statystyki

Mirowska-Łoskot: American dream nie na koszt państwa. Pozostaje polski zaścianek

autor: Urszula Mirowska-Łoskot24.03.2016, 06:19; Aktualizacja: 24.03.2016, 06:30
Urszula Mirowska-Łoskot

Urszula Mirowska-Łoskotźródło: DGP

Studenci, którzy narobili sobie apetytu na darmowe studia na Harvardzie czy Oksfordzie, mogli się gorzko rozczarować. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zrezygnowało z programu „Studia dla wybitnych”. Ale, trzeba przyznać, nie bez walki. Niewykluczone, że pozornej.

reklama


reklama



Nowy rząd miesiąc od uruchomienia programu najpierw zadecydował o jego zawieszeniu. Argumentował, że w obecnej postaci może on przysporzyć więcej szkód niż pożytku – Polska może bowiem na własne życzenie i za własne pieniądze pozbyć się najzdolniejszej młodzieży. Resort wskazywał, że ta decyzja pozwoli wypracować lepsze procedury i zasady przyjmowania wniosków oraz kierowania na studia w ramach programu. – Dotychczasowe działania nie zostaną zaprzepaszczone – zapewniał resort. Była szansa, że nową jego formułę ministerstwo wypracuje jeszcze w tym roku. Jednak ostatnio uznał, że programu uratować się nie da, bo... jest on obarczony nieusuwalnymi wadami. Zatem ci, którzy planowali na koszt budżetu państwa skorzystać z możliwości wyjechania na zagraniczne uczelnie z czołówki rankingu szanghajskiego, na razie muszą obejść się smakiem i odstawić to marzenie na półkę z napisem „Niezrealizowane”. Resort nauki twierdzi, że jeszcze programu definitywnie nie zamyka; może zamiast stypendiów będzie udział kredytów?

Powiem szczerze, że mnie argumentacja resortu o „drenażu polskiej inteligencji” i „nieusuwalnej wadliwości programu” nie przekonuje. Szczególnie że w trakcie prac parlamentarnych nad projektem ustawy wprowadzającej program również opozycja pozytywnie odniosła się do tego pomysłu, po czym, gdy objęła władzę, zmieniła zdanie. Podobno w samym resorcie nauki po cichu urzędnicy nie szczędzili mu krytycznych uwag i nie byli zachyceni pomysłem Ewy Kopacz, która w swoim exposé zapowiedziała darmowy Harvard dla wybitnych studentów. Trudno mi też uwierzyć w to – jak twierdzą niektórzy – że rząd połasił się na 336 mln zł (miały być przeznaczone na program), aby chociaż w niewielkiej części sfinansować wyborcze obietnice (czytaj 500+).

Niestety (co może być jeszcze bardziej niepokojące) decyzja podjęta przez rząd przypomina zaściankowe myślenie i ksenofobiczne lęki przed wypuszczeniem polskich studentów na Zachód, w obawie przed tym, że mogą nie wrócić. Ale przecież na tym rozwój nauki polega – na mobilności naukowców. Bez tego walka o wyższe miejsce polskich uczelni w rankingu szanghajskim skazana jest na klęskę. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Pref(2016-03-24 14:16) Odpowiedz 22

    Powiem szczerze, że mnie argumentacja resortu o „drenażu polskiej inteligencji” ====== Dlaczego to mnie nie dziwi w "Gazecie Prawnej"? Argument podstawowy stosowany we wszystkich poważnie o sobie myślących państwach. W USA np. możesz "za darmo" zrobić medycynę. Tak. Idąc do wojska. Opłacają ci wszystko, ale potem musisz to odrobić, pracując w wojsku określoną liczbę lat. Jeśli państwo polskie, czyli my opłacamy komuś studia, to chyba jasne, że powinniśmy coś mieć w zamian. Najlepiej obowiązek pracy w danym państwie po studiach przez ileś lat.

  • Pref(2016-03-24 13:44) Odpowiedz 11

    Powiem szczerze, że mnie argumentacja resortu o „drenażu polskiej inteligencji” ====== Dlaczego to mnie nie dziwi w "Gazecie Prawnej"? Argument podstawowy stosowany we wszystkich poważnie o sobie myślących państwach. W USA np. możesz "za darmo" zrobić medycynę. Tak. Idąc do wojska. Opłacają ci wszystko, ale potem musisz to odrobić, pracując w wojsku określoną liczbę lat. Jeśli państwo polskie, czyli my opłacamy komuś studia, to chyba jasne, że powinniśmy coś mieć w zamian. Najlepiej obowiązek pracy w danym państwie po studiach przez ileś lat. Że też dorosłym ludziom trzeba takie rzeczy tłumaczyć. No, ale jak ktoś nie widzi problemu "drenażu inteligencji", to może w ogóle nie widzi problemu posiadania własnego, sprawnego państwa, działającego na rzecz obywateli.

  • ala(2016-03-24 15:49) Odpowiedz 01

    no co tu gadac pislam rzadzi ale do czasu

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama