Projekt reformy prawa farmaceutycznego, przedstawiony pod koniec października przez posłów z parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku farmaceutycznego, lansowany jest pod hasłem: apteka tylko dla aptekarza.

Jednak proponowane zmiany niosą ze sobą rewolucję dalej posuniętą niż się wszystkim wydaje. I owe konsekwencje odczują nie tylko duże sieci apteczne (o czym się dziś już powszechnie mówi), ale także drobni przedsiębiorcy, którzy prowadzą jedną, dwie czy kilka placówek (o czym mówi się już mniej albo na co zupełnie nie zwraca się uwagi).

Faktem jest, że indywidualnym farmaceutom, którzy obecnie często ledwo wiążą koniec z końcem wykańczani przez sieciową konkurencję dysponującą większym zapleczem kapitałowym, nowe przepisy dają nadzieję na poprawę bytu. Jednak i oni będą musieli się przystosować do nowych zasad.