statystyki

Obywatele Nauki alarmują: Polskim uczelniom zabraknie pracowników - odejdą do biznesu

autor: Paulina Szewioła18.01.2018, 07:16; Aktualizacja: 18.01.2018, 08:09
Szkoła, nauczyciel, tablica

Niski poziom bezrobocia powoduje, że niemal każdy kandydat z dobrymi kwalifikacjami jest pożądany przez biznes.źródło: ShutterStock

Odpływ naukowców do biznesu spowoduje, że za kilka lat poziom kadry naukowej drastycznie spadnie – alarmuje ruch Obywatele Nauki.

– Dołączyliśmy już do grona państw, gdzie ciekawe rzeczy można robić nie tylko w nauce. Obecnie na rynku komercyjnym można znaleźć interesujące oferty i to już nie tylko dla dla informatyków – twierdzi dr Anna Muszewska z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN i ruchu społecznego Obywatele Nauki. Podkreśla, że niski poziom bezrobocia powoduje, iż w zasadzie każdy kandydat z dobrymi kwalifikacjami jest przez biznes pożądany. – Dlatego, gdy spojrzymy np., jakie osoby zasiadają w zarządach banków, to okazuje się, że często są to ludzie z tytułami doktora. Jednak nie tylko matematycy czy ekonomiści, ale też m.in. historycy i filozofowie – dodaje dr Muszewska.

Problem z pozyskiwaniem kadry

Masowego exodusu naukowców do prywatnych firm uczelnie na razie nie obserwują. – Takich przypadków było u nas zaledwie kilka – mówi Paweł Piechowicz z Centrum Promocji Uniwersytetu Łódzkiego. W podobnym tonie wypowiada się także prof. Krzysztof Leja, kierownik Katedry Zarządzania na Wydziale Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej.

Jednak zauważa, że problemem może się okazać brak świeżej krwi. – Już dziś istnieje kłopot z dopływem wartościowych pracowników naukowych po doktoracie lub w trakcie studiów doktoranckich – mówi prof. Leja. Jak podkreśla, powodem są w głównej mierze niskie zarobki, które zniechęcają najlepszych kandydatów. – Punktem wyjścia do ustalania minimalnych wynagrodzeń na poszczególnych stanowiskach powinna być pensja asystenta zbliżona do przeciętnego wynagrodzenia w Polsce, czyli około 4500 zł brutto – uważa profesor.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Bees(2018-01-19 00:07) Zgłoś naruszenie 70

    Niestety, ale artykuł mówi prawdę. Są dziedziny, gdzie poza uczelnią zarabia się o niebo lepiej i nikt o zdrowych zmysłach nie będzie wtedy stawiał na niewiadomą karierę naukową i wegetację za marne pieniądze pensji asystenta.

    Odpowiedz
  • Olo(2018-01-18 13:20) Zgłoś naruszenie 611

    Uczelmnie maj stały dopływ dobrych młodych ludzi po studiach. Częśc z tych po doktoracie też chce się realizować naukowo i to uczelniom wystarczy. Na wszystkie konkursy na uczelniach jest już po kilku kandydatów startujacych, więc nie ma żadnego problemu (jest tylko problem z tym, ze wiekszość lub wszystkie konkursy s i tak ustawiane pod konkretne osoby). To właśnie lepiej, żeby najlepsi absolwenci (magistrowie lub doktorzy) szli do przemysłu lub realnej gospodarki, bo przemysł i realna gospodarka maja dobrze zdefiniowane zadania, a nie jakieś bujanie w obłokach (lepiej nawet powiedzieć oparach) tzw. nauki, która słuzy jedynie sama sobie (i dochodom "nałukowców" ) i prawie nie produkuje ŻADNYCH wartosciowych idei (sa pojedyncze wyjatki pasjonatów, którzy rzeczywiscie od czasu do czasu miewaj świetne pomysły, ale większość ~95% to zwykłe naciagactwo grantowe na bzdurne tematyki, działalnośc typu "my też" oraz granty kolesi dla kolesi doistawane za cytowania w dużej części w kółeczkach ja was, wy mnie). Na uczelnuiach zarabia się już całkiem dobrze, warto przypomnieć, że np. w USA płatne na uczelniach jest tylko 9 miesięcy w roku i że profesor na uczelni nie ma szansę na przyciagniecie do swojej grupy styudentów, jesli nie ma grantów. Z wynagrodzeniami na uczelniach wcale nie jest żle - jakby było źle, to nie byłoby po 5-10 kandydatów na każdy konkurs na np. adiunkta.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • baba(2018-01-20 01:50) Zgłoś naruszenie 21

    Życie. Biznes jest biznes.....Zapraszamy ukrainskie i białorusińskie nauczycielki do pracy. w Polskiej szokle, w której uczeń i rodzic, gazeciarz i minister może wszystko. Najprawdopodobniej rządowi chodziło o taką poprawę edukacji. Państwo nie sponsoruje studiów nauczycielom a niestety są inteligentni znają języki .Starsi odejdą, średni odejdą do biznesów a młodych nie będzie. Nie będziecie wtedy kogo opluwać pewnie emigrantów zarobkowych... Tak ma wyglądać Polska edukacja?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Polecane