Prokuratura w Salerno na południu Włoch wszczęła dochodzenie w sprawie śmierci 64-letniego mężczyzny, który zmarł po zaszczepieniu przeciwko nowej grypie - podały dziś media.

Zwracają uwagę, że będzie to skomplikowane i zarazem spektakularne dochodzenie; objęto nim 16 osób, między innymi 2 menedżerów z koncernu farmaceutycznego Novartis, producenta szczepionki.

Nie wyklucza się, że przedstawicielom firmy oraz 14 lekarzom może zostać postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci - podała "La Repubblica".

Okoliczności zgonu mężczyzny nie są jasne

Mężczyzna zmarł przed 20 dniami, a okoliczności jego zgonu nie są jasne. Wiadomo jedynie, że cierpiał na astmę oskrzelową i dlatego postanowił się zaszczepić przeciwko wirusowi A/H1N1.

Dwa dni po zaszczepieniu stan jego zdrowia nagle się pogorszył. Z wysoką gorączką i po utracie przytomności trafił do szpitala. Zmarł po ośmiu dniach agonii. W celu ustalenia szczegółów przeprowadzona zostanie ekshumacja zwłok. Na wniosek rodziny zmarłego śledczy wyjaśnią, czy śmierć nastąpiła w wyniku reakcji na szczepionkę, czy też był to tragiczny przypadek.

We Włoszech według informacji resortu zdrowia minął już szczyt zachorowań na nową grypę. Zachorowało na nią ponad 3 miliony ludzi. Zaszczepiło się do tej pory około pół miliona osób.