statystyki

Gliński: Trzeba zrezygnować z niesprawnego bolońskiego systemu studiów

02.11.2015, 09:24; Aktualizacja: 02.11.2015, 09:30
prof. Piotr Gliński

prof. Piotr Glińskiźródło: newspix.pl

Zwiększenie nakładów na naukę, ograniczenie biurokracji. Takie między innymi są plany Prawa i Sprawiedliwości dotyczące rozwoju nauki - mówił w radiowej Trójce Piotr Gliński.

Reklama


Reklama


Zapowiedział, że rząd PiS będzie chciał odejść od bolońskiego systemu w szkolnictwie wyższym, ponieważ jest on niesprawny. Chodzi o podział na dwustopniowy podział studiów.
Zdaniem profesora Piotra Glińskiego, system boloński został wprowadzony zbyt pochopnie, a praktyka pokazuje, że to rozwiązanie się nie sprawdza. Jak tłumaczy polityk, nie da się dobrze przygotować i wyszkolić specjalisty w 3 lata studiów. "W wielu specjalizacjach, ktoś, kto studiuje 3 pierwsze lata i uzyskuje licencjat z jakiejś specjalności, następne dwa lata realizuje zupełnie w innej i musi uczyć się od podstaw, będąc na przykład na seminarium magisterskim. To jest jakiś absurd" - mówił Gliński.

Profesor dodał, że trzeba zmienić sposób, w jaki studenci są rekrutowani są na studia. Jego zdaniem, konieczna jest reforma matury i powrót do egzaminów kwalifikacyjnych na uczelnie. Jak mówił, trzeba skończyć z testową formą egzaminów zarówno maturalnych, jak i tych zwykłych egzaminów w szkołach. "Chcielibyśmy z tym testowym egzaminowaniem skończyć, wzbogacić maturę i te wszystkie egzaminy poprzez część opisową, która bada kreatywność" - tłumaczył profesor Gliński. Jak mówił, Polacy na tle państw europejskich dobrze wypadają w rozwiązywaniu testów. Jednak, gdy chodzi o rozwiązywanie problemów i kreatywność, znajdujemy się na końcu rankingów - dodaje polityk.
Profesor Gliński mówił też, że Prawo i Sprawiedliwość zamierza ustandaryzować pracę i obowiązki naukowców tak, by nie musieli tyle czasu poświęcać biurokracji i wypełnianiu dokumentów, jak obecnie.

Reklama


Źródło:IAR

Polecane

Reklama

  • qwd(2015-11-06 11:01) Odpowiedz 90

    Co za bzdurny pomysł z tą likwidacją systemu bolonskiego, w całej UE ten sytem obowiązuje a uczelnie mają bardzo wysoki prestiz, także niech on bzdur nie gada,że ten system się nie sprawdza.

  • T1000(2015-11-02 11:26) Odpowiedz 30

    W Polsce to i w 10 lat studiów nie da się wykształcić specjalisty, bo studia są w tym kraju teoretyczne i na to armia Glińskich nic nie poradzi, więc Gliński niech się nie ośmiesza.

  • mikabarte(2015-11-02 23:39) Odpowiedz 30

    Zaraz mu przyklaśnie grupa ludzi wierzących że "za komuny to wszystko było lepiej"

    System boloński umożliwia lepsze dostosowywanie się do rynku pracy, poprzez zmianę specjalizacji.
    Zwiększa też konkurencyjność uczelni, bo studenci mogą przenieść się na tą lepszą.

    No ale dzieci prosperity przyklasną, bo one już się ustawiły na obecnym rynku i myślą że jak oni mogli się dobrze ustawić to każdy może tak samo łatwo jak oni.

  • qwerty(2015-11-02 10:21) Odpowiedz 20

    Co z tego Glińskiego za wybitny znawca wszystkiego ? To zwykły socjolog. Kombinował już w wielu opcjach - z Zielonymi, był w PO, jest w PiS. Czyżby kariera była wyznacznikiem jego działalności ? Jak dla mnie jest ZEREM.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • szmaragdowa(2015-11-03 16:59) Odpowiedz 20

    Nie rozumiem polityków, którzy zaczynają chcą likwidacji gimnazjum i systemu bolońskiego, kiedy już mamy za sobą lata praktyk i w końcu wprowadzone wcześniej zmiany w szkolnictwie dają pozytywne efekty. Przede wszystkim musi się zmienić MENTALNOŚĆ Polaków. Zmiany w ustawodawstwie będą jedynie skutkować negatywnie na finanse.
    Osobiście, jestem zarówno po gimnazjum, jak i studiuję w systemie bolońskim. System ten pozwolił mi zmienić uczelnię po 3 latach licencjatu, co dało mi nowe możliwości, pozwoliło mi porównać wiedzę na dwóch uczelniach.

  • Pracująca studentka(2015-11-03 12:59) Odpowiedz 20

    Niech ten pan najpierw pokaże jakie studia on ukończył. I niech się zastanowi właśnie nad uznawalnością dyplomów. A poza tym dlaczego system boloński się nie sprawdza? Jakieś konkretne argumenty? Czy tylko lanie wody na temat tego, że w 3 lata się nie da przygotować do pracy? A co z ludźmi, którym coś wypadnie w życiu i będą musieli skończyć 5 letnie studia w trakcie? Nie mają nic. NIC. a tak przynajmniej licencjat i kilka groszy więcej jeśli idą do pracy, jakiejkolwiek. Moim zdaniem to kompletnie poroniony pomysł! Ale przecież Ci teoretycy na stołkach, którzy edukację skończyli 30 czy 40 lat temu są mądrzejsi i wiedzą co nam, młodym, pracownikom i studentom potrzeba, co będzie lepsze. No i jak to w Polsce, kiedy coś zaczyna sprawnie działać, osiągamy efekty kształcenia (studia w systemie bolońskim, gimnazja) to co trzeba z tym zrobić? ZLIKWIDOWAĆ. I a piać od nowa polska ludowa męczyć się 10 lat żeby to zaczęło działać. Cóż. Nie spodziewałam się niczego lepszego po nich.

  • Gość(2015-11-02 11:18) Odpowiedz 10

    Popieram w 100%. Zacząć jednak należy od sposobu finansowania uczelni - w ten sposób, aby o ilości przekazywanych uczelniom pieniędzy nie decydowała liczba studentów, lecz przede wszystkim liczba osiągnięć danej jednostki naukowej - np. publikacji, tytułów profesora i stopni doktora pracowników. Uważam, że około 60% obecnych studentów nigdy nie powinna trafić na studia, ale niż demograficzny powoduje, że przyjmuje się na studia każdego, kto przyjdzie. Teraz niektóre uczelnie same organizują kursy przygotowawcze do poprawkowej matury po to, aby te osoby, które nie zdały matury wiosną (tj. nie zdobyły zaledwie 30% punktów), mogły studiować na takiej uczelni. Wykładowcy później nie mogą oblewać na egzaminach takich osób, bo od liczby studentów zależą pieniądze dla uczelni, a poza tym zmaleje liczba grup studentów. Jeśli zmaleje liczba grup, to nie będzie pensum dla wykładowców, a jak nie będzie pensum, to wykładowca przestanie być potrzebny :) Tak więc egzaminy przeprowadza się "do skutku", a potem rozdaje się "magistry" na prawo i lewo ludziom, którzy z poziomem swojej wiedzy nie powinni ukończyć szkoły średniej. Próg zdawalności matury powinien wynosić nie 30% a 60%. Trzeba też zrezygnować z niepotrzebnych testów i odpowiedzi, które muszą być idealnie zgodne z kluczem. Wyeliminuje to sytuację, gdy ktoś użyje innego słowa, niż w kluczu, dostanie zero punktów. A możliwość studiowania różnych od siebie 2 kierunków w systemie 3+2 to totalna paranoja. Jeśli ktoś chce mieć 2 dyplomy z dwóch kierunków, niech studiuje 2 kierunki równolegle.

  • HANNNA(2015-11-02 10:50) Odpowiedz 10

    PANIE GLIŃSKI ---NA EMERYTURĘ ---ZŁAŹ PAN Z TEGO STOŁKA I NIE MĄĆ ---bo kasę tylko ZABIERASZ MŁODYM I SZANSĘ DOTRWANIA DO EMERYTURY TYM CO SOLIDNIE MUSZĄ PRACOWAĆ A NIE BZDETY---PRAODUKOWOWAĆ. WON NA ŁAWCZKĘ PRZED DOM

  • zlikwidowac uczelnie wyższe i dać pracę ludziom po(2015-11-02 16:54) Odpowiedz 10

    technikach,przynajmniej będą z nich fachowcy a po studiach to już wyprodukowano nadmiar bezrobotnych bez przyszłości w zawodzie bo depotyzm silniejszy jest niż fachowość...

  • Greg(2015-11-02 11:18) Odpowiedz 10

    Egzaminy na studia i odpowiednie sito.Super pomyśl, ale połowę uczelni trzeba będzie zamknąć, bo jest niż. Chyba ,że tak jak teraz będzie się przyjmować wszystkich, a za niski poziom oskarżać gimnazja.

  • Kacper(2015-11-02 12:19) Odpowiedz 10

    Jak wyjdziemy z systemu bolońskiego to stracimy możliwość studiowania np dwa lata w Krakowie, rok w Paryżu itp.
    Czyli zamykamy się w krajowym podwórku.

  • HENIO(2015-11-02 10:46) Odpowiedz 10

    PIS chce jak to określił Kaczyński "LUDZIE Z GÓRNEJ PÓŁKI ---OCZYWIŚCIE miał na myśli siebie, swoją rodzinę, swoją ppartię "lLUDZI Z GÓRNEJ PÓŁKI" ---jak Hitler segregujący NACJE. Bzdury wygaduje stary pan profesor!!! Wszystko ---PIS chciałby by było po staremu---tak jak za Jareosława czasów ---najlepiej by TYLKO JELITA STUDIOWAŁA BEZ dostępu "dla szaraków do studiów". Zapomiał, że o wiele więcej osób studiuje, (CI CO MNIEJ PIENIĘDZY MAJĄ OD RODZICÓW LICENCJAT DZIENNIE A MAGISTERKĄ ZA WŁASNE ZAROBIONE PIENIĄDZE)a po licencjacie czy inżynierskich rozpoczyna prace i dalej dokształca się na magisterskich. A to czy wybiorą ten sam magisterski kierunek czy pokrewny ---to ich sprawa. Czasami lepiej mieć drugie uzupełniające się specjalizacje ---spora część studiujących na uzupełniających wybiera kierunek zgodny z wykonywaną pracą. Natomiast ---Teologia--seminaria dla księży, medycyna, pielęgniarstwo, prawo, farmacja, stomatologia ---tam są 5-6 letnie (bo ważne by długo, dobrze jeden kierunek wykształcić. Za dużo jest ---STUDENTÓW KTÓRZY ZACZYNAJĄ I NIE KOŃCZĄ STUDIÓW ---jak ktoś WYPADA ze studiów ---to uczelnia powinna mieć wstrzymywane dotacje---na tego studenta

  • Studentka'96(2015-11-03 10:35) Odpowiedz 10

    A czy pan Gliński upewnił się, ze zmiana systemu nie spowoduje braku automatycznej uznawalności dyplomów w krajach UE ? A co będzie z wyjazdami na Erasmus ?
    A co z pieniędzmi na kształcenie ? zwłaszcza na kosztochłonnych kierunkach ?
    Od reorganizacji pieniędzy nie przybywa - czy dalej będę studiować w 30 osobowej grupie seminaryjnej ??

  • Idzie Nowe ... i nie zawsze całkiem nowe BAŁWANY(2015-11-02 17:04) Odpowiedz 01

    Nareszcie ... cos rozsądnego można wreszcie usłyszeć
    z ust niedoszłego ... "premiera technicznego" PIS

  • Stojek(2015-11-02 12:06) Odpowiedz 01

    brawo ! podział na licencjat i magisterka to totalny absurd i bajzel na uczelniach. Na szczęście takie kierunki jak prawo, czy medycyna ochroniły się przed tym !

  • 1-2(2015-11-02 22:57) Odpowiedz 011

    Pan Profesor ma rację. Należy wracać do tego co było za tzw. komuny. Ci , którzy wówczas zdobywali dyplomy magisterskie do dzisiaj są cenionymi pracownikami . Szkoły podstawowe i średnie też dobrze kształciły , bo i podręczniki były dobrze napisane. Szczególnie te do nauki matematyki !

  • Mario(2015-11-02 11:00) Odpowiedz 00

    Trzeba koniecznie wprowadzić kontrakty na państwowych uczelniach dla kadry naukowe!!! Utrzymywanie leniwej nieuczącej się kadry jest patologią.

  • ???(2015-11-03 07:56) Odpowiedz 00

    matura na 30% ? a kto bierze pod uwagę taki wynik? aby dostać się na dobry kierunek /po którym jest praca/ na Politechnice lub na medycynę, uczniowie muszą napisać maturę na conajmniej 80% i to w rozszerzeniu, a nie w podstawie. Czy ktoś widział testy maturalne z biologii, fizyki, matmy czy chemii w rozszerzeniu??? Między podstawą a rozszerzeniem jest przepaść, więc proszę nie mówić, że matura jest łatwa. Japonia likwiduje kierunki humanistyczne, u nas właśnie po nich jest najwięcej bezrobotnych plus jakieś obrony cywilne, obrony narodowe, socjologie, nauki polityczne i cała masa temu podobnych. Chętnie przejrzę zestawienie kierunków osób, które wyjechaly za granicę, myślę, że nie będzie wsród nich inżynierów..

  • obywatel(2015-11-02 10:49) Odpowiedz 00

    bardzo słusznie , niech wkoncu bedzie kres tych testów, co nie sprawdzają wiedzy :)

  • X(2015-11-02 10:39) Odpowiedz 00

    Bardzo słusznie. Oprócz ww. skutków reforma ta zniszczyła dwa roczniki : tych którzy studiowali na ostatnim roku przed wprowadzeniem reformy oraz tych którzy załapali się jeszcze na jednolite magisterskie na wydziałach gdzie nie wprowadzono zmian w pierwszym roku reformy .

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama