Autopromocja

Paradoks polskiej służby zdrowia. Zniesiono limity na wizyty u specjalistów, kolejki pozostały

Lekarz i pacjent
ShutterStock
10 lipca 2023

Zapowiadając dwa lata temu zniesienie limitów na wizyty u specjalistów, premier Mateusz Morawiecki deklarował, że celem jest zmniejszenie kolejek. W ub.r. to się nie udało. W porównaniu z 2021 r. czas oczekiwania na przyjęcie przez lekarza wydłużył się. W niektórych przypadkach nawet o połowę. „Polacy rzucili się do lekarzy” – oceniają eksperci. Popyt się zwiększył, bo próbowaliśmy odrabiać tzw. dług zdrowotny, zaciągnięty w trakcie pandemii. 

Pół roku czekania na wizytę do endokrynologa, niemal cztery miesiące do kardiologa – tak wyglądała mediana (połowa osób czekała co najmniej tyle) kolejek w 2022 r. W porównaniu z 2021 r. odnotowano wzrosty przekraczające nawet 50 proc. Dane pochodzą z najnowszego sprawo zdania z działalności Narodowego Funduszu Zdrowia.

Tak się dzieje mimo zniesienia limitów i wprowadzenia reguły, że NFZ płaci za każdego przyjętego pacjenta. Zmianę wprowadzono w ramach Polskiego Ładu w 2021 r. Wtedy premier Mateusz Morawiecki mówił, że ma to na celu skrócenie kolejek do specjalistów. – Od 1 lipca znosimy wszelkie limity przyjęć do specjalistów i to będzie standard. Będziemy starali się rozładowywać kolejki – zapowiadał.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.