statystyki

Podatek bankowy uderzy także w ubezpieczonych?

30.12.2015, 07:00
Sejm wprowadził podatek bankowy ze stawką 0,44 proc. rocznie. Autorzy ustawy wskazywali, że jej celem jest pozyskanie dodatkowego "źródła finansowania wydatków budżetowych, w szczególności wydatków społecznych".

Sejm wprowadził podatek bankowy ze stawką 0,44 proc. rocznie. Autorzy ustawy wskazywali, że jej celem jest pozyskanie dodatkowego "źródła finansowania wydatków budżetowych, w szczególności wydatków społecznych".źródło: ShutterStock

Danina, która miała być skierowana wobec wielkich instytucji, dotknie także duże zakłady ubezpieczeniowe. Te mówią jasno - to może doprowadzić również do przerzucenia jego kosztu na konsumentów.

reklama


reklama


Sejm wprowadził podatek bankowy ze stawką 0,44 proc. rocznie. Autorzy ustawy wskazywali, że jej celem jest pozyskanie dodatkowego "źródła finansowania wydatków budżetowych, w szczególności wydatków społecznych".

Zgodnie z ustawą, opodatkowaniem zostaną objęte banki (krajowe, oddziały banków zagranicznych, oddziały instytucji kredytowych), zakłady ubezpieczeń i reasekuracji, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe oraz firmy pożyczkowe.

Analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń, Marcin Tarczyński informował, że wzrostu cen usług nie da się uniknąć. Nie można wykluczyć, że w przypadku polis wykupionych po wejściu w życie podatku bankowego część lub całość kosztów będzie przerzucona na klienta. Rozmówca IAR dodał, że wyższe mogą być składki ubezpieczenia na życie czy opłaty w polisach inwestycyjnych.

Jak wskazują przedstawiciele kancelarii CZUBLUN TRĘBICKI Kancelaria Radców Prawnych Sp. p. podatek, który miał być skierowany wobec banków, uderzy najbardziej w duże zakłady ubezpieczeń. Ustawa przewiduje, że podatek nie będzie dotyczył podatników, u których podstawa opodatkowania obliczona na każdy ostatni dzień miesiąca będzie niższa lub równa czterem miliardom złotych. Projektodawcy tłumaczą wprowadzone zwolnienie celem ochrony powstających instytucji finansowych, które pozytywnie wpływają na konkurencję na rynku, a których objęcie podatkiem mogłoby doprowadzić do trudności finansowych. W odpowiedzi na przedstawione tłumaczenia pojawiają się głosy o naruszaniu zasad konkurencyjności i uprzywilejowanego statusu mniejszych instytucji finansowych względem dużych graczy na rynku. Bez wątpienia pozycja zakładów ubezpieczeń, których aktywa wynoszą w każdym miesiącu ponad 2 miliardy złotych, czyli nielicznej grupy ubezpieczycieli, będzie znacznie gorsza w stosunku do pozostałej, większej części rynku.

Jak informują przedstawiciele kancelarii autorzy projektu powinni mieć na uwadze, że jego przyjęcie, tj. utrzymanie proponowanej wysokości podatku względem zakładów ubezpieczeń spowoduje zapewne spadek rentowności prowadzenia działalności ubezpieczeniowej zwłaszcza przez duże podmioty. W efekcie może to doprowadzić do licznych zmian na rynku, takich jak podziały zakładów na mniejsze jednostki w celu uniknięcia płacenia podatku lub odwrotnie do połączenia zakładów ubezpieczeń. Nałożenie podatku może doprowadzić również do przerzucenia jego kosztu na klientów.

Źródło: PAP, IAR, własne

Oprac. T.J.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

reklama

  • mpm(2015-12-30 07:46) Odpowiedz 62

    Wynika z tego, że najlepiej gdyby podatek płacili tylko pracownicy bo jak podatek zapłaci np. piekarz to wzrośnie cena chleba.

  • Czytelnik(2015-12-30 08:42) Odpowiedz 33

    Ubezpieczyciele! wprowadźcie szybko ten podział na kilka mniejszych Jednostek zanim najbliższej nocy PiS wprowadzi jakąś ustawę zabraniającą tego. Ja już zapłaciłem swoje za wychowanie i wykształcenie moich dzieci i nie mam żadnego obowiązku dokładać się do cudzych.

  • Wolfram(2015-12-31 08:29) Odpowiedz 32

    Tu nie chodzi o podatek, bo tak naprawdę on nie jest wysoki. Opodatkowani to są ale przeciętni zjadacze chleba. Chodzi o to, że ktoś śmie cokolwiek narzucać potężnemu lobby finansowemu. Traktują to jako uszczerbek we wpływach. Dla nich to jak policzek. No bo jak taki śmieszny kraik jak Polska się stawia, to dla lobby finansowego staje się to niebezpieczne.

  • Marko(2015-12-30 08:25) Odpowiedz 22

    Czyżby? Jeśli podniosą ceny ubezpieczeń, to klienci zwrócą się do rzecznika praw ubezpieczonych, który po latach nicnierobienia będzie mógł się wykazać. Jak nie, to czarno na białym się okaże, gdzie szukać oszczędności. Poz tym ubezpieczenia w Polsce są drogie,może ktoś wreszcie zaproponuje europejskie warunki.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama