statystyki

PiS chce zakazać budowy wiatraków bliżej niż 3 km od budynków

autor: Adam Sofuł16.02.2016, 07:11; Aktualizacja: 16.02.2016, 07:29
Wiatraki

Według naszych informacji trwają rozważania, w jaki sposób procedowane byłyby nowe przepisy. Okazją do ich wprowadzenia mogłaby być zapowiedziana na połowę roku nowelizacja ustawy o OZE.źródło: ShutterStock

Dziś to gmina decyduje o lokalizacji turbiny wiatrowej. PiS chce zakazać ich budowy bliżej niż 3 km od budynków. Wprowadzenia ogólnokrajowego prawa domaga się też rzecznik praw obywatelskich.

Reklama


Reklama


Wiatraki rosną w Polsce jak grzyby po deszczu – ubiegły rok był pod tym względem wyjątkowo dobry. Jednak im więcej takich inwestycji, tym więcej protestów środowisk lokalnych i sporów. Jutro Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie wyda wyrok w sprawie skargi trzech firm budujących farmy wiatrowe: Korsz Wind Farm, Long Wind Polska oraz Gamesa Energia na uchwałę sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego z maja 2015 r. Zgodnie z zapisami wojewódzkiego planu zagospodarowania przestrzennego wiatraki nie mogłyby powstawać bliżej niż 2 km od zabudowy mieszkaniowej (istniejącej i wyznaczonej w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego).

To dla branży znaczne ograniczenie – Polska jest krajem nieźle zurbanizowanym, a jeśli dodać do tego tereny chronione (np. Natura 2000), możliwości lokalizacyjne gwałtownie się kurczą. Skarżący zwracali również uwagę, że określanie planu zagospodarowania przestrzennego dotyczącego inwestycji z branży energetyki wiatrowej należy do kompetencji gmin, a nie sejmiku, w związku z tym – jak podkreślali – samorząd wojewódzki wszedł w kompetencje lokalnych samorządów.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Rzeczywiście, dzisiejsze przepisy dają w tym względzie swobodę gminom. Mówi o tym m.in. ustawa z 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz.U. z 2013 r. poz. 1235 ze zm.). Ocenie podlega konkretna instalacja i jej wpływ na środowisko w konkretnej lokalizacji.

Podobne uregulowania obowiązują w większości krajów europejskich – nie ma tam jednoznacznych przepisów ogólnokrajowych mówiących o minimalnej odległości turbiny wiatrowej od zabudowań. Może być to uzależnione np. od wielkości turbiny – w Danii odległość od zabudowań nie może być mniejsza niż czterokrotna wysokość turbiny. W Wielkiej Brytanii odległości uzależnione są od regionu (ale i decyzji władz lokalnych) – w Szkocji odległość od zabudowań to 2 km, ale w Walii już tylko 500 m. W Niemczech lokalizacja uzależniona jest od spełnienia norm poziomu hałasu wytwarzanego przez turbinę.

W Polsce do pomysłu uregulowania kwestii lokalizacji na poziomie ogólnokrajowym wrócił właśnie rzecznik praw obywatelskich. W liście do ministra środowiska z 3 lutego 2016 r. wskazał na „potrzebę podjęcia inicjatywy legislacyjnej, w wyniku której sytuowanie elektrowni wiatrowych w środowisku naturalnym ograniczy napięcia i konflikty społeczne”. Nieco wcześniej – 10 grudnia – z dezyderatem do rządu zawierającym podobny postulat wystąpiła sejmowa komisja rolnictwa i rozwoju wsi.

Te apele padają na podatny grunt. Posłowie PiS zamierzają powtórzyć swój projekt z poprzedniej kadencji parlamentu, który przewidywałby lokalizację dla turbin wiatrowych nie bliżej niż 3 km od zabudowań. Chodzi o projekt z 30 lipca 2012 r. o zmianie ustawy – Prawo budowlane i ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (druk nr 758). Wnioskodawcy proponowali wówczas m.in. dodanie punktu 3 do art. 7 ust. 2 ustawy, w świetle którego minister właściwy do spraw ochrony środowiska, uzyskując obowiązek wydawania rozporządzenia określającego warunki techniczne dla obiektu budowlanego stanowiącego elektrownię wiatrową o mocy ponad 500 kW, powinien je określić z uwzględnieniem: 3-kilometrowej strefy ochronnej od zabudowań mieszkalnych i terenów leśnych.

– Takie są i teraz główne założenia projektu, chociaż oczywiście możliwa jest dyskusja – usłyszeliśmy w PiS.

