statystyki

Ci piekielni rodzice, czyli o największej zmorze pracy nauczyciela

autor: Karolina Nowakowska04.10.2015, 18:40; Aktualizacja: 04.10.2015, 19:21
Szkoła, nauczyciel, tablica

Według badania Instytutu Badan Edukacyjnych tylko dla 5 proc. rodziców z całej Polski dobrą szkołę cechuje współpraca z rodzicami.źródło: ShutterStock

Rodzice - to największa zmora pracy nauczyciela. Na wszystkie inne trudy są przygotowani, ale do tego nie przygotuje nawet najlepszy uniwersytet.

Reklama


Reklama


- Proszę Pani, dlaczego Pani powiedziała, że mój syn rzucał skórką od banana po korytarzu?
- Bo rzucał, zwróciłam mu uwagę aby tego nie robił...
- Ale to nieprawda. Mój syn nie rzucał skórką od banana!!!
- Niestety proszę Pani, rzucał, więc prosiłam go aby tego nie robił...
- Ale to nie on!!! Mój syn powiedział mi, że to nie on rzucał..
- Proszę Pani, ja byłam wtedy na korytarzu i widziałam, że to pani syn, więc prosiłam żeby przestał. Czy Pani była wtedy obok i widziała, że to nie on?
- Nie byłam, ale Pani się myli, to nie on, on mi powiedział, że to nie on....

To niestety nie jest dowcip, ale sytuacja z codziennego życia nauczycieli. Według badania Instytutu Badan Edukacyjnych tylko dla 5 proc. rodziców z całej Polski dobrą szkołę cechuje współpraca z rodzicami.

Badania polskich nauczycieli przeprowadzone przez IBE pokazują, że większość pedagogów trafia do szkół z pasji. Przypadkowe osoby to w tym zawodzie rzadkość. Jednocześnie na początku swojej drogi zawodowej nauczyciele to jedna z najbardziej usatysfakcjonowanych grup społecznych. Ten obraz szybko ulega zmianie. Nauczyciele szybciej niż inni pracownicy ulegają wypaleniu zawodowemu. Główne przyczyny? To również zbadał IBE. Przede wszystkim są to pieniądze, ale coraz częściej także toksyczne relacje z rodzicami uczniów.

Z badania Centrum Metodycznego Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej w Warszawie wynika, że na 223 respondentów zaledwie 41 było usatysfakcjonowanych współpracą na linii szkoła-rodzice. Aż 178 osób oceniło ją słabo i źle.

Nauczyciele pytani przez IBE określili relacje z rodzicami jako „trudne”. Najgorsze relacje z rodzicami w szkołach gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Rodzice w szkołach podstawowych są bardziej zaangażowani w sprawy szkoły, częściej uczestniczą w zebraniach, spotkaniach. Co zarzucają rodzicom nauczyciele? Dzisiejsi rodzice często są roszczeniowi, nieobiektywni, mało zaangażowani w proces nauczania (nie interesują się na co dzień postępami w nauce swoich dzieci, nie współpracują z nauczycielem). Zdaniem badanych, oskarżają nauczycieli o skutki własnych błędów wychowawczych. Na różne sposoby próbują wyegzekwować niezasłużone dobre oceny dla dzieci, reagują nieadekwatnie do sytuacji, dają sprzeczne komunikaty dzieciom. – Rodzice nie ufają nauczycielom. Ich kontakt bardzo często rozpoczyna się dopiero w momencie, gdy sprawa stanie na ostrzu noża. W takiej sytuacji trudno nawiązać relację – mówi psycholog Małgorzata Osowiecka z Uniwersytetu SWPS w Sopocie.

Gówniarz w gimnazjum rozwalił w drobny mak drzwi do klasy, wezwany tatuś został poinformowany, że syn musi ponieść konsekwencje: jakieś tam minusy z zachowania a rodzice mają zapłacić za naprawę drzwi. Tatuś stwierdził, że jak syn dostał minusy to już poniósł konsekwencje i on za żadne drzwi płacić nie będzie. Dodam, że chłopak ma daleko w nosie minusy i jedynki. Słyszałam jak się potem chwalił kolegom jakiego ma z.....go starego. Ręce opadają.....

- Konfliktów z rodzicami miałam już mnóstwo. Pracuję w szkole dopiero pięć lat, a mam wrażenie, że doświadczyłam już wszelkich możliwych problemów – mówi Anna, nauczycielka historii w średniej wielkości mieście. – Rodzice to zdecydowanie największa zmora naszego zawodu. Na niskie zarobki jesteśmy przygotowywani. Do pracy z trudnymi dziećmi i młodzieżą też, ale do spotkań z awanturującymi się rodzicami - nie. Największy problem to chyba rodzice roszczeniowi. Tacy, którzy z jednej strony wymuszają na dziecku niemożliwe do spełnienia osiągnięcia w nauce, a z drugiej – za ewentualne porażki obwiniający nauczyciela – dodaje.

Młodzi nauczyciele są szczególnie narażeni na nieprzyjemności ze strony rodziców. Często bywa tak, że rodzic jest starszy i wykorzystuje ten fakt przeciwko młodemu nauczycielowi, czując się bardziej kompetentnym. – Wina leży również po stronie przygotowania młodego nauczyciela do pracy w zawodzie – mówi Małgorzata Osowiecka. – Podczas studiów początkujący nauczyciel uczy się teorii, ale ta w zderzeniu z praktyką jest niewystarczająca. Na wyzwania współczesnej szkoły i współczesnych uczniów nie da się przygotować zza biurka. A praktyki choć są wymagane, są zdecydowanie zbyt krótkie i często pozostają odbyte jedynie na papierze – dodaje.

Miałam taką mamusię ,która wiecznie miała pretensje do wszystkich a nie do swego syna. Syn wiedział, że mamusia przyjdzie zrobić awanturę więc miał wszystko w nosie i kreował szkołę jako miejsce potwornie niesprawiedliwe gdzie jest potwornie krzywdzony. Ponieważ syn był moim wychowankiem, więc nie było tygodnia bym nie widziała się z dotkniętą do żywego niesprawiedliwością tego świata mamusią. Kiedy syn z kolegami ot tak z nudy rozwalił w drobiazgi auto na monitorowanym parkingu i tego wieczoru pobił do nieprzytomności chłopaka mama próbowała argumentować, że jej syn jest podobny do wielu osób w mieście stąd pobity nie mógł jednoznacznie go wskazać a poza tym był on z kolegami i skąd wiadomo, że to akurat jej syn tak mu przyłożył? Podobnie z monitoringiem- nie było wyraźnie przecież widać!

Eksperci winą za ten stan rzeczy obarczają niewystarczającą komunikację na linii nauczycie-rodzic. Z badań wynika, że nawet co dziesiąty rodzic nie ma kontaktu ze szkołą swojego dziecka. Ci, którzy go podejmują w znakomitej większości robią to wyłącznie z poczucia konieczności. Im dziecko jest starsze, tym rodzice słabiej interesują się tym, co dzieje się w szkole. – Ten brak komunikacji w dzisiejszych czasach jest jeszcze bardziej widoczny. Zabiegani rodzice (często na dwóch etatach) powierzają wychowanie swojego dziecka szkole – tłumaczy psycholog Małgorzata Osowiecka. – Najczęściej pokutuje takie myślenie: „Ja ciężko pracuję i płacę podatki, więc coś mi się od szkoły należy”. Więc wymagają od nauczycieli tego, że de facto zastąpią ich rolę. Do tego dochodzi przeświadczenie, że „moje dziecko jest najlepsze” i na pewno nie mogło w szkole nic przeskrobać. I przepis na konflikt gotowy – dodaje.

I ten schemat obraca się przeciwko rodzicom. – W efekcie dziecko widzi, że może więcej i to wykorzystuje – tłumaczy Osowiecka.

Jednak gdy przychodzi do oceny pracy nauczyciela, nie jest ona taka zła. Większość rodziców ocenia pracę szkół na dobrą i bardzo dobrą. Tych niezadowolonych jest zaledwie 2,5 proc. Co więcej, mimo że sami nauczyciele tego nie odczuwają, to w badaniach CBOS nad obrazem poszczególnych grup zawodowych w oczach Polaków, regularnie od dekad zajmują miejsce w najlepszej dziesiątce. Z drugiej jednak strony, rodzice w konflikcie z nauczycielem się sięgają po środki ostateczne. W latach szkolnych 2013/2014 i 2014/2015 w Centralnym Rejestrze Skarg i Wniosków zarejestrowano łącznie 31 skarg, w których rodzice przedstawiali sprawy dotyczące nauczycieli zatrudnionych w szkołach. W roku szkolnym 2013/2014 wpłynęły 4 skargi, ale rok później już 27. Tematyka skarg dotyczyła spraw wychowawczych uczniów, metod wychowawczych nauczycieli, postawy etycznej nauczycieli. 18 z nich oceniono jako zasadne i podjęto działania wobec tych nauczycieli.

- Proszę zauważyć, jak sami myślimy o naszych czasach spędzonych w szkole. Zawsze nauczyciele byli za ostrzy albo za słabi. Tylko, że kiedy sama dostałam jedynkę moim rodzicom do głowy, by nie przyszło żeby zwalać winę nauczyciela. Po prostu miałam szlaban i koniec. A dziś? Często boję się stawiać jedynkę, bo nie mam już siły na pieklących się rodziców – mówi Anna.

*Wszystkie cytaty pochodzą z nauczycielskich forów dyskusyjnych

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

  • rodzic-nauczyciel(2015-10-05 06:52) Odpowiedz 20

    Do "mara" nie masz pojecia o czym pisszesz jezeli szkola to ciepla posadka to pedz tam do roboty, a jezeli nie masz otym pojecia nie zabieraj glosu...

  • danka(2015-10-26 21:47) Odpowiedz 11

    witam . kochani Pedagodzy na ten stan sami sobie zapracowaliście traktując ucznia przedmiotowo teraz ciut sie to zmienia , ale trwało wiele lat . sami jestescie uczniami wychowankami Systemu . nauczono Was bycia magnetofonami . niewielu Nauczycieli ma odwage Janusza Korczaka . wiekszosc nadal wykonuje program dla cyborgów i wciela go . 16 letni uczen jest zupelnie nie przygotowany do zycia uczy sie rzeczy ktore nigdy nie beda mu potrzebne . . macie pretensje do Rodziców ktorzy obecnie walcza by przetrwac od wyplaty do wyplaty i nie tylko . Na polrocze roku szkolnego pani dyrektor w gimnazjum miala pretensje do rodzicow o to ze 90 % uczniów ma jedynki i duzo nieobecnosci . ...po pierwsze Nauczyciel to Rzemiosło takie jak stolarz malarz kucharz,itp, jesli nie idziesz z powolania to marny trud. Kucharz gdy żle ugotuje potrawe to oskarża sie tego który ta zupe żle zjadł ?? Wiem ze nadszedl czas zmian i kazdy Nauczyciel inaczej podchodzi do programu z uczniem to jest tak jak z artefaktem do którego trzeba znalesc klucz to ciezki trud ale wart powołania jakim jest Nauczyciel . pozdrawiam

  • EU(2015-10-04 19:17) Odpowiedz 10

    Dzisiejsi rodzice myślą ,że ich dzieci są idealne , a w większości są to rozwydrzeni ,źle wychowani *********** ,
    nie jest to ich wina ,tylko "rodzicieli" nie mających pojęcia o wychowaniu dzieci. Może nie wiedzą ,że dzieci są bezkrytyczne i nietolerancyjne. Dzieci zaczynają kłamać świadomie od 4 roku życia.
    Dzisiejsza młodzież wie, dziecka nie wolno skarcić , bo będzie miało uraz "psychiczny" , i tak się wychowuje
    pokolenie ludzi ,którzy wchodzą w dorosłe życie skażeni wadami ich nieodpowiedzialnych rodziców.
    Dawniej nauczyciel był tym ,który uczył i wychowywał ,miał autorytet wespół z rodzicami,dzisiaj rodzice są przeciw nauczycielom razem z ich "pociechami" i nie kontrolują swoich dzieci poza szkołą,
    To nie nauczyciele spłodzili te dzieci , a ponoszą odpowiedzialność za ich wychowanie, za edukację owszem ,ale
    przy zaangażowaniu rodziców.

  • agnieszka(2015-10-07 14:07) Odpowiedz 10

    tym , którzy narzekają na pracę nauczycieli i mówią jak to oni mają fajnie, proponuję przyjść na jedno półrocze do szkoły, najlepiej do gimnazjum i wtedy sobie porozmawiamy.
    A rodzice widzą w swoich dzieciach same zalety

  • leon(2015-10-06 13:15) Odpowiedz 10

    Rozumie nauczycieli i jestem wstanie uwierzyć w ich ciężką robotę i użeranie się z rodzicami uczniów ale szkła mnie trafia jak słyszę że nauczyciele odzywają się do uczniów typu ty debilu. Przepraszam że pytam ale czy nauczyciele maja okresowe badania psychologiczne ?

  • ANDRZEJ(2015-10-10 10:34) Odpowiedz 14

    jest tyle innych pięknych zawodów---ale tam trzeba pracować cały miesiąc po 8 godzin przez cały rok- LENIE ,LENIE

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • kaja(2015-10-05 07:05) Odpowiedz 10

    Dzisiejsi rodzice nie potrafią wychowywać swoich dzieci, a wszystko to przez tak zwane bezstresowe wychowanie. Co wyrośnie z tych dzieciaków aż strach pomyśleć.

  • Michał(2015-10-05 09:41) Odpowiedz 10

    @mara

    To już nie te czasy. Owszem, nauczycielem stosunkowo łatwo zostać. Ale utrzymać się dłużej już trudno. Do tego potrzebna właśnie pasja, powołanie. Bez tego człowiek kończy po paru latach ze zryta psychiką.

  • byla uczennica(2015-10-05 16:58) Odpowiedz 02

    Na szacunek to trzeba sobie zasluzyc,a nie przychodzac do szkoly,tak przychodzac nie uczac I ciagle narzekac na male zarobki.Dzieci nie sa glupie ,widza to.Za taka prace 18 godzin tygodniowo to I tak duzo,a sprawdziany sprawdzac to w szkole ,a nie w domu.Doksztalcac sie musza wszyscy nie tylko nauczyciele.

  • mara(2015-10-04 19:53) Odpowiedz 01

    Stwierdzic muszę iż kij ma dwa końce. Nie zgodzę się iż dzis wiekszosc nauczycieli jest z pasji, są nauczycielami ponieważ jest to ciepła, państwowa posadka, chroni ich karta, maja sporo wolnego. A co gorsze łatwo zostac nauczycielem, przykre że Ministerstwo nie naciska na jakośc a idzie to w ilosc.

  • A(2015-10-06 10:19) Odpowiedz 02

    Polski nauczyciel w większości przypadków jest jedną wielką porażką! Szkoda czasu na to, ażeby pisać dlaczego. Poziom wiedzy uczniów i rzesze rodziców szukających korepetytorów mówią sami za siebie.
    A jeszcze do tego masowe zjawisko nauczycieli z dyplomami chałupniczymi, czyli panienek już pracujących w szkołach, a zarazem " jeszcze studiujących ". Jaka to nauka na tych studiach chałupniczych, raz w miesiącu, to wiadomo i co taka osoba może dać uczniowi. Nawet się zachować nie potrafią, bo nie mają ani wiedzy merytorycznej, ani doświadczenia, tylko się szarpią z uczniami schodząc do poziomu dziecka, zamiast tłumaczyć i przekonywać ucznia z pozycji nauczyciela.

  • była uczennica(2015-12-11 15:55) Odpowiedz 00

    szczerze mówiąc nie wiem jak jest teraz...ja pamiętam tylko nauczycielkę z niemieckiego, która na lekcje przychodziła z czerwonym nosem (potem dowiedziałam się , ze piła w przerwach alkohol) krzyczała na nas bez powodu i nic nie umiała wytłumaczyć...mam o to ogromny żal bo dobrze jest umieć w tych czasach niemiecki a ja ze szkoły wyszłam praktycznie z żadnymi umiejetnościami w tej dziedzinie. No i trzeba był osobie inaczej poradzić. Okazało się że kurs metodą Emila Krebsa z krebsmethod.com na płytach zdziałał więcej niż 4 czy 5 lat spędzonych na zajęciach...to chyba nie świadczy o niej dobrze

  • quano(2015-10-06 08:24) Odpowiedz 02

    Mogę się zgodzić z częścią artykułu, że rodzice są roszczeniowi, ale z tymi zarobkami to proszę nie przesadzać. Wystarczy wprowadzić gradację pensum np.: nauczycielom przedmiotów ścisłych płacić więcej kosztem śmiesznych muzyków, plastyków, katechetów i nauczycieli wf-u. Niestety czasy płacenia wszystkim równo już minęły, a wasza grupa zawodowa trzyma się kurczowo tezy " miernie, biernie, ale wiernie"

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama