przez inne podmioty, jak np. właścicieli mieszkań i lokali użytkowych, w tym także osoby prywatne – zaznacza Mariusz Hildebrand, wiceprezes BIG InfoMonitor.

Średnia zaległość z tytułu użytkowania, wynajmu czy dzierżawy lokalu wynosi 16,2 tys. zł, największa jest na Mazowszu, najmniejsza w Świętokrzyskiem. Rekordowa kwota do spłaty należy do mieszkanki Białegostoku, prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą. Jest to 928 tys. zł.

Prąd można szybko odciąć, wejścia do mieszkania nie

Kolejność regulowanych rachunków może wynikać między innymi z umiejętności i skuteczności odzyskiwania zaległych zobowiązań przez danego wierzyciela. Z pewnością posiadają je dostawcy usług masowych, tj. operatorzy telefonii czy dostawcy prądu i gazu. Od oferowanej przez nich usługi łatwo można „odciąć” niesolidnego klienta, dlatego też płaci on za te usługi w pierwszej kolejności. Inaczej już sytuacja wygląda w przypadku czynszu. Przepisy, które w dużym stopniu zabezpieczyły lokatorów, spowodowały, że choć ktoś nie płaci, nie traci od razu dachu nad głową.

Mieszkanie komunalne, socjalne, a także wynajmowane od prywatnego właściciela można stracić, gdy czynsz jest niepłacony przez co najmniej 3 miesiące. Z kolei mieszkanie lokatorskie w spółdzielni mieszkaniowej możemy dopiero stracić, gdy nie płacimy czynszu przez co najmniej 6 miesięcy. Inni, np. dostawcy takich usług jak prąd, gaz czy telefon, reagują znacznie szybciej. A to sprzyja ociąganiu się z płatnościami lub nie płaceniu w ogóle. Dlatego też spółdzielnie mieszkaniowe, zarządcy nieruchomości, czy wynajmujący coraz aktywniej sięgają po pomoc rejestrów dłużników. Wywierając tym samym presję na niesolidnych lokatorów wpisem do BIG InfoMonitor.

Nie warto czekać aż dług się rozrośnie

Zgodnie z obowiązującymi Biura Informacji Gospodarczej warunkami prawnymi, lokatora można wpisać do bazy wówczas, gdy płatność opóźniona jest o co najmniej 60 dni i jest nie mniejsza niż 200 zł w przypadku osoby fizycznej, a jeśli jest to firma – nie może być mniejsza niż 500 zł. Dodatkowo, przed wpisem wierzyciel ma obowiązek wysłać do dłużnika wezwanie do zapłaty. Firmy, administratorzy nieruchomości, mogą to zrobić już na podstawie niezapłaconego rachunku, ale już osoby fizyczne wynajmujące komuś lokal do wpisu dłużnika do rejestru potrzebują wyroku sądowego z klauzulą wykonalności.

Doświadczenia BIG InfoMonitor pokazują, że nie warto zwlekać i czekać, aż dług urośnie do niebotycznych rozmiarów. Im szybciej wpis trafi do bazy i na niższą kwotę, tym jest bardziej skuteczny. Nierzadko już samo wysłanie wezwania do zapłaty potrafi zmobilizować dłużników do uregulowania płatności.

– Jak pokazują analizy BIG InfoMonitor, samym spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym udało się odzyskać ponad 46 mln zł z zaległych zobowiązań czynszowych – zwraca uwagę Mariusz Hildebrand.

Jakie są konsekwencje obecności w rejestrze dłużników? – Lokatorzy zalegający z opłatami za czynsz mogą w przyszłości mieć problemy z otrzymaniem kredytu. Czasem nawet kilkaset złotych zaległości sprawi, że nie dostaną pożyczki np. na samochód lub telewizor, nie mówiąc już o kredycie hipotecznym oraz telefonie komórkowym na abonament – podsumowuje Hildebrand.

Źródło: BIG InfoMonitor

reklama


Źródło: Źródło zewnętrzne

Polecane

reklama

  • pracujaca biedota polska(2016-02-28 10:01) Odpowiedz 103

    teraz jak dostaną za darmo kupę forsy (500+) to będą płacić, chyba, że dalej będą przelewać na wódę, najwyżej ludzi pracy lub emerytów nie będzie stać, bo ci za pracę dostają jałmużnę - ok.1300 zł

  • bogu(2016-02-27 16:35) Odpowiedz 611

    Dłużników powinno się wywalać na zbity pysk. To jest po prostu złodziejstwo.

  • justa(2016-02-28 20:26) Odpowiedz 63

    Niektóre opłaty i czynsze są zwyczajnie absurdalne, dlatego zanim się kupi mieszkanie dobrze jest dowiedzieć się o wysokość opłat, na szczęście na Bernadowo Park wygląda pod tym względem w miarę dobrze, ale jest sporo osiedli gdzie to nie wygląda dobrze.

  • spółdzielca(2016-02-29 17:30) Odpowiedz 30

    Definicja mafii spółdzielczej Mafia spółdzielcza - organizacja przestępcza rekrutująca się często ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej, funkcjonująca najczęściej w spółdzielniach-molochach liczących kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Działalność organizacji jest oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych. Istnienie organizacji charakteryzuje się nieusuwalnością i nietykalnością władz, nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. "zaprzyjaźnione firmy" oraz przerośnięty aparat administracyjny, kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, degradacją społeczności spółdzielni-molocha (powszechny brak prawa własności, podwyższona przestępczość, skupiska biedy, duża liczba eksmisji, dewastacje mienia). Głównym narzędziem finansowania organizacji i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych ze spółdzielni poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych. Legalizacja procederu jest możliwa dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach SM. Wielomilionowe budżety spółdzielni-molochów są źródłem łatwego pozyskiwania i transferowania pieniędzy do "zaprzyjaźnionych firm". Z powodu ogromnych kwot do rozdysponowania, niemożliwe jest księgowanie w spółdzielni wyłącznie fikcyjnych faktur (tylko usług, bez obrotu materiałowego), dlatego klasyczną metodę stanowią zakupy towarów po zawyżonych cenach (zawyżenia średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zależnie od czynników lokalnych). Niejednokrotnie też, w celu zagospodarowania rocznego budżetu realizuje się całkowicie pozbawione sensu ekonomicznego roboty (np. remonty elewacji budynku rok po roku). Organizacja, manipulując kryteriami wyboru dostawców w praktyce eliminuje z zaopatrzenia spółdzielni oferentów z wolnego rynku. Dostęp do zleceń zachowuje jedynie wyselekcjonowana, uprzywilejowana grupa tzw. "zaprzyjaźnionych firm" - często firm członków rad nadzorczych, rad osiedli, pracowników spółdzielni, członków rodzin zarządu, osób powiązanych z wpływowymi środowiskami. Wskutek eliminacji konkurencji i pozyskiwania wykonawców jedynie w zamian za łapówki i podział wynagrodzenia za zlecenie, roboty są niskiej jakości, niejednokrotnie wykonywane niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej i powodujące straty finansowe na szkodę spółdzielców. Organizacja w celu zapewnienia sobie bezkarności i hegemonii w lokalnej społeczności przenika do struktur organów wymiaru sprawiedliwości, samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych i biznesu. Spółdzielniane organizacje przestępcze z całego kraju komunikują się ze sobą uzgadniając generalne kierunki polityki organizacji, angażują się też w działalność polityczną, tworząc silne lobby parlamentarne oparte na strukturach partii postkomunistycznych. Naczelnym zadaniem lobby jest przeciwdziałanie reformom w spółdzielczości i torpedowanie wszelkich zmian, które mogłyby doprowadzić do demokratyzacji w funkcjonowaniu spółdzielczości i dać członkom – poprzez uwłaszczenie i podział spółdzielni-molochów - prawo samostanowienia i godnego życia.

  • właścicielkaw bloku na ziemi dzierżonej przez SBM(2016-02-28 09:59) Odpowiedz 11

    Sieć i telefon służą do szukania pracy, bo drzwi pozamykali. A niektórym zamalowali, aby przyschło i nie można było pracować , i naukowo, i społecznie i zarobkowo. Takie zbowidowskie społem. Lecz wespół w zespół uda się do tej pory nieudawalne, bo nieśmiałe, strachliwe, poprawne politycznie i prawnie. Nie można mówić, że deszcz pada, gdy plują nam w twarz, używają oszczerstw, podkładają kłody pod nogi dla własnej wygody i ochrony weteranckiego rzekomo status quo. Ja tak mam, nie jestem sama.Tylko jedni, Ci, którzy walczą jak umieją, nie wiedzą, że inni też to robią. Bo ławki przed blokiem zlikwidowane a w piwnicy miejsca brak, bo plarnia wykorzystywana przez sarmozjadów a nie współwłaścicieli.

  • właścicielkaw bloku na ziemi dzierżonej przez SBM(2016-02-28 10:00) Odpowiedz 01

    Sieć i telefon służą do szukania pracy, bo drzwi pozamykali. A niektórym zamalowali, aby przyschło i nie można było pracować , i naukowo, i społecznie i zarobkowo. Takie zbowidowskie społem. Lecz wespół w zespół uda się do tej pory nieudawalne, bo nieśmiałe, strachliwe, poprawne politycznie i prawnie. Nie można mówić, że deszcz pada, gdy plują nam w twarz, używają oszczerstw, podkładają kłody pod nogi dla własnej wygody i ochrony weteranckiego rzekomo status quo. Ja tak mam, nie jestem sama.Tylko jedni, Ci, którzy walczą jak umieją, nie wiedzą, że inni też to robią. Bo ławki przed blokiem zlikwidowane a w piwnicy miejsca brak, bo plarnia wykorzystywana przez darmozjadów a nie współwłaścicieli.

  • właścicielkaw bloku na ziemi dzierżonej (2016-02-28 10:01) Odpowiedz 01

    Sieć i telefon służą do szukania pracy, bo drzwi pozamykali. A niektórym zamalowali, aby przyschło i nie można było pracować , i naukowo, i społecznie i zarobkowo. Takie zbowidowskie społem. Lecz wespół w zespół uda się do tej pory nieudawalne, bo nieśmiałe, strachliwe, poprawne politycznie i prawnie. Nie można mówić, że deszcz pada, gdy plują nam w twarz, używają oszczerstw, kalumni, łżą, podkładają kłody pod nogi dla własnej wygody i ochrony weteranckiego rzekomo status quo. Ja tak mam, nie jestem sama.Tylko jedni, Ci, którzy walczą jak umieją, nie wiedzą, że inni też to robią. Bo ławki przed blokiem zlikwidowane a w piwnicy miejsca brak, bo palarnia wykorzystywana przez darmozjadów a nie współwłaścicieli.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Rankingi i raporty

Prawo na co dzień

Galerie

reklama