W grudniu poseł PiS Marek Zagórski zwrócił się do ministra środowiska z wnioskiem o rozważenie możliwości wydania zalecenia regionalnym dyrekcjom ochrony środowiska o wstrzymaniu wydawania decyzji środowiskowych zezwalających na lokowanie farm wiatrowych w odległości mniejszej niż 3 km od budynków mieszkalnych (interpelacja K8INT60). Resort odpowiedział, że uprawnień takich nie ma, ale „zamierza podjąć kroki legislacyjne w celu unormowania przedmiotowego zagadnienia w sposób określający minimalną odległość lokalizacji elektrowni wiatrowych od zabudowań”.

Według naszych informacji trwają rozważania, w jaki sposób procedowane byłyby nowe przepisy. Okazją do ich wprowadzenia mogłaby być zapowiedziana na połowę roku nowelizacja ustawy o OZE.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • drwal(2016-02-16 09:23) Odpowiedz 194

    Jeszcze ostrzejsze uregulowania obowiązują w większości krajów europejskich ,

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • anka(2016-02-16 11:27) Odpowiedz 161

    Polakom potrzebne małe,tanie elektrownie przydomowe. W realiach polskich to 5000zł za niezależnosć energetyczna gospodarstwa domowego

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Quad(2016-02-16 13:24) Odpowiedz 90

    A co z tymi co mi ustawili pod domem w odległości 300-400 metrów ???!!!

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Helena(2016-02-16 15:24) Odpowiedz 91

    Na zachodzie lepiej dbają o bydło niż w Polanii o ludzi

  • aaaa(2016-02-17 09:36) Odpowiedz 61

    widziałam plantację wiatraków w Austrii z autostrady, ale tam w ich pobliżu nawet stodoła nie stała

  • Gabi(2016-02-17 10:11) Odpowiedz 50

    Szum wytwarzany przy pracy dużych wiatraków zakłóca sen, sprawdziłam idąc pieszo przez Polskę. Po nieprzespanej nocy organizm pada ze zmęczenia, ludzie chorują dzieci nie są w stanie przyswoić podanego im materiału. Każdego wydającego takie bandyckie decyzje należałoby zmusić do zamieszkania przy takim wiatraku. Ludzie którym postawiono te wiatraki w niedalekiej odległości od domostw powinni wystąpić o odszkodowania

  • donkiszot (2016-02-16 20:52) Odpowiedz 20

    Gmina Książki kujawsko pomorskie w szkole robią konkurs na temat wiatraków bo to ekologia ... tak na wójta oszusta wiatraki to lipa hałaśliwa.

  • żadni dziennikarze(2016-02-22 16:51) Odpowiedz 10

    Jak to, PIS chce czy rząd chce? Jakby nie patrzeć wychodzi z GP ten złośliwy jad anty pisowski. Pokazuje to tylko brak profesjonalizmu dziennikarskiego.

  • obiektywny(2016-02-18 14:49) Odpowiedz 10

    Koniec samowoli wójtów i burmistrzów.... jeden z drugim często niekompetentni. I tacy Ludzie mają decydować o zdrowiu setek ludzi ;-( .... P.S. co do zasady nigdy nie głosowałem na PIS .. Ale w tej sprawie mogę powiedzieć szczerze i otwarcie BRAWO PIS !!!!!! w końcu ktoś interesuje się ludźmi w tym kraju.

  • Zażenowana(2016-02-18 23:10) Odpowiedz 00

    No tak, jak ktoś nie ma pola,na którym wiatrak mogą postawić, to się wielce burzy, że wiatraki przeszkadzają :) Ach, cóż za zazdrość. Brak słów!

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Lucjan(2016-02-17 18:33) Odpowiedz 06

    Odległość 3 km od zabudowań to duża przesada. Mieszkam ok. 500m od torów kolejowych i nie narzekam, a pociągi jeżdżą. Chcemy mieć tańszą energię to musimy patrzeć na budowle przyjaznym okiem.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • jasiak(2016-02-27 17:03) Odpowiedz 00

    Niemcy podali do wiadomości ,ze wiatraki bardzo szkodzą ludziom i zwierzynie,tak też nie może być.

  • vugo(2016-02-16 21:40) Odpowiedz 02

    Cóż , u mnie gmina wpisała 500 m, nawet na przydomowy. Nie zrobili rozróżnienia, więc się kopiemy.

  • rysz(2016-03-21 22:33) Odpowiedz 00

    umnie chca postawic wiatrak 80 m od nowo budowanego domu

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama