– Począwszy od tego roku, dostęp do funduszy UE będzie łatwiejszy, jednak nie wpłynie to negatywnie na monitorowanie sposobu ich wydatkowania – zapewnia Janusz Lewandowski, komisarz odpowiedzialny za programowanie finansowe i budżet.

Niektóre ze zmian zaczną jednak obowiązywać dopiero od przyszłego roku lub później. Dotyczy to m.in. e-spójności, która zakłada wprowadzenie systemu elektronicznego przechowywania dokumentów. W przyszłości wszelkie dane mają być trzymane w bazach danych.

– Obecny proces ubiegania się o dotację jest zbiurokratyzowany, w dużej mierze w wyniku wymogów składania wielu dokumentów, oświadczeń, kopii potwierdzonych notarialnie w formie papierowej – zaznacza Łukasz Dyba, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Szybsze dotacje

Zmiany są o tyle oczekiwane, że dziś przyznanie płatności trwa nawet rok. Przedsiębiorcy nie mając pewności, kiedy otrzymają dotację, ryzykują znaczne straty finansowe. Dlatego komisja proponuje ustalenie maksymalnego okresu 90 dni, w którym pieniądze muszą trafić na konto beneficjenta.

– Obecnie brak jest jednolitych zasad w tej kwestii, gdyż poszczególne instytucje zarządzające stosują różne terminy. Bywa również, że instytucje odpowiedzialne za dokonywanie płatności przekraczają terminy określone w umowie. Dla beneficjenta może to oznaczać utratę płynności, po stronie instytucji nie wiąże się zaś z żadnymi konsekwencjami, np. sankcjami – wyjaśnia Dyba.

Instytucjami tymi, w zależności od programu, z jakiego pochodzą środki, są ministerstwa, poszczególne ich departamenty czy urzędy marszałkowskie.

Uproszczenia przewidują też, że mali i średni przedsiębiorcy będą mogli ubiegać się o pomoc również poprzez pośredników współpracujących z programami unijnymi. Ich lista znajduje się na stronie www.access2finance.eu. Są to głównie banki oraz stowarzyszenia wspierające rozwój przedsiębiorczości.

Mniej będzie też papierologii: trzy lata będą maksymalnym okresem, w czasie którego przedsiębiorcy będą musieli przetrzymywać dokumentację zebraną w trakcie ubiegania się o dotację.

– Od beneficjentów wymaga się dziś czasem nawet 10-letniego przechowywania dokumentów projektowych – wskazuje Dyba.

Jak podaje Komisja, w skrajnych przypadkach przedsiębiorcy byli zobowiązani do archiwizowania ich nawet przez 15 lat.

Zmiany w prawie

Komisarz Lewandowski zaznacza jednak, że decyzje Komisji nie wystarczą, by wprowadzić wszystkie uproszczenia.

– Państwa członkowskie wykonują ok. 80 proc. budżetu UE, więc wszelkie starania na poziomie Unii mają szanse powodzenia jedynie wtedy, gdy towarzyszą im środki wprowadzające uproszczenia na poziomie krajowym, regionalnym i lokalnym. Zachęcamy państwa członkowskie do podążania tą samą drogą i dalszego ograniczania obciążeń administracyjnych beneficjentów – tłumaczy komisarz.

Przyjęcie ostatecznej wersji listy uproszczeń jest wynikiem działań prowadzonych przez Komisję Europejską od czerwca 2011 r. Aby propozycje KE weszły w życie muszą zostać zatwierdzone przez europarlament i ministrów finansów krajów członkowskich.