Stop komercjalizacji służby zdrowia - z takim postulatem przyjechali do Brukseli związkowcy z kilkunastu krajów członkowskich - w tym z Polski. W kampanii protestacyjnej wskazują, że szybki rozwój usług prywatnych zagraża zarówno pracownikom, jak i pacjentom.

Zdaniem europejskich związkowców, polityka zaciskania pasa i komercjalizacja ochrony zdrowia w Unii doprowadziła do wzrostu nierówności społecznych i ograniczenia dostępu do opieki zdrowotnej. Najgorzej pod tym względem jest w Grecji czy w Portugalii, ale sytuacja w Polsce także budzi duże obawy.

„Pacjent stał się towarem, usługa stała się towarem, konkurencja i walka o ekonomię spowodowała, że coraz większe jest zainteresowanie pieniądzem, a coraz mniejsze pacjentem - mówi Lilianna Pietrowska z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Podczas wizyty w Brukseli związkowcy zorganizowali manifestację w centrum miasta i spotkali się z m.in. z przedstawicielami Komisji Europejskiej, zajmującymi się zdrowiem, konkurencją i sprawami społecznymi.

„Chcemy, żeby i Parlament, i Komisja Europejska zajęli się tym problemem i bronili publicznego wymiaru ochrony zdrowia” - mówi Patryk Kosela, rzecznik prasowy Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80”. W ramach kampanii związkowcy zamierzają także sprawdzić, w jaki sposób kandydaci do europarlamentu planują walczyć o publiczną służbę zdrowia.

Reklama