Studiować może każdy, więc uczelnie niepubliczne upadają i zamykają kierunki. Rekordowy 2017 rok

autor: Karolina Nowakowska08.03.2018, 07:00; Aktualizacja: 08.03.2018, 07:00
Po 2025 roku ma nastąpić wzrost liczby studentów na uczelniach, ale bardzo powolny, nieporównywalny z pierwszą dekadą XXI wieku.

Po 2025 roku ma nastąpić wzrost liczby studentów na uczelniach, ale bardzo powolny, nieporównywalny z pierwszą dekadą XXI wieku.źródło: ShutterStock

W 2017 roku rekordowa liczba uczelni niepublicznych straciła prawo do prowadzenia swojej działalności lub została postawiona w stan likwidacji. Podobny rekord padł w przypadku wygaszonych kierunków studiów w szkołach prywatnych.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (16)

  • Grzegorz(2018-04-15 10:38) Zgłoś naruszenie 10

    Ja zastanawiam sie nad studiami online. Chce mieszkac w niemczech a studia uniemozliwiaja mi tą decyzje. Mogła bym tam mieszkac, brac udzial w studiach online i moze sobie dorobic w tym czasie :) co wy na taki pomysł? Znalazłam ofertę Akademii Polonijnej w Częstochowie. 19 lat (rodzina, przyjaciółka w niemczech)

    Odpowiedz
  • robol(2018-03-11 02:31) Zgłoś naruszenie 60

    Biznes edukacyjny wolniej się kręci. Nie narzekajcie później na jakość państwa, jesli nie dbacie o jakość nauczania. Kasa Misiu, kasa.

    Odpowiedz
  • Cliff(2018-03-09 17:56) Zgłoś naruszenie 54

    Artykuł zawiera tylko część prawdy. Bo druga część jest taka, że (w oparciu o raport mnisw): - nabory na uczelniach publicznych też od lat spadają - w ostatnim naborze liczba studentów na uczelniach niepublicznych akurat wzrosła o 18,9% (choć to pewnie kwestia zmiany przepisów). - są uczelnie niepubliczne, w których nabory od lat regularnie rosną Generalnie, rynek uczelni niepublicznych zaczyna się polaryzować - słabe plajtują, dobre się rozwijają. To naturalny etap rynkowej ewolucji i wykluwania się dojrzałych organizacji z początkowego chaosu. Te uczelnie, które psuły opinie całemu sektorowi niepublicznemu w większości zakończyły swoją karierę. Sądzę, że klienci zaczynają dostrzegać, że prywatne są lepiej zorganizowane i często na wyższym poziomie. Po prostu - im zależy. A na państwowych - no cóż - państwowa jest służba zdrowia i PKP i można wierzyć, że ten syndrom nie dotyczy akurat uczelni ale kto wie jak to działa od środka, to chyba już nie wierzy.

    Odpowiedz
  • o(2018-03-09 09:18) Zgłoś naruszenie 80

    słusznie, jakośc nie ilość i do tego poziom nauczania, a nie stawianie na zyski

    Odpowiedz
  • pajuj(2018-03-08 14:40) Zgłoś naruszenie 165

    problem m.in. polega na ty, że na uczelniach MUSZĄ zostać osoby tylko z habilitacją. Znam przynajmniej 20 świetnych dydaktyków, którzy musieli odejść, bo jej nie zrobili. Zostają osoby, którym albo z różnych przyczyn udało się habilitować, albo naukowcy z krwi i kości, którzy nie potrafią uczyć, a tacy powinni iść do PANu. habilitacja to czysty przeżytek. Niestety Panowie Terlecki i Bernacki konserwują ten system z oczywistych względów - bo sami są habilitowani, a gdyby zniesiono hab., to żaden student y do nich nie przyszedł na zajęcia.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Rafał wielecki(2018-03-08 12:14) Zgłoś naruszenie 71

    Rafał czarzasty Sytucj jest dramatyczna. WYkladowcu.profesorowie i dźwiiekani maje inne zatrudnienia.To oni uwazaja, ze te nowe o dalsze prace sawazniejsze. Uczelnie traktuja jako nobilitacje, ale odbywasietokosztem studenta,ktory jest zadowowolony z dyplomu, a niis z wiiedzy. m mmmmmmmm. maj

    Odpowiedz
  • Rozbawiony(2018-03-08 10:32) Zgłoś naruszenie 166

    Ale jak to!? To studenci wolą publiczne od prywatnych? A ponoć państwowe zawsze gorsze xDDD

    Odpowiedz
  • Rafał krzewiciel(2018-03-08 09:49) Zgłoś naruszenie 303

    Cały czas uczelnie idą na łatwiznę.Wystarczy zapisać sie na uczelnie i zapłacić. Wykładowcy i egzaminatorzy nie są zaiinteresowani poziomem nauczania i wiedzy studentów. Chodzi przecież o ich zatrudnienie. Dzisiaj uczelnie nie są wyższe.Rowniez uniwersytety,m.in.UkSW przestaje być uczelnia akademicka,bo szuka tylko pieniędzy.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • humanista(2018-03-08 08:26) Zgłoś naruszenie 474

    Liczę na zmiany w szkolnictwie wyższym. Jestem pracownikiem szkoły wyższej i codziennie zdumiewa mnie nieudolność i niewydolność systemu edukacji zwłaszcza interpretacja przepisów dotyczących pensum dydaktycznego… sprawa lojalności i wynagrodzeń wykładowców pracujących w 4 i więcej szkołach… jakości wykładanych przedmiotów przez „specjalistów”… i zatrudnianie kadry powyżej 70 +… o jakiej jakości kształcenia mówimy w Polsce???

    Odpowiedz
  • ticzerzuni(2018-03-08 07:36) Zgłoś naruszenie 4310

    Teraz studia dzienne szczególnie te humanistyczne jak filozofia, pedagogia, ekonomia, prawo, zarządzanie, politologia, socjologia itd itd. nic nie znaczą, biznes pyta o umiejętności, praktykę... na dziennych studiach teraz tych humanistycznych są ludzie, którzy kiedyś niebyli by na studiach, bo przyjmują każdego nawet na prawo. Na zaocznych za to jest teraz inaczej już nie idą tam ci co się nie dostali, bo przyjmują każdego na dzienne, tylko ci którzy faktycznie chcą i mają już może jakieś studia. Na dziennych poziom jest coraz niższy i to widać. Jeżeli studia to tylko teraz coś medycznego lub politechnika jakiś inż. Osobiście wybrałbym teraz zaoczne nie wiem pedagogika to praca w przedszkolu, rachunkowość to praca w księgowości, prawo to praca w kancelarii, sądzie, administracja w urzędzie + studia zaoczne itd. papier jest taki sam a wiedza i umiejętności po 5 latach pracy i praktyki bez porównania do dziennego wiem po sobie i znajomych to nasza opinia.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane