Kwota zaległości z tytułu czynszów nieopłaconych przez osoby fizyczne i przedsiębiorców wpisanych do bazy BIG InfoMonitor wyniosła w lutym tego roku ponad 139 mln zł. Zdecydowanie największy udział w kwocie „lokatorskiego” zadłużenia ma woj. mazowieckie. Łączny dług Mazowsza przekroczył w lutym 39,6 mln zł, tuż za nim znalazło się województwo warmińsko-mazurskie z zaległościami wynoszącymi ponad 25,4 mln złotych, na trzecim z kolei uplasowało się woj. dolnośląskie z 22,7 mln zł niepłaconego czynszu. Jeśli jednak spojrzeć na liczbę dłużników, to najwięcej takich osób zamieszkuje woj. warmińsko-mazurskie oraz dolnośląskie. Województwo mazowieckie znajduje się dopiero na trzecim miejscu.

– Najmniejszy problem z niesolidnymi lokatorami występuje w regionie opolskim, świętokrzyskim oraz podkarpackim, w których jest zarówno najniższa liczba dłużników, jak i kwota ich zadłużenia. Warto w tym miejscu dodać, że na łączną kwotę zadłużenia lokatorskiego składają się nie tylko długi wpisane przez spółdzielnie i wspólnoty, ale również przez inne podmioty, jak np. właścicieli mieszkań i lokali użytkowych, w tym także osoby prywatne – zaznacza Mariusz Hildebrand, wiceprezes BIG InfoMonitor.

Średnia zaległość z tytułu użytkowania, wynajmu czy dzierżawy lokalu wynosi 16,2 tys. zł, największa jest na Mazowszu, najmniejsza w Świętokrzyskiem. Rekordowa kwota do spłaty należy do mieszkanki Białegostoku, prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą. Jest to 928 tys. zł.

Prąd można szybko odciąć, wejścia do mieszkania nie

Kolejność regulowanych rachunków może wynikać między innymi z umiejętności i skuteczności odzyskiwania zaległych zobowiązań przez danego wierzyciela. Z pewnością posiadają je dostawcy usług masowych, tj. operatorzy telefonii czy dostawcy prądu i gazu. Od oferowanej przez nich usługi łatwo można „odciąć” niesolidnego klienta, dlatego też płaci on za te usługi w pierwszej kolejności. Inaczej już sytuacja wygląda w przypadku czynszu. Przepisy, które w dużym stopniu zabezpieczyły lokatorów, spowodowały, że choć ktoś nie płaci, nie traci od razu dachu nad głową.

Mieszkanie komunalne, socjalne, a także wynajmowane od prywatnego właściciela można stracić, gdy czynsz jest niepłacony przez co najmniej 3 miesiące. Z kolei mieszkanie lokatorskie w spółdzielni mieszkaniowej możemy dopiero stracić, gdy nie płacimy czynszu przez co najmniej 6 miesięcy. Inni, np. dostawcy takich usług jak prąd, gaz czy telefon, reagują znacznie szybciej. A to sprzyja ociąganiu się z płatnościami lub nie płaceniu w ogóle. Dlatego też spółdzielnie mieszkaniowe, zarządcy nieruchomości, czy wynajmujący coraz aktywniej sięgają po pomoc rejestrów dłużników. Wywierając tym samym presję na niesolidnych lokatorów wpisem do BIG InfoMonitor.

Nie warto czekać aż dług się rozrośnie

Zgodnie z obowiązującymi Biura Informacji Gospodarczej warunkami prawnymi, lokatora można wpisać do bazy wówczas, gdy płatność opóźniona jest o co najmniej 60 dni i jest nie mniejsza niż 200 zł w przypadku osoby fizycznej, a jeśli jest to firma – nie może być mniejsza niż 500 zł. Dodatkowo, przed wpisem wierzyciel ma obowiązek wysłać do dłużnika wezwanie do zapłaty. Firmy, administratorzy nieruchomości, mogą to zrobić już na podstawie niezapłaconego rachunku, ale już osoby fizyczne wynajmujące komuś lokal do wpisu dłużnika do rejestru potrzebują wyroku sądowego z klauzulą wykonalności.

Doświadczenia BIG InfoMonitor pokazują, że nie warto zwlekać i czekać, aż dług urośnie do niebotycznych rozmiarów. Im szybciej wpis trafi do bazy i na niższą kwotę, tym jest bardziej skuteczny. Nierzadko już samo wysłanie wezwania do zapłaty potrafi zmobilizować dłużników do uregulowania płatności.

– Jak pokazują analizy BIG InfoMonitor, samym spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym udało się odzyskać ponad 46 mln zł z zaległych zobowiązań czynszowych – zwraca uwagę Mariusz Hildebrand.

Jakie są konsekwencje obecności w rejestrze dłużników? – Lokatorzy zalegający z opłatami za czynsz mogą w przyszłości mieć problemy z otrzymaniem kredytu. Czasem nawet kilkaset złotych zaległości sprawi, że nie dostaną pożyczki np. na samochód lub telewizor, nie mówiąc już o kredycie hipotecznym oraz telefonie komórkowym na abonament – podsumowuje Hildebrand.

Źródło: BIG InfoMonitor