W 2010 roku ubezpieczona złożyła wniosek o przyznanie jej renty rodzinnej po zmarłym mężu. Na tej podstawie ZUS wstrzymał jej wypłatę przysługującej jej emerytury. W odwołaniu od tej decyzji kobieta domagała się wypłaty dwóch świadczeń, czyli zarówno emerytury, jak i renty po zmarłym mężu. ZUS zwrócił się do sądu I instancji o oddalenie odwołania. W czasie postępowania wyjaśniającego ustalono, że zainteresowana przed śmiercią męża przez siedem lat pobierała własną emeryturę. ZUS wstrzymał wypłatę tego świadczenie po złożeniu przez ubezpieczoną wniosku o przyznanie renty rodzinnej.

Sąd I instancji stwierdził, że zgodnie z art. 95 ust. 1 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 153, poz. 1227 z późn. zm.), w przypadku zbiegu u jednej osoby prawa do kilku świadczeń przewidzianych w ustawie wypłaca się jedno z nich (wyższe lub wybrane przez uprawnionego). W praktyce więc osobie zainteresowanej przysługuje prawo wyboru. Jeżeli jednak nie skorzysta z tego uprawnienia, to ZUS kontynuuje wypłatę wyższego świadczenia. Ze względu na fakt, że w tym konkretnym przypadku renta rodzinna była wyższa niż emerytura, zakład wypłacił tę pierwszą. Sąd jednak wskazał, że nie ma podstawy prawnej do spełnienia żądań wnioskodawczyni.

Ubezpieczona złożyła apelację od niekorzystnego dla siebie wyroku. Sąd apelacyjny orzekł jednak, że nie ma podstaw do wypłaty jej zarówno renty rodzinnej, jak i emerytury. Nie uwzględnił także tego, że w systemach ubezpieczeniowych obowiązujących w innych krajach Unii Europejskiej obowiązują rozwiązania prawne umożliwiające podwójne wypłaty.

W efekcie tego ubezpieczona złożyła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego (SN). Podkreśliła w niej, że chociaż jako ubezpieczona opłacała składki uszczuplające bieżące dochody rodziny, to teraz otrzymuje rentę rodzinną na takiej samej zasadzie, jak osoby, które nigdy nie pracowały i nie odprowadzały należności do ZUS. Jej zdaniem, jest to niezgodne z konstytucją.

SN oddalił jednak skargę ubezpieczonej, uznając, że nie ma ona żadnych podstaw. Nie można bowiem w tym przypadku mówić o dyskryminacji osób, które pozostając w związku małżeńskim, pracowały i opłacały składki ubezpieczeniowe, a teraz pobierają rentę rodzinną tak jak osoby, które nigdy nie były zatrudnione. SN wskazał, że w tym przypadku nie została naruszona zasada równości.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2012 r., sygn. akt I UK 390/11