statystyki

Energetyka na kursie kolizyjnym

autor: Karolina Baca-Pogorzelska08.03.2017, 08:00; Aktualizacja: 08.03.2017, 08:45
"Energetyka nie może być finansowana z budżetu państwa, bo w myśl unijnych przepisów byłaby to niedozwolona pomoc publiczna"

"Energetyka nie może być finansowana z budżetu państwa, bo w myśl unijnych przepisów byłaby to niedozwolona pomoc publiczna"źródło: ShutterStock

- Strategia wszystkich polskich ośrodków decyzyjnych, niezależnie od zmian rządowych, w ostatnich latach unikała konkretnej odpowiedzi. Zawsze wydawało się, że może jakoś to będzie - mówi Konrad Świrski.

Reklama


Pogubiłam się w planach budowy siłowni jądrowej w Polsce. Najpierw projekt zawieszono. W Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju zostają badania. A w poniedziałek minister energii mówi: budujemy.

Nie wiem, co powiedzieć. Wiara przenosi góry... Energetyka nie może być finansowana z budżetu państwa, bo w myśl unijnych przepisów byłaby to niedozwolona pomoc publiczna. Nie powinno więc dziwić, że kilka tygodni temu minister energii powiedział, że siłownia jądrowa nie będzie finansowana z budżetu. Teraz słyszymy, że miałaby być budowana z wpływów z dywidend ze spółek Skarbu Państwa. Czy nasze koncerny energetyczne są niezależnymi spółkami giełdowymi czy organami wykonującymi polecenia Ministerstwa Energii, skoro np. ratują sektor węgla kamiennego także nadzorowany przez resort? Mam tu spory dysonans.

Hurtowe ceny energii są niskie, a koszt budowy 1000 MW elektrowni atomowej w Polsce to ok. 16 mld zł. Trzy razy więcej niż bloku węglowego o tej samej mocy.

A z dywidend z energetyki możemy mieć ok. 3 mld zł. W obszarze wytwarzania energetyka jest pod kreską, może z wyjątkiem PGE. Zyski są w obrocie i dystrybucji. A przecież spółki muszą mieć pieniądze na dostosowanie się do unijnych dyrektyw, modernizację i budowę linii przesyłowych i dokończenie rozpoczętych już inwestycji, głównie w wielkie bloki węglowe. Nawet jeśli obliczymy zdolność kredytową, banki w to nie wejdą, bo ryzyko jest zbyt duże. I nie mówię tu o sensie samej energetyki atomowej, lecz o ryzyku inwestycji, która będzie się zwracać 30–40 lat albo i dłużej.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Reklama