Osoby, które zdobędą dorobek wdrożeniowy, pracując np. nad wynalazkiem w przedsiębiorstwie, będą mogły ubiegać się o stopień naukowy doktora. Taka możliwość będzie dotyczyła głównie nauk ścisłych. Tak wynika z poprawek wprowadzonych do rządowego projektu ustawy o stopniach i tytule naukowym. Pracowała nad nim sejmowa komisja edukacji, nauki i młodzieży.
Wynika z niego, że powstanie nowy program – „Doktorat wdrożeniowy”. Dzięki niemu osoby, które pracują nad wynalazkiem w firmie i realizują studia trzeciego stopnia w jednostce naukowej, będą mogły otrzymać 2,5 tys. zł stypendium miesięcznie. Będą mogły też liczyć na dodatkowe przywileje, m.in. prawo do urlopu płatnego w wysokości 80 proc. wynagrodzenia, w wymiarze 30 dni kalendarzowych, na przygotowanie rozprawy doktorskiej czy też zwolnienia od pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia w celu uczestniczenia w egzaminie doktorskim. Program ma zostać uruchomiony jeszcze w 2017 r. Co roku będzie mogło skorzystać z niego nie więcej niż 500 osób. Budżet państwa przeznaczy na niego w tym roku 5 mln zł, w kolejnych będzie on kosztował ponad 80 mln zł rocznie.
Reklama

Reklama
W tracie prac nad projektem posłowie wprowadzili kilka zmian. Zrezygnowano z przepisu, zgodnie z którym doktorat można by uzyskać za oryginalne rozwiązanie w zakresie zastosowania wyników własnych badań naukowych w sferze gospodarczej lub społecznej. Zdaniem posłów ta regulacja jest zbyt szeroka i mogłaby być nadużywana.
Ponadto z projektu usunięto możliwość uzyskania uprawnień habilitacyjnych za prace w przedsiębiorstwie.
– Tworzenie stanu prawnego, w którym osoba posiadająca tylko stopień doktora będzie miała uprawnienia habilitacyjne i będzie mogła być samodzielnym pracownikiem naukowym, jest czymś bardzo szkodliwym – uważa Włodzimierz Bernacki, poseł PiS.
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego było przeciwne poprawce proponowanej przez posłów PiS.
– Intencją ministerstwa jest ujednolicenie systemu i uprawnień. Zagraniczni naukowcy, którzy przyjadą do naszego kraju, mogą nabyć w Polsce uprawnienia habilitacyjne, nie posiadając habilitacji – jeżeli oczywiście wykażą się odpowiednim dorobkiem. Chcemy, aby taką samą możliwość mieli polscy pracownicy. Dyskryminujące jest to, że oni nie mogą skorzystać z tej ścieżki. W projekcie proponujemy przecież, że w razie wątpliwości co do posiadanych kwalifikacji Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów będzie miała prawo odrzucić kandydaturę do otrzymania uprawnień habilitacyjnych wskazaną przez rektora – mówi prof. Łukasz Szumowski, wiceminister nauki.
Opór resortu okazał się jednak nieskuteczny.
Parlamentarzyści natomiast przychylili się do zmiany zasad wyłaniania przewodniczącego Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów, która również została zaproponowana w rządowym projekcie ustawy. Wynika z niego, że premier będzie mogła wybrać go spośród wszystkich jej członków – ponad 200 osób, a nie tylko dwóch wskazanych kandydatów. Obecnie z uwagi na brak przewodniczącego prace CK są sparaliżowane, nie może np. wyłaniać kandydatów do profesury. Teraz projekt czeka na drugie czytanie w Sejmie. Nowelizacja ma wejść w życie dzień po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.
84,7 mln zł zapłaci budżet państwa za program „Doktorat wdrożeniowy” w 2021 r.
Etap legislacyjny
W trakcie prac sejmowych