W dyskusji na temat szerszego otwarcia ścieżki kształcenia lekarzy często pada argument, że uczelnie chcące uruchomić kierunek lekarski, a niebędące uczelniami medycznymi, nie będą w stanie sprostać wymaganiom, które nakłada ustawa o szkolnictwie wyższym. Czy zgodzi się pan z tą opinią?
Niekoniecznie. Jak pokazuje przykład nie tylko naszej uczelni, lecz także wielu innych miast (m.in. Olsztyna, Opola czy Rzeszowa), trudności istnieją, ale są one do pokonania. Tym bardziej że z mojego doświadczenia wynika - a prowadziłem zajęcia dydaktyczne na trzech różnych uczelniach medycznych - że te trudności są zawsze, i to niezależnie od wielkości placówki.