statystyki

Ustawa refundacyjna: Pacjent dopłaci, by dostać lepsze soczewki czy protezy

autor: Aleksandra Kurowska16.06.2016, 07:25; Aktualizacja: 16.06.2016, 08:12
Producenci obawiają się propozycji resortu.

Producenci obawiają się propozycji resortu.źródło: ShutterStock

Soczewki, protezy, stenty, pieluchomajtki – mają być wkrótce refundowane w podobny sposób do leków. Tak przewiduje nowelizacja ustawy refundacyjnej, która trafiła właśnie do konsultacji. Zmiany miały się znaleźć w osobnej ustawie o wyrobach medycznych, ale resort zdrowia zmienił zdanie. Chodzi o to, by kupować taniej i mieć większą kontrolę nad jakością, zarówno w przypadku wyrobów, które pacjent kupuje np. w aptece, jak i tych, z których korzystają szpitale. Teraz każda placówka medyczna zakupy robi sama. Od lat dyskutowano o powołaniu grup zakupowych, które mogłyby liczyć na lepsze ceny. Ale pomysł się nie przyjął.

Teraz, jeżeli firma będzie chciała mieć wyrób w całości lub części refundowany z publicznych pieniędzy, czeka ją ścieżka podobna do tej, jaka jest stosowana przy farmaceutykach. Zostanią więc ocenione jakość produktu, jego cena względem np. konkurencyjnych wyrobów, a potem producent będzie musiał przejść negocjacje z Ministerstwem Zdrowia.

Propozycje te mają też drugie dno – otóż obecny system płacenia placówkom za świadczenie bez wydzielenia wyrobów mógł skłaniać do kupowania tańszych produktów. Sami lekarze ostatnio zwracali uwagę, że gdy obniżone zostaną wyceny m.in. świadczeń w kardiologii interwencyjnej, nowoczesne stenty mogą zostać zastąpione produktami starej generacji i gorszej jakości. Gdy jednak za wykorzystane wyroby NFZ płacić będzie osobno, takiego ryzyka nie ma. A przy okazji będzie możliwość reagowania na zmiany cen (w ostatnich latach ceny stentów spadły wielokrotnie, a wyceny świadczeń były te same).

– Opublikowana propozycja zmiany ustawy o refundacji prowadzi do bardzo istotnych zmian w zakresie systemu finansowania wyrobów medycznych. Istotną nowością jest wprowadzenie możliwości dopłaty pacjenta do nabycia wyrobu medycznego wykorzystywanego w ramach udzielania świadczeń gwarantowanych w szpitalach – mówi Marcin Pieklak z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. Ma to dotyczyć wyrobów medycznych wskazanych przez ministra zdrowia.

– Od dawna postulowaliśmy umożliwienie pacjentom dopłaty w przypadku, gdy uznają, że potrzebują innego wyrobu niż ten w pełni finansowany przez NFZ. Teraz, korzystając z publicznego systemu, takiego wyboru nie ma – mówi mecenas Dobrawa Biadun z Lewiatana. Pacjent, który chce np. droższe soczewki, musi zoperować się komercyjnie i sam zapłacić za wszystko.


Pozostało 38% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • tomek(2016-07-15 14:23) Zgłoś naruszenie 00

    Mam takie dziwne wrażenie, że w praktyce będą nam wciskać najgorszy i najtańszy chłam, a jak ktoś będzie chciał porzadnie, to będzie tak jak w stomatologii - tylko prywatnie. Skandal.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane