Sprawa dotyczyła pozwu przedsiębiorcy przeciwko konsumentowi o zwrot nienależenie w ocenie profesjonalisty naliczonych i wypłaconych odsetek. Roszczenie skierował syndyk upadłej firmy quasi-inwestycyjnej.

Z ustalonego w sprawie stanu faktycznego wynikało, że w zawartej umowie, zbliżonej w swej konstrukcji do depozytu nieprawidłowego ustalone zostało dla pozwanego konsumenta wynagrodzenie w wysokości odsetek umownych w zamian za umożliwienie przedsiębiorcy rozporządzenia przekazanym przez pozwanego kapitałem.

- Tym samym przedmiotowa umowa inwestycyjna miała niewątpliwie charakter odpłatny. W ocenie Sądu przyznane jej postanowieniami wynagrodzenie przysługujące pozwanemu, ustalone na poziomie 20 proc. w skali miesiąca brutto, więc licząc z częścią potrącaną na podatek od zysków kapitałowych, nie stanowiło rażącej nieekwiwalencji świadczeń, nawet pomimo niewątpliwego faktu przekraczania przez owo wynagrodzenie wysokości odsetek maksymalnych określonych treścią art. 359 § 2[2] Kodeksu cywilnego - zauważa Maciej Broniecki, radca prawny z Kancelarii Dauerman.

W niniejszej sprawie wierzycielem był konsument (pozwany), który zawarł umowę z przedsiębiorcą, profesjonalnym podmiotem z branży usług finansowych, który zobowiązał się świadczyć na jego rzecz umówioną kwotę w zamian za wpłaconą przez pozwanego sumę pieniężną, postawioną do swobodnej dyspozycji spółki przez okres 6 miesięcy.

- Skoro więc przedsiębiorca w taki sposób ukształtował swoje obowiązki, co istotne ukształtował je w istocie jednostronnie, albowiem jak wskazywał pozwany podczas przesłuchania i co zresztą w przypadku podobnych jak powoda podmiotów jest normą, postanowienia kontraktu nie były w żadnej mierze negocjowalne przez klienta, to najwyraźniej, przyjmując, że prowadzenie działalności gospodarczej zorientowane jest z istoty swej na osiąganie zysku, zakładał możliwość przeprowadzenia inwestycji umożliwiających wypłacenie pozwanemu umówionego wynagrodzenia. Nie sposób więc uczynić pozwanemu zarzuty, że owe warunki, w sposób oczywisty dla niego korzystne, przyjął - zauważa Maciej Broniecki.

Źródło: Kancelaria Dauerman