statystyki

Konwent rzeczników: Bat na nieuczciwych profesorów

autor: Urszula Mirowska-Łoskot11.02.2014, 07:28; Aktualizacja: 11.02.2014, 08:35
Uprawnienia konwentu będą znacznie szersze niż ZdsDPA, a opinie dla uczelni wiążące.

Uprawnienia konwentu będą znacznie szersze niż ZdsDPA, a opinie dla uczelni wiążące.źródło: ShutterStock

Sprawa nauczyciela akademickiego, który dopuści się przewinienia, będzie sprawdzana przez obiektywny zespół ekspertów. Jego ocena stanie się wiążąca,

Reklama


Reklama


Uczelnie nie radzą sobie ze sprawami dyscyplinarnymi. Bez przyczyny je umarzają albo czekają, aż się przedawnią. Zdaniem resortu nauki komisje dyscyplinarne na uczelniach, które je rozpatrują, nie znają dostatecznie przepisów. Pomóc ma im konwent rzeczników, który zostanie utworzony przy ministrze nauki. Będzie je wspierał w rozpatrywaniu spraw, które wymagają np. analizy prawnej.

Bezradne placówki

– Dotychczasowe doświadczenia związane z postępowaniami dyscyplinarnymi wskazują na potrzebę utworzenia instytucji opiniodawczej, której ranga pozwalałaby w sprawach szczególnie trudnych wspomóc środowisko uczelniane – tłumaczy Łukasz Szelecki, rzecznik prasowy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW).

Problemy z ich prowadzeniem sygnalizował Zespół do spraw Dobrych Praktyk Akademickich (ZdsDPA).

– W wielu uczelniach rzecznicy dyscyplinarni oraz komisje dyscyplinarne nie mogą korzystać ze wsparcia zawodowych prawników. To często prowadzi do błędów i uchybień proceduralnych, a także do pewnej bezradności składów orzekających, zwłaszcza gdy strona postępowania korzysta z adwokata – zauważa prof. Grażyna Skąpska, przewodnicząca ZdsDPA.

Profesorowie pod nadzorem szkół

Profesorowie pod nadzorem szkół

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Uchybienia w procedurach najczęściej dotyczą nieuzasadnionego niewszczynania bądź umarzania postępowań.

– Jest to zjawisko niepokojące, tym bardziej że zdarza się nagminnie w odniesieniu do poważnych naruszeń prawa i etyki akademickiej. Niektóre błędy komisji dyscyplinarnych, o charakterze proceduralnym bądź wynikające z nieznajomości prawa, mają istotne znaczenie etyczne – wskazuje prof. Grażyna Skąpska.

ZdsDPA wskazał na takie błędy jak: niepowiadamianie stron o przysługujących im prawach czy o kolejnych krokach procedury i podjętych decyzjach, zaniechanie przesłuchań ważnych świadków, nieuwzględnianie istotnych wniosków dowodowych itd. Podkreślił też, że szczególnie poważnym błędem jest umarzanie spraw z powodu przedawnienia zawinionego przez samą komisję (z powodu przeciągania postępowań oraz stwierdzanie przedawnienia, które faktycznie nie ma miejsca (na przykład w sprawach o plagiat).

– Osoby, które podejmują rozstrzygnięcia w tych kwestiach, są też narażone na presję ze strony otoczenia i nieformalne naciski – mówi prof. Grażyna Skąpska.

Część z tych problemów ma rozwiązać powołanie nowego organu – konwentu rzeczników. Wprowadzi go nowelizacja ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, która właśnie zajmuje się Sejm. Ma wejść w życie trzy miesiące od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Opinie wiążące

– Uprawnienia konwentu będą jednak znacznie szersze niż ZdsDPA, a opinie dla uczelni wiążące – tłumaczy prof. Grażyna Skąpska.

Nowa jednostka ma wypracować obiektywne stanowisko w postępowaniach budzących emocje w danych uczelniach, które utrudniają wydanie rozstrzygnięcia. Wesprze szkoły też w sytuacjach, w których ze względu na zawiły charakter sprawy wymagane jest uzyskanie poza uczelnią opinii biegłych specjalistów z danej dziedziny. W szczególności chodzi tu o postępowania dotyczące zarzutów nieprzestrzegania lub naruszenia prawa autorskiego i prawa własności przemysłowej.

– Ze względu na ich skomplikowany charakter prawny oraz wymiar materialny ich rozstrzyganie – zwłaszcza dla uczelni, w których nie działają wydziały prawa – było trudne i łączyło się z koniecznością pozyskiwania zewnętrznych opinii ekspertów – wyjaśnia Łukasz Szelecki.

Dodaje, że dzięki utworzeniu konwentu rzeczników takie sprawy będą rozstrzygane w formie opinii, stanowisk przekazywanych rzecznikom dyscyplinarnym uczelni.

– To powinno usprawnić i ujednolicić prowadzone w szkołach wyższych postępowania – uważa Łukasz Szelecki.

W skład zespołu wejdą prawnicy oraz eksperci reprezentujący wszystkie obszary wiedzy. Jego umocowanie w ustawie ma na celu poprawę jakości postępowań dyscyplinarnych prowadzonych przez uczelniane komisje dyscyplinarne.

– Będzie w nim zasiadało 16 osób, ośmiu prawników i osiem osób z poszczególnych dziedzin wiedzy – dodaje prof. Grażyna Skąpska.

Obawy szkół

Uczelnie nie są jednak przekonane do tego rozwiązania.

– Taki organ jest niepotrzebny. Już obecnie jest tyle komisji, że sprawy mogą być rozpatrywane wystarczająco rzetelnie. To kolejny sygnał o utracie zaufania do uniwersytetów – mówi prof. Jerzy Nikitorowicz, były rektor Uniwersytetu w Białymstoku.

Szkoły wyższe obawiają się, że konwent będzie mógł ingerować w sprawy dotyczące uczelni.

– Uczelniom przysługuje autonomia. Żaden organ nie może narzucić im decyzji w danej sprawie – mówi prof. Stanisław Kondracki, rzecznik dyscyplinarny Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy w Siedlcach.

Część środowiska akademickiego popiera jednak zaproponowane rozwiązanie.

– Może dzięki temu część spraw dotyczących akademików nie będzie zamiatana po dywan i ujrzą one światło dzienne – mówi Marta Dendys, przewodnicząca Krajowej Reprezentacji Doktorantów.

Tłumaczy, że w środowisku młodych naukowców często mówi się np. o kradzieży wyników badań naukowych przez promotorów czy dopisywaniu się do artykułów. Młode osoby boją się ujawniać takie sprawy, ponieważ uważają, że są na przegranej pozycji, skoro skargi te mogą być rozpatrywane np. przez kolegów profesora, który został oskarżony przez doktoranta.

– Może dzięki nowemu organowi te zgłoszenia będą opiniowane obiektywnie. Wszelkie działania resortu nauki, których celem jest walka z tymi patologiami, oceniam pozytywnie – podkreśla Marta Dendys.

Etap legislacyjny

Po pierwszym czytaniu w Sejmie

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • m.a(2014-02-11 08:59) Odpowiedz 00

    "Uczelnie nie radzą sobie ze sprawami dyscyplinarnymi." i z wieloma innymi sprawami - niestety.
    Zaproponowane rozwiazania sa w tej sytuacji konieczne, ale czy jest to rozwiazanie problemu patologii srodowiskowych?

    Niestety mam spore watpliwosci gdyz ciagle brakuje pelnej diagnozy PRZYCZYN zbyt powszechnego wystepowania patologii i uchybien etycznych.

    A przyczyny te sa niestety systemowe. Do najwazniejszych zaliczam chow wsobny - tak, tak. Nie ma w kraju rynku pracy, stad pojawiaja sie wieloletnie powiazania i czesto zgnile kompromisy dla "swietego spokoju" i mozliwosci awansu. Tlumi to wszelka lokalna krytyke - zwlaszcza gdy patologie dotycza grupy "trzymajacej wladze" (mediokracji) lub jej prominentnych czlonkow.

    Kolejny aspekt to system zdobywania stopni i tytulow rozciagniety na wiele lat. Tutaj pojawia sie problem potencjalnego "wilczego biletu" dla whistblowera - znowu mamy wiec zmowe milczenia bo... tak jest wygodniej i mamy sakramentalne ticho budiesz dalsze jediesz.

    Czlonkowie gremiow oceniajacych lub opiniotworczych (RGNiSW, CK, Rada NCN) sa proponowani przez Rady Wydzialow i jednostek naukowych. Tutaj tez dziala mediokracja i poza "ustawkami" miedzyuczelnianymi wybiera sie czesto kandydatow "powolnych" i nie kontrowersyjnych, a niekoniecznie ludzi o postawach integralnych i niezaleznych w procesie recenzowania. Raczej tych, ktorzy sa w roznych ukladach i sa jakos "sprawdzeni" i przewidywalni. To bardzo silnie wplywa na wszelkie postepowania a takze daje mozliwosci "pociagania za sznurki" przez szare eminencje. Ludzi niezaleznych rzadziej tez powoluje sie do procesow recenzyjnych - dobrze gdy nie uprzykrza im sie lokalnie zycia.

    Last but not least. PIENIADZE. Kryteria oceny parametrycznej - punkty za ILOSC w miejsce jakosci (niestety ciagle skala liniowa w miejsce logarytmicznej punktacja czasopism), punkty za stopnie i tytuly. Pieniadze za ilosc studentow. Wymog minimow kadrowych (nie zwalnia sie nieetycznych samodzielnych). Pieniadze za recenzje (ostrzy recenzenci nie sa brani pod uwage). Podwojne finansowanie tematyki badawczej - jednostka ma z tego odpisy. Itd, itp...

    Bez wykorzenienia przyczyn wiele sie nie osiagnie. Zwlaszcza, ze
    srodowisko nie ma najmniejszego nawet poczucia nieuchronnosci kary i jest przekonane przykladowo, ze ostatnio naglosniona prokuratorska sprawa "spoldzielni informatycznej" rozejdzie sie po kosciach. Srodowisku jest zwyczajnie brak chyba poczucia wstydu skoro moze nagradzac kogos na kim ciazy podejrzenie udzialu we wspomnianej spoldzielni, a w dodatku osoba ta ciagle pojawia sie w mediach... Przyzwoitosc chyba wymagala by usuniecia sie w cien do momentu oczyszczenia z zarzutow (jezeli takie ma nastapic). Inaczej sygnal - zwlaszcza dla mlodych - brzmi: Hulaj dusza, Boga nie ma.

  • m.a(2014-02-11 11:23) Odpowiedz 00

    Uzupelnienie. Jak widac nie tylko uczelnie sobie nie radza. Nie radzi sobie rowniez polski wymiar sprawiedliwosci.

    Dzisiejsze doniesienie GW z Poznania - plagiat to czyn o malej szkodliwosci spolecznej. Sprawa umozona. Taka mamy mentalnosc i czeka nas praca u podstaw...

  • Zorientpowany(2014-02-11 19:26) Odpowiedz 00

    Ta młoda naiwna osoba myśli, że jakaś kolejna komisyjka jej pomoże.

  • monika(2014-02-11 19:27) Odpowiedz 00

    To środowisko w ogole nie moze o niczym decydowac wg.deklaracji bolonskich i standardow ksztalcenia.To srodowisko ma obowiazek (a nie przywilej) przygotowac studenta/doktoranta do weryfikacji panstwowej.Ono przygotowuje,a sprawdza ktos inny efeky ksztalcenia.W Polsce" laurke" wystawia ten kto przygotowuje.Przeciez to nie moze byc obiektywne.

    I cala patologia wynika z faktu nadmiaru nieslusznej wladzy nad studentami.

    Ja na przyklad nie dalabym podpisac zadnego dokumentu swoim wykladowcom gdyz z gory wiem (z doswiadczen na uczelni) ze bedzie ono zmanipulowane albo sfalszowane ,a tajemnica zawodowa sprzedana,np.mediom.

    Standardy prawnicze przekraczaja mozliwosci kadry akademickiej.

  • Andrzej J. Woźnica(2014-09-16 09:16) Odpowiedz 00

    Proszę zauważyć: Komisja odwoławcza i dyscyplinarna na Uczelniach może być taka sama osobowo (skład ten sam).
    Jeśli ktoś się odwołuje od decyzji rektora na Uczelni i sprawa jest odrzucona to sprawę kieruje się do Komisji dyscyplinarnej. W ustawie o Szkolnictwie wyższym nie ma rozróżnienia Komisji dyscyplinarnej i odwoławczej, jak to jest w przypadku doktorantów i studentów. I to jest zasadniczy błąd w sztuce prawnej. Wynika z tego, ze instancja oskarżyciela jest tożsama z obroną !!!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama