Na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wskazano, że planowany termin przyjęcia projektu ustawy przez rząd to pierwszy kwartał 2016 r. Za opracowanie go odpowiedzialna jest wiceminister Katarzyna Głowala.
Reklama

Szybkie tempo prac nad projektem, jak wyjaśniał na początku grudnia minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, wynika ze znacznych opóźnień i zaniechań w zakresie krwiodawstwa i krwiolecznictwa. Termin wdrożenia unijnych dyrektyw do prawa krajowego upłynął w 2005 i w 2006 r.

10 grudnia Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za niewdrożenie niektórych unijnych przepisów dotyczących norm jakości i bezpieczeństwa krwi ludzkiej.

Według Komisji Europejskiej, Polska nie wypełnia niektórych zobowiązań wynikających z trzech unijnych dyrektyw (2002/98/WE, 2004/33/WE i 2005/61/WE), które wprowadzają szereg przepisów mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa krwi, w tym zasady dotyczące minimalnego wieku krwiodawcy, warunki przywozu krwi z państw trzecich oraz obowiązków sprawozdawczych placówek służb krwi.

Głównym celem projektu ustawy o krwiodawstwie i krwiolecznictwie ma być dostosowanie polskiego ustawodawstwa w obszarze pobierania, badania, preparatyki, przechowywania, wydawania i transportu krwi i jej składników do wymagań dyrektyw europejskich. Celem ustawy ma być także dostosowanie dotychczasowych regulacji dotyczących krwiodawstwa i krwiolecznictwa do standardów konstytucyjnych - głównie odnoszących się do przeniesienia części regulacji z poziomu rozporządzeń na poziom ustawowy.

W projekcie ustawy planowane jest m.in. zagwarantowanie działalności centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa (CKiK) w formie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej. Obecnie centra działają właśnie w formie sp zoz i forma ta, w myśl założeń, powinna zostać utrzymana.

W projekcie uregulowana ma zostać kwestia związana ze zbywaniem nadwyżek osocza. Osocze w 97 proc. pochodzi z krwi pełnej, z czego do celów klinicznych (głównie do przetoczeń pacjentom) zużywa się tylko ok. 30 proc. osocza pochodzącego od honorowych dawców oddających krew pełną. Po zabezpieczeniu potrzeb klinicznych, pozostała ilość osocza, tj. ok. 70 proc., stanowi nadwyżkę, która może zostać przeznaczona do frakcjonowania celem uzyskania leków osoczopochodnych (koncentratów czynników krzepnięcia, albuminy, immunoglobulin), ratujących zdrowie i życie chorych. W myśl projektu, nadwyżki składników krwi byłyby zbywane w drodze przetargu, organizowanego przez ministra właściwego ds. zdrowia

Projekt ma zwierać także rozwiązania dotyczące akredytacji jednostek organizacyjnych publicznej służby krwi. Miałby ich udzielać Instytut Hematologii i Transfuzjologii z siedzibą w Warszawie, na okres sześciu lat, po przeprowadzeniu kontroli.

Planowane jest rozszerzenie zakresu Krajowego Rejestru Dawców Krwi (KRDK). Przewidziano, że jednostki organizacyjne publicznej służby krwi mają prowadzić rejestr dawców krwi, zawierający informację o dawcach, w tym dawcach rzadkich grup krwi oraz informacje o poważnych niepożądanych zdarzeniach i reakcjach.

Wśród proponowanych zapisów przyszłej ustawy ma się znaleźć obowiązek informowania NCK przez jednostki organizacyjne publicznej służby krwi o każdym przypadku przywozu krwi lub jej składników przeznaczonych do przetoczenia na terytorium RP lub wywozu, w szczególności w przypadku klęsk żywiołowych, katastrof lub wypadków, oraz krwi lub jej składników rzadkiej grupy dla pacjentów w sytuacji zagrożenia życia.

Honorowe krwiodawstwo nie może wiązać się z jakąkolwiek formą gratyfikacji finansowej, ustawa ma wprowadzić rozróżnienie odznaki Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu, nadawanej przez ministra właściwego do spraw zdrowia, na odznakę brązową, srebrną i złotą, w zależności od ilości oddanej krwi. Obecnie odznakę mogą otrzymać dawcy już po oddaniu 20 litrów krwi. Dawcy, którzy oddali więcej, nie byli w żaden szczególny sposób honorowani.

Projektowana ustawa zakłada także m.in. wprowadzenie obowiązku szkoleń dla lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych przetaczających krew i jej składniki. Dotychczas około 1 850 lekarzy rocznie brało udział w nieobowiązkowych szkoleniach, organizowanych przez jednostki organizacyjne publicznej służby. Jednak program tych szkoleń był niejednolity.