Koniec świętych krów na uczelniach. Oto propozycje zmian w zatrudnianiu naukowców

autor: Urszula Mirowska-Łoskot13.03.2017, 07:15; Aktualizacja: 17.03.2017, 10:38
Wprowadzenia umów na czas nieokreślony domagają się dwa zespoły opracowujące założenia ustawy.

Wprowadzenia umów na czas nieokreślony domagają się dwa zespoły opracowujące założenia ustawy.źródło: ShutterStock

Likwidacja mianowania, zawieranie tylko umów na czas określony czy konieczność wyboru nowej uczelni po doktoracie – to propozycje zmian w zatrudnianiu naukowców.

Reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (59)

  • Fix(2017-03-13 14:01) Zgłoś naruszenie 9910

    Propozycja instytutu Allerhanda - więcej niż słaba. Jeśli niepewność zatrudnienia ma być głównym motywatorem rozwoju, to w nauce zostaną nie tyle ci tak zwani "najlepsi", ale ci najbardziej zdesperowani. Bezwzględni karierowicze, mówiąc krótko. Poza tym obowiązek zmiany uczelni po doktoracie w polskich warunkach oznaczałby albo konieczność przeniesienia się na słabszą uczelnię, albo zmiany miasta. Dlaczego zmuszać jakąś grupę zawodową do migracji? Bardzo antyrodzinne rozwiązanie. Generalnie propozycje tego instytutu doprowadziłyby w pierwszym rzędzie do wykoszenia z nauki resztki kobiet próbujących łączyć tę pracę z posiadaniem dzieci.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • młody doktor(2017-03-13 16:13) Zgłoś naruszenie 7710

    Prawdziwym problemem polskiej nauki jest nepotyzm i kumoterstwo. Wszyscy to widzą, ale nikt z tym nic nie robi. Doktorant, który chce po doktoracie mieć w Polsce jakąś przyszłośc, musi tak napawde przejśc przez przysłowiowe "lizanie tyłka" Panu Profesorowi. Oznacza to w rezultacie wyzbycie się własnej myśli i niezależności (w przypadku młodych kobiet często nadużycia seksualne). W modzie teraz jest utyskiwanie, że poziom doktoratów spada. Ale, przepraszam, kto te doktoraty przepuszcza? Pan Profesor zwołuje swoich przyjaciół do recenzji, mówi im, że potrzebny mu do profesury obroniony doktor i sru, machina "wielkiej" nauki polskiej rusza. Krew mnie zalewa, jak czytam, że młody doktor powinien czuć niepewność zatrudnienia, bo to podniesie poziom nauki. Niepewnośc zatrudnienia wykluczy biedniejszych i pozostawi bogatych, którzy mogą pozwolić sobie na 2 lata bez zatrudnienia (bo rodzice lub małżonek utrzyma).

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • mm(2017-03-13 18:29) Zgłoś naruszenie 607

    kiedy Prezydent zwolni etat na UJ?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • BRAWO PiS!(2017-03-13 08:37) Zgłoś naruszenie 5784

    BRAWO, wreszcie znikną darmozjady z takich kierunków jak pedagogika, socjologia, zarządzanie, prawo, filozofia, marketing, politologia itp. którzy nic, ale to nic nie robią, tylko biorą z moich podatków. Nie lepiej te pieniądze zainwestować w wydziały medyczne, politechniki i ich wyposażenie, szkoły zawodowe, a nie utrzymywać i produkować bezrobotnych na np. prawie. W skali kraju pieniądze z ich pensji można o wiele wiele lepiej zainwestować za Japonią.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • alf(2017-03-13 09:50) Zgłoś naruszenie 5512

    Pan Minister raczy zapominać, że na uczelniach zarabia się bardzo mało w stosunku do wiedzy, jaką posiada duża część osób tam zatrudnionych. Tylko humaniści tworzący nowe projekty dla Pana Ministra wierzą, patrząc po sobie, że osoby te nie maja wyjścia i zgodzą się na każde upodlenie. Obawiam się, że się mylą. Jeśli spojrzymy na duże miasta, Warszawa, Poznań, Kraków, Wrocław itd., to zobaczymy, że tamtejsze korporacje z otwartymi rękoma przyjmą szczególnie informatyków i osoby z branż pokrewnych. Głupie pomysły i ich realizacja mogą w konsekwencji doprowadzić do kompletnego wyjałowienia wielu wydziałów.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • kk(2017-03-13 13:18) Zgłoś naruszenie 515

    Prawdziwą bolączką uczelni jest nepotyzm. To prowadzi do zatrudniania miernot na umowach na czas nieokreślony. Jeżeli tego się nie rozwiąże to tylko klany będą dostawać etaty i zatrudnienie na uczelni u kolegów koleżanek profesorów

    Odpowiedz
  • agatagyra(2017-03-13 16:09) Zgłoś naruszenie 472

    mgr teraz nic nie znaczy szczególnie humanistyczny, to jasne, ale robią teraz doktoraty ludzie, którzy kiedyś mieliby problem ze skończeniem studiów....i to jest TRAGEDIA!

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • nikt(2017-03-13 21:31) Zgłoś naruszenie 354

    Bardzo smutne. Grupa trzymająca władzę, przywileje i dożywotnie stanowiska będzie teraz wmawiać młodym, że nie mają żadnej stabilizacji i przyszłości. Może ta grupa też będzie stawać do konkursów i rywalizować o miejsca na uczelni? Śmiech przez łzy...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • emer.(2017-03-13 11:53) Zgłoś naruszenie 316

    Nie tylko uczelnie wyższe się spałperyzowały- w gorszym wydaniu są instytuty pseudo badawcze opanowane przez klany rodzinne -które nic nie wnoszą do polskich grantów oprócz strat budżetowych.

    Odpowiedz
  • sti(2017-03-13 14:18) Zgłoś naruszenie 306

    To prawda, są osoby bierne naukowo, ale to wynika z niskich pensji, po prostu nie opłaca im się starać pracujac na uczelni próbują sie ustawić gdzie indziej. Jak je więc obejmie rotacja, będą już ustawione i się tym nie zmartwią. Takie oto są skutki reform bez pieniędzy.

    Odpowiedz
  • prawda(2017-03-14 00:15) Zgłoś naruszenie 273

    W taki właśnie sposób, pod przykrywką wielkich zmian, grupa już ustawiona w systemie blokuje rozwoj naukowy młodych. Czy ci reformatorzy też nie pracowali po doktoracie na macierzystej uczelni? Zalożę się, że mają umowy mianowania...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Kamila(2017-03-13 10:31) Zgłoś naruszenie 2212

    Wydaje mi się, że jest Pan/Pani w błędzie. Poza bardzo nielicznymi branżami, osoby o wyższym stopniu naukowym są niemile widziane w sferze prywatnej, ponieważ uważane są głównie za teoretyków. Jak bardzo pracownik naukowy musi być przeświadczony o własnej nieomylności, żeby weryfikację jego pracy i możliwość zwolnienia uważał za upodlenie? Takie podejście najlepiej pokazuje, jak bardzo konieczne są zmiany na uczelni. Stan uczelni, o które tak bardzo się Pan/Pani martwi, już dzisiaj pozostaje nie najlepszy, prawda? Jaki jest poziom wiedzy studentów, absolwentów tych elitarnych wydziałów? Czy wykładowcy są zatrudniani ze względu na wysoką jakość swoich publikacji? Czy uczelnia się z nimi rozstaje, gdy pracownik naukowy niestety nie wniósł do świata nauki niczego odkrywczego? Polskie środowisko naukowe chyba zapomniało co to znaczy być "naukowcem".

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • lucky man(2017-03-13 21:54) Zgłoś naruszenie 190

    Moja znajoma przebywala na Erasmusie w Holandii.I trafila tam na mlodego "doktorka" z Polski po slynnej maturze bez matematyki.ktory prowadzil tam cwiczenia z informatyki dla studentow z roznych krajow w Amsterdamie.Jedyna komptencja tego pana byl dobra zajomosc angielskiego i dobry piar.Niestety gorzej bylo z kompetencjami zawodowymi.Gosc informatyke znal po lebkach, i z tego powodu prace studentow ocenial glownie wg znajomosci angielskiego/interpunkcja,ortografia,itp/

    Odpowiedz
  • Doktor_C(2017-03-13 20:28) Zgłoś naruszenie 189

    Jako były już pracownik nauki po 25 latach pracy muszę z przykrością powiedzieć, że na podstawie własnej wiedzy i wieloletnich obserwacji nie ma szansy uzdrowienia polskiej nauki. Nepotyzm, kumoterstwo, zabieganie tylko i wyłącznie o apanaże, promowanie miernot wykorzystywanych do własnych celów (finansowych nie naukowych) to bolączki codzienne i nie usuwalne nauki. Może są gdzieś bajeczne jednostki badawcze o zdrowych moralnych zasadach funkcjonowania. Może są, ja znam paskudne realia JBR-u i ludzi w nim pracujących o mentalności nie licującej z kimś kogo można by nazwać naukowcem. Dlatego odszedłem. Lepiej późno niż gnić w takim środowisku.

    Pokaż odpowiedzi (10)Odpowiedz
  • Analityk (2017-03-13 20:32) Zgłoś naruszenie 155

    Nasze Uczelnie nie mają związku z przemysłem. Zatem absolwent ma tylko wiedzę książkową a to się bardzo różni od praktyki przemysłowej.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • patria(2017-03-14 10:08) Zgłoś naruszenie 134

    Chciałbym zapytać dlaczego zostały ograniczone fundusze dla młodych naukowców GRANTY SONATA SONATA BIS itd, dlaczego nie ma programów wspierających lepsze wyniki? Dlaczego trzyma się 60 70 letnich profesorów publikujących 1 artykuł na 2 lata... Chciałbym nadmienić że za jednego takiego profesora utrzyma sie 2 doktorów lub 4 doktorantów z (prnsum profesora 180 godz. pensum doktrora 240) Mniej pracuja więcej zarabiają...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Romulus(2017-03-14 10:35) Zgłoś naruszenie 135

    Korporacyjność uczelni rozwija się w najlepsze. Nepotyzm, układy i układziki rządzą na uczelniach, a oni chce do tego jeszcze dorzucić kolejne restrykcje dla i tak bardzo słabo opłacanych pracowników naukowo-dydaktycznych. A do tego wszystkiego dochodzą habilitacje, które są rakiem trawiącym środowisko naukowe.

    Odpowiedz
  • Bla(2017-03-14 08:38) Zgłoś naruszenie 130

    Ciekawe, ze Ci co siedzą w Rządzie całe życie chcą innym mówić ile i gdzie mogą pracować. Na uczelni zarabia się grosze. Po dr miałbym mniej niż mój brat na TIRze. jak wprowadzą tą ustawę, to sam się tam przesiądę.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ekonomista(2017-03-13 21:32) Zgłoś naruszenie 115

    Moze kiedys w okresie PRL naukowcami rzeczywiscie byli bardzo zdolni mlodzi ludzie.Obecnie po obnizeniu wymagan w procesie rekrutacji na studia,poziom studiow/poza j.obcymi/znacznie sie obnizyl i nawet miernota moze byc studentem.za kase swoich rodzicow..Obecnie nie promuje sie najlepszych studentow tylko proponuje 4-letnie i kosztowne studia doktoranckie/dobre dla studentow majacych bardzo bogatych rodzicow/.Efektem tej chorej sytuacji jest emigracja zarobkowa najlepszej naszej inteligenci za granice/gdzie na ogol pracuja dla korporacji globalnych/.Doktoryzuja sie obecnie tzw"przecietniacy",a skutek tego jest widoczny w rankingach miedzynarodowych naszych najlepszych uczelni,ktore zajmuja bardzo odlegle miejsca.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • emer.(2017-03-13 11:53) Zgłoś naruszenie 83

    Nie tylko uczelnie wyższe się spałperyzowały- w gorszym wydaniu są instytuty pseudo badawcze opanowane przez klany rodzinne -które nic nie wnoszą do polskich grantów oprócz strat budżetowych.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama