statystyki

Jacyna: Konkursy dla szpitali najwcześniej za rok

autor: Aleksandra Kurowska21.06.2016, 07:19; Aktualizacja: 21.06.2016, 08:12
W propozycjach zmian wycen fundusz opierał się m.in. na raporcie NIK dotyczącym kardiologii interwencyjnej i zachowawczej.

W propozycjach zmian wycen fundusz opierał się m.in. na raporcie NIK dotyczącym kardiologii interwencyjnej i zachowawczej.źródło: ShutterStock

- Część zakresu usług realizowanych na przykład w placówkach powiatowych może być w przyszłości objęta negocjacjami - mówi Andrzej Jacyna, p.o. prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.

Zgodnie z przepisami wyceną świadczeń zajmuje się Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Dlaczego nagle do tego procesu włączył się NFZ? Co więcej, zaproponowane przez niego stawki zmian np. karfdiologicznych mają obowiązywać już od 1 lipca, a więc o pół roku wcześniej od tych przygotowanych przez agencję.

Uważam, że z niektórymi zmianami nie powinniśmy czekać przez kolejne pół roku, zwłaszcza że, jak wynika m.in. z raportu NIK, dochodzi do nieprawidłowości. Ponadto chciałbym przypomnieć, że zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z 8 września 2015 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielenie świadczeń opieki zdrowotnej w sytuacji nieustalenia taryfy świadczeń jednostki rozliczeniowe i ich wartość określa prezes funduszu.

Nie zmienia to faktu, że szpitale są zaskoczone, zwłaszcza sporymi cięciami w kardiologii interwencyjnej. Czyżby NIK wskazywała na nieprawidłowości w tej dziedzinie?

Tak, w propozycjach zmian wycen fundusz opierał się m.in. na raporcie NIK dotyczącym kardiologii interwencyjnej i zachowawczej. Pokazał on to, o czym od dawna się mówiło, że jedne wyceny są mocno zawyżone, a inne niedoszacowane. W ośrodkach skontrolowanych przez NIK świadczenia kardiologii inwazyjnej przeważały liczbą i wartością nad świadczeniami o charakterze zachowawczym. Stawki powodowały, że w przypadku świadczeń kardiologii inwazyjnej realizacja większości procedur była bardzo dochodowa, a świadczenia kardiologii zachowawczej przynosiły straty. Widać to było szczególnie w placówkach niepublicznych. To niestety ma wpływ m.in. na złą kondycję wielu szpitali publicznych, gdzie dominują świadczenia z kardiologii zachowawczej. A te dobrze wyceniane są wybierane przez placówki prywatne, które generują na nich ogromne zyski. Tak nie powinno być. To publiczne pieniądze i nadwyżki z wycen przekierujemy tam, gdzie są niedoszacowania, a także na proste i niezbyt kosztowne procedury, do których ludzie czekają w długich kolejkach. Dodatkowe środki skierowane zostaną przede wszystkim na diagnostykę i specjalistyczne świadczenia dziecięce, a także stomatologię.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